Atak premiera na PiS i mocne oskarżenia wobec Ziobry ws. Zondacrypto. Co wydarzyło się w Sejmie
Premier Donald Tusk zacytował z mównicy sejmowej zeznania osoby oskarżającej Zbigniewa Ziobrę o to, że w zamian za 2 mln zł miał obiecywać „ukręcenie łba wszystkim sprawom”. Padło także nazwisko prezydenta. Oto co wydarzyło się w ostatnich godzinach.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Co powiedział premier Donald Tusk w Sejmie przed głosowaniem ws. odrzucenia prezydenckiego weta do ustawy o kryptowalutach.
- Jakie korzyści – według zeznań cytowanych przez premiera – miał otrzymać Zbigniew Ziobro.
- O co chodzi w aferze Zondacrypto.
Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.
Do odpalenia „politycznej bomby” doszło tuż przed głosowaniem nad trzecim prezydenckim wetem ws. ustawy o kryptowalutach. Początkiem było wystąpienie premiera, w którym apelował do posłów opozycji, by zmienili zdanie. Przypomnijmy, w przypadku dwóch poprzednich wet za odrzuceniem weta głosowali przedstawiciele koalicji rządzącej. To nie wystarczyło.
Co dokładnie powiedział w Sejmie premier?
Premier Tusk cytuje zeznania. „Zbyszek, gdyby wiedział”
Premier Donald Tusk zacytował w Sejmie – jak stwierdził – zeznania kluczowego świadka ws. afery Zondacrypto.
– „Zbyszek zapoznał się z aktami (aktami oskarżenia – przyp. red.). (...) Mówi, że gdyby wiedział, że taka sprawa się toczy, to natychmiast by interweniował. Obiecał, że jak wróci do władzy w Ministerstwie Sprawiedliwości, czego jest pewien, to ukręci łeb wszystkim tym sprawom. I żebym się nie martwił” – czytał Donald Tusk.
W dalszej części protokołu, czytanego przez premiera w Sejmie, zeznający miał powiedzieć, że „rekompensata zostanie wypłacona ministrowi Ziobrze za pośrednictwem fundacji, którą zakładał jego brat, a była to fundacja Suwerennej Polski”.
– Miała być to kwota 2 mln zł – zaznaczył premier Donald Tusk.
Dodał, że zeznający miał wpłacić 500 tys. zł na fundację, a pieniądze, jak zeznał, „Ziobro miał sobie wypłacić na swoje potrzeby”.
– Zeznanie kończy się słowami: „natomiast główną rolę w tym procederze odegrała Patrycja Kotecka” (żona Zbigniewa Ziobry – przyp. red.). To jest oczywista korzyść majątkowa. Zapłaciłem za to, bo miałem być czystym człowiekiem. Najważniejsze w tej współpracy było to, że pan X, publicznie znana osoba, obiecywał, że jak Nawrocki zostanie prezydentem, to on załatwi mi ułaskawienie, gdybym został skazany w tej sprawie„ – zakończył odczytywanie protokołu Donald Tusk.
Kto jest autorem obciążających zeznań ws Zondacrypto?
Premier nie powiedział, czyje są to zeznania, jednak zauważył, że jest to osoba znana posłom PiS „z Monako i Ibizy”. Z opisu wynika, że chodzi o Przemysława Krala, szefa Zondacrypto.
To w Monako Przemysław Kral spotykał się z powołanym na to stanowisko za rządów Zjednoczonej Prawicy prezesem PKOl Radosławem Piesiewiczem. Tam też ogłoszono umowę sponsorską m.in. zmieniającą nazwę siedziby PKOl na Zondacrypto Centrum Olimpijskie im. Jana Pawła II, co też wypominał PiS premier.
Z kolei na Ibizie – jak donosiły media – z Kralem w sierpniu 2025 r. spotkał się Michał Moskal, poseł PiS i wieloletni bliski współpracownik Jarosława Kaczyńskiego.
Trzy tygodnie po tej wizycie Moskal wysłał oficjalne pismo do szefa KNF Jacka Jastrzębskiego, w którym apelował o obronę polskich przedsiębiorców działających w branży kryptowalut. Poseł działał też na rzecz prawnej liberalizacji rynku kryptowalut w Polsce.
Sam Moskal oświadczył w tej sprawie, że z Kralem „rozmawiał raz, tak samo, jak z dziesiątkami innych przedsiębiorców”, a od Zondacrypto nie przyjął żadnej złotówki.
Fragmenty przesłuchania zacytowane przez Tuska sugerują, że istniała jakaś osoba podająca się za pośrednika między Przemysławem Kralem (były prezes giełdy Zondacrypto – przyp. red.) a Zbigniewem Ziobrą, z którą on negocjował. To z nią miał ustalać kwotę „rekompensaty” za „ukręcenie łba sprawom” na 2 mln zł, z czego przelał 500 tys. zł.
