Kategorie artykułu: Biznes Technologia

Fundusze zamieniły finansistów na AI. Efekty? Mierne

W ostatnich latach widzieliśmy wiele głośnych debiutów funduszy zarządzanych całkowicie przez sztuczną inteligencję. Oczekiwania były ogromne. Wyniki okazały się słabe.

Robot analizujący dane inwestycyjne
ESMA (Europejski Urząd Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych) przygotowała szczegółowe badanie na temat funduszy opierających się na AI w procesie inwestycyjnym. Wniosek był jednoznaczny. Okazało się, że nie mają żadnej jednoznacznej przewagi. Fot. Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego większość funduszy zarządzanych przez sztuczną inteligencję przegrywa z indeksem S&P 500.
  2. Jak działają fundusze AIUP i AINT, w których człowiek nie uczestniczy w procesie inwestycyjnym.
  3. Czy badania naukowe i analizy regulatorów potwierdzają przewagę AI nad zarządzającymi ludźmi.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Kilkanaście lat temu mój znajomy programista wrócił z konferencji w Las Vegas z wielką nowiną. W największym mieście stanu Nevada dowiedział się o istnieniu programu o nazwie Watson. Stworzony przez IBM miał odpowiadać na wszystkie pytania, pisemnie i głosowo, oraz działać podobnie jak człowiek. Wtedy wydawało się to magią, a dziś wiemy, że to po prostu AI.

AIEQ. Pierwszy duży fundusz zarządzany przez sztuczną inteligencję

Tak jak Watson jest pierwowzorem dla wielu znanych nam dzisiaj platform AI, tak fundusz AI Powered Equity (AIEQ) to ojciec funduszy zarządzanych w pełni przez sztuczną inteligencję. Stworzony w 2017 r. jest w pełni oparty na platformie stworzonej przez IBM. Niemal wszystkie decyzje podejmuje w nim komputer.

Minęło dziewięć lat od premiery, więc możemy stwierdzić, jakie efekty przyniósł ten eksperyment. Niestety, ujmijmy to w ten sposób: gdyby Watson był człowiekiem, to na pewno drżałby teraz o swoją posadę. Praktycznie przez wszystkie lata istnienia AIEQ miał gorsze wyniki od benchmarku, jakim jest S&P 500. Jego łączna stopa zwrotu na przestrzeni ostatnich dziewięciu lat jest o połowę niższa niż indeksu.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Oczywiście nie należy wyciągać z tego zbyt pochopnych wniosków. Oznacza to tylko tyle, że ten dany fundusz, oparty na konkretnej AI i wybranych założeniach, nie pokonał benchmarku w badanym okresie. Strategia to przecież kluczowa kwestia, więc być może, gdyby była lepsza, to i wyniki okazałyby się bardziej zadowalające. Może po dziewięciu latach słabości fundusz nagle wystrzeli?

Z tego założenia, pobłażliwego względem funduszu, ewidentnie wyszło wielu przedstawicieli branży finansowej. Na przestrzeni ostatnich lat powstało mnóstwo funduszy zarządzanych wyłącznie przez sztuczną inteligencję. Idea nadal jest żywa. Może to nie pomysł był zły, tylko jego sposób wykonania.

Największe fundusze AI przegrywają z indeksem S&P 500

WisdomTree, jedna z największych firm inwestycyjnych na świecie, od lat ma swój własny fundusz AI. Nazywa się WisdomTree US AI Enhanced Value (AIVL) i inwestuje w spółki z S&P 500. Zarządza nim model AI przygotowany przez firmę Voya Investment Management, który ma wypracowywać lepsze wyniki od indeksu. Na przestrzeni ostatnich pięciu lat fundusz ma jednak stopę zwrotu o połowę niższą od benchmarku. S&P 500 urósł o 73 proc., a AIVL już tylko o 34 proc.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Warto wspomnieć, że mówimy o jednym z największych funduszy w kategorii, zarządzającym 427 mln dolarów kapitału klientów. Inni giganci z branży mają podobne problemy. Głośny fundusz Amplify AI Powered Equity, firmowany przez znanego analityka Dana Ivesa, ma 55 proc. stopy zwrotu za ostatnie pół dekady. Nieźle, ale i tak słabiej od indeksu.