– „Umówiliśmy się na łączną kwotę 2 mln zł. Wypłaciłem 500 tys. zł ze swojego rachunku bankowego. Dalsze wpłaty były niemożliwe, ponieważ bank zadawał setki pytań i finalnie wypowiedział umowę rachunku bankowego. Ziobro przestraszył się i podobno chciał zwracać pieniądze. Ale w ostatnim czasie sam publicznie przyznał, że wypłacił sobie z fundacji te pieniądze i przeznaczył na swoje potrzeby” – czytał Tusk.
Tusk mówi o szokującej infiltracji
Z mównicy sejmowej premier zwracał się przede wszystkim do ław zajmowanych przez PiS. Mówił m.in. że „niedługo Polska i wy dowiecie się, ile więcej materiałów w tej kwestii obciąża was”.
– Chcecie ostrzeżeń, więc ostrzegam was. Żaden przyzwoity człowiek, żaden polityk, nie powinien brać pieniędzy od przestępców. Żadna partia polityczna nie powinna obiecywać ułaskawienia przestępcom. Żaden polityk prawicy nie powinien używać autorytetu prezydenta, obiecując ułaskawienia – powiedział premier.
– Zastanawialiśmy się, co takiego powoduje wami. Jakie wpływy, jaki szantaż, jakie pieniądze, że tak kurczowo bronicie tych ludzi i tych interesów, że okrywacie się hańbą, nie zważając na koszta polityczne, nadal popierając tych ludzi i ten proceder. Śledztwo to wyjaśnia w sposób bezwzględny i dramatyczny – stwierdził premier.
Premier mówił o „szokującej infiltracji środowisk politycznych przez ludzi zaangażowanych w ten proceder”. Jako przykład podał nieustanne umarzanie przez prokuraturę śledztwa w sprawie zaginięcia założyciela Zondacrypto (pierwotnie była to firma BitBay – przyp. red.) Sylwestra Suszka.
– Po tym, co do tej pory już wiemy, czego dowiadujemy się w trakcie śledztwa, nie mam żadnej wątpliwości, że głosowanie przeciwko tej ustawie (...) jest de facto samobójstwem politycznym – zaznaczył Tusk.
– Jeśli nie jesteście trzymani za gardło przez tych ludzi, to zagłosujcie za tą ustawą – powiedział.
– To, że ludzie Zondacrypto od dłuższego czasu wpływali, czy próbowali wpływać na działania waszego rządu, waszych instytucji, nie ulega wątpliwości – dodał.
Zondacrypto, Kral i afera
Jak stwierdził premier, dzisiaj nikogo nie dziwi ścisła więź między „panem Kralem, Zondacrypto, mafią, która wokół tego przedsięwzięcia się kręciła, PiS-em, Konfederacją i wysokimi urzędnikami państwowymi”.
Jak ocenił premier, „fakty są takie, że rynek kryptowalut, w tym działalność ludzi zaangażowanych w proceder Zondacrypto, szczególnie gdy nie jest to uregulowane, to główne źródło finansowania aktów sabotażu”.
Premier mówił też, że ludzie związani z Zondacrypto próbowali wpływać na działania ówczesnego rządu. Powiedział, że jedno z pierwszych spotkań w tej sprawie miało miejsce w Ministerstwie Finansów.
– Na spotkanie przybyli: Sylwester Suszek zaginiony, prawdopodobnie zamordowany przez swoich następców, Rafał Zaorski – dzisiaj sąd potwierdził zasadność aresztowania tego tak zwanego inwestora oraz Krzysztof Piecha – autor koncepcji ustawy o kryptowalutach Konfederacji. Nie ma jasności, z kim w MF spotykali się ci panowie, chociaż spotkanie trwało długo. A zaproszenie było wystosowane na wiceministra finansów Grucę, dzisiaj doradcę prezydenta Nawrockiego – powiedział premier.
Minister Żurek ujawnia daty umorzeń
Podczas dyskusji przed głosowaniem szef KPRP Zbigniew Bogucki zażądał „w imieniu prezydenta i w imieniu Polaków” ujawnienia powodów umorzeń śledztw dotyczących Zondacrypto, do których doszło w czasach obecnego rządu.
Prezydenckiemu ministrowi odpowiedział minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, który przedstawił daty tych umorzeń.
Pierwsze z nich – wymieniał Żurek – miało miejsce 29 marca 2019 r. Drugie, po zażaleniu Komisji Nadzoru Finansowego, nastąpiło 12 czerwca 2020 r., a trzecie – 15 czerwca 2022 r.
Czwarta decyzja – przekazał – sięga 12 maja 2023 r. Wtedy Prokuratura Krajowa zdecydowała o nieuwzględnieniu zażalenia KNF, czyniąc decyzję Prokuratury Regionalnej w Katowicach z 15 czerwca 2022 r. prawomocną.
– Mimo tych kilku umorzeń z czasów ministra Ziobry, KNF jeszcze uzupełnia materiał dowodowy. W kwietniu 2024 r. dochodzi do umorzenia przez prokuratora powołanego do tej prokuratury przez prok. (Tomasza) Janeczka. To on go tam awansował – relacjonował Żurek. Jak zauważył, „prokuratura jest nadal obsadzona w części ludźmi ministra Ziobry, którzy mieli interes w tym, żeby śledztwa były umarzane”.
Jarosław Kaczyński: nie ma w tym ani milimetra prawdy
Przemawiając do dziennikarzy po piątkowym głosowaniu w Sejmie prezes PiS Jarosław Kaczyński, przyznał, że Zbigniew Ziobro „popełnił błąd”, przyjmując pieniądze od giełdy na rzecz swojej fundacji.
Jak stwierdził, Ziobro nie wiedział jednak, że ma do czynienia z przestępcą.
– Dzisiaj usłyszeliśmy w Sejmie, i to ze strony pana premiera, mnóstwo fałszywych zeznań, stwierdzeń fałszywych, ale opartych o jakąś operację, którą – jak niektórzy uważają – rozpoczęto jakieś półtora roku temu już z celem związanym z wyborami, to znaczy skompromitowania prawicy – powiedział Jarosław Kaczyński.
W ocenie prezesa PiS, w słowach premiera Tuska „nie ma ani milimetra prawdy” i „widać, w jaki sposób jest to załatwiane”, co „na pewno swego czasu stanie się przedmiotem jakiegoś poważnego postępowania, ale dopiero wtedy, kiedy w Polsce będzie przywrócona praworządność”.
Głosowanie ws. kryptowalut znów przegrane przez rządową większość
Ostatecznie Sejm nie uzyskał wymaganej większości głosów, aby odrzucić weto prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy o kryptowalutach. W piątkowym głosowaniu udział wzięło 442 posłów, większość 3/5 stanowiłoby 266 posłów. Koalicja rządząca miała 241 głosów. Przeciwko zagłosowało 198 posłów, a 3 wstrzymało się od głosu.
Z klubów parlamentarnych przeciw odrzuceniu prezydenckiego weta głosował PiS, Rozwój Plus i Konfederacja, za – KO, PSL-TD, Lewica, Centrum i Polska 2050.
Było to już trzecie weto prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy o rynku kryptoaktywów.
Śledztwa ws. Zondacrypto i zaginięcia Sylwestra Suszka sa połączone
Śledztwo ws. Zondacrypto zostało wszczęte przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach w kwietniu pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. Dotychczas wpłynęło kilka tysięcy zawiadomień o przestępstwie. W sierpniu śledztwo ws. Zondacrypto połączono ze śledztwem ws. zaginięcia Sylwestra Suszka, które prowadzi delegatura Prokuratury Krajowej w Katowicach.
Sylwester Suszek to założyciel giełdy kryptowalut BitBay, czyli poprzedniczki Zondacrypto. Zaginął w marcu 2022 r. Ostatni raz był widziany na stacji paliw należącej do Mariana W. ps. „Maniek”.
Następcą Suszka został Przemysław Kral – obecnie kluczowa postać w śledztwie dot. upadku giełdy kryptowalut. Pod koniec sierpnia media podały, że Kral współpracuje z prokuraturą, chcąc uzyskać statusu tzw. małego świadka koronnego. Osoba mająca ten status może skorzystać z nadzwyczajnego złagodzenia kary za przestępstwa popełnione wraz z innymi, pod warunkiem współpracy z organami ścigania. Biznesmena w śledztwie reprezentują adwokaci Roman Giertych (równocześnie poseł KO i bliski współpracownik premiera) i Jacek Dubois. Jak przekazał Giertych, w trakcie czynności procesowych Kral przedłożył do dyspozycji prokuratury majątek do zaspokojenia roszczeń pokrzywdzonych.
W ramach śledztwa w zeszłym tygodniu zatrzymano i aresztowano prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosława Piesiewicza. Przedstawiono mu zarzuty płatnej protekcji oraz zaspokajania grupy wierzycieli Zondacrypto z pokrzywdzeniem innych osób w związku z grożącą giełdzie kryptowalut niewypłacalnością. Nie przyznał się do winy.
W środę zatrzymano kolejne osoby, m.in. Rafała Zaorskiego. Według przekazanych informacji zabezpieczono też m.in. luksusowe samochody i zegarki.
Dowody na Zbigniewa Ziobrę?
Fundacja Instytut Polski Suwerennej, której prezesem i założycielem jest Zbigniew Ziobro, otrzymała bezpośrednio od Przemysława Krala kwotę 450 tys. zł. Później Ziobro – jak wynika z jego oświadczenia majątkowego – pożyczał z niej środki (57 tys. zł) na swoją obronę.
Zbigniew Ziobro jest już oskarżony m.in. o kierowanie grupą przestępczą w związku z tzw. sprawą Funduszu Sprawiedliwości.
Przed polskim wymiarem sprawiedliwości, który oskarża o brak niezależności, uciekł najpierw na Węgry, gdzie towarzyszyła mu żona, Patrycja Kotecka, a później do USA. Tam również – według doniesień medialnych – ma towarzyszyć mu żona.
Ustawa o kryptowalutach miała zapewnić stosowanie unijnego rozporządzenia
Trzykrotnie zawetowana przez prezydenta ustawa miała zapewnić stosowanie unijnego rozporządzenia MiCA (The Markets in Crypto-Assets Regulation), które ma uregulować rynek kryptoaktywów. Przepisy zakładały m.in. wyznaczenie Komisji Nadzoru Finansowego jako organu nadzorczego nad tym rynkiem.
Prezydent Karol Nawrocki po raz ostatni zawetował ustawę o rynku kryptoaktywów w czerwcu br. Zwrócił wówczas uwagę, że kolejny raz nie uwzględniono w niej jego uwag.
Zawetowana w czerwcu ustawa od poprzednich różniła się jedną poprawką kancelarii prezydenta, zgodnie z którą Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) we współpracy z ministrem finansów miałaby co roku sporządzać i publikować w Biuletynie Informacji Publicznej raporty o funkcjonowaniu rynku kryptoaktywów. Poparcia parlamentu nie uzyskały inne poprawki prezydenta dotyczące m.in. wprowadzenia dodatkowej kontroli sądowej działań nadzorczych KNF, skrócenia maksymalnego terminu, na jaki KNF może wydłużyć okres blokady rachunku lub wstrzymania transakcji (z 6 do 3 miesięcy), czy wprowadzenia dodatkowej odpowiedzialności Skarbu Państwa za szkody wyrządzone blokadą rachunku wykonaną z naruszeniem prawa.
Główne wnioski
- Sprawa Zondacrypto stała się jednym z elementów ostrego sporu politycznego wokół regulacji rynku kryptowalut. Donald Tusk wykorzystał debatę przed głosowaniem nad prezydenckim wetem, aby ujawnić fragmenty zeznań świadka, które według premiera mają wskazywać na kontakty osób związanych z Zondacrypto ze środowiskiem Zbigniewa Ziobry i politykami prawicy. W przytoczonych zeznaniach pojawia się między innymi wątek rekompensaty finansowej, fundacji związanej z Ziobrą oraz obietnicy pomocy w uzyskaniu ułaskawienia. Premier nie ujawnił nazwiska świadka. Najprawdopodobniej chodzi o Przemysława Krala. PiS zdecydowanie odrzuca przedstawione oskarżenia, a Jarosław Kaczyński określił zeznania cytowane przez Tuska jako fałszywe.
- Śledztwo dotyczące Zondacrypto obejmuje coraz więcej wątków i osób oraz wykracza poza działalność samej giełdy kryptowalut. Prokuratura bada podejrzenia oszustw znacznej wartości i prania pieniędzy, a postępowanie zostało połączone ze śledztwem dotyczącym zaginięcia założyciela BitBay Sylwestra Suszka. W sprawie zatrzymano między innymi prezesa PKOl Radosława Piesiewicza oraz Rafała Zaorskiego. Osobnym wątkiem są relacje części przedstawicieli Zondacrypto z politykami oraz urzędnikami państwowymi.
- Głosowanie nad ustawą o rynku kryptoaktywów zakończyło się kolejną porażką koalicji rządzącej, a regulacja rynku pozostaje przedmiotem fundamentalnego konfliktu politycznego. Sejm nie zebrał wymaganej większości trzech piątych do odrzucenia trzeciego weta prezydenta Karola Nawrockiego. Ustawa miała przede wszystkim umożliwić stosowanie unijnego rozporządzenia MiCA i powierzyć KNF nadzór nad rynkiem kryptoaktywów. Prezydent wskazywał jednak na nieuwzględnienie części jego propozycji dotyczących między innymi kontroli sądowej nad działaniami KNF oraz zasad blokowania rachunków.