Podobny fundusz o nazwie QRAFT AI-Enhanced US Large Cap zamknięto kilka miesięcy temu, chociaż miał 551 mln dolarów kapitału. Problemem było jednak to, że miał wyniki znacznie gorsze od indeksu i konkurencji, a wiązał się ze sporymi opłatami. Wbrew pozorom opłata za zarządzanie przy funduszach AI jest stosunkowo duża, bo zaawansowane modele kosztują niemałe pieniądze i bywają droższe niż pensja zarządzającego.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Finq stawia na pełną autonomię sztucznej inteligencji

Są jednak pozytywne historie. Na początku roku mieliśmy chyba najgłośniejszy news związany z AI w inwestowaniu. Nir Zuk, miliarder i twórca firmy Palo Alto Networks, zainwestował w firmę Finq. To fintech specjalizujący się w nowoczesnych rozwiązaniach inwestycyjnych. Bezpośrednio po wsparciu ze strony miliardera, który fortunę zbił przecież na automatyzacji procesów wcześniej wykonywanych przez ludzi, Finq ogłosił utworzenie dwóch nowych produktów.

To aktywnie zarządzane fundusze AIUP i AINT, całkowicie prowadzone przez AI. Sztuczna inteligencja wybiera spółki i ich wagę w portfelu. Ludzie tylko dbają o to, by AI działała zgodnie z prawem. Cel? Oczywiście generować lepsze wyniki niż indeks S&P 500 i zarządzane przez ludzi konkurencyjne fundusze.

W notce prasowej na temat funduszy cytowany jest Eldad Tamir, twórca i prezes Finq. Mówi o tym, że AI może inwestować lepiej niż ludzie, bo opiera się wyłącznie na twardych danych, nie odczuwa strachu czy chciwości. Liczy więc równie dobrze jak finansiści, którzy przecież do obliczeń też wykorzystują komputer. Za to nie ma tych wszystkich cech generujących ludzkie błędy inwestycyjne.

Wspomniany wcześniej AIEQ czy wiele innych funduszy na rynku, reklamowanych jako napędzane przez AI, dopuszczają udział człowieka w procesie inwestycyjnym. Zazwyczaj w prospekcie dodany jest zapis, że człowiek może interweniować, by skorygować decyzję, jaką podjął komputer. W funduszach AIUP i AINT od Finq takiej opcji nie ma. Wszystko od początku do końca ma robić maszyna.

Jak działają fundusze AIUP i AINT

Ciekawy jest sposób działania funduszy od Finq. Opierają się na autorskim modelu AI, łączącym różne dostępne na rynku programy. Każdego dnia model na bazie algorytmu generuje ranking spółek należących do S&P 500.

Na tej podstawie AIUP zajmuje długie pozycje, nastawione na wzrost kursów na akcjach spółek najwyżej ocenianych w rankingu. Natomiast AINT poza tym zajmuje też krótkie pozycje, nastawione na spadek kursów na akcjach spółek najniżej ocenianych. To strategie, których celem jest maksymalizacja zysku i korzystanie z krótkoterminowych ruchów oraz relatywnego zachowania notowań.

Na przestrzeni ostatniego półrocza AIUP podskoczył o 20 proc., a AINT o 23 proc. W tym czasie indeks S&P 500 urósł o 14 proc. Jest więc nadzieja, jeżeli chodzi o fundusze AI. Tylko czy to oznacza, że gwarantem dobrych wyników jest możliwie mała ingerencja człowieka?

Trzeba pamiętać, że mówimy o dwóch funduszach, działających na przestrzeni jednego półrocza. Wiele funduszy zarządzanych przez AI, które mają katastrofalne długoterminowe wyniki, było w stanie przez pół roku bić indeks na głowę. Mało kto jednak wpłaca pieniądze do funduszu z tak krótkim horyzontem inwestycyjnym.

Co mówią badania o skuteczności funduszy AI

ESMA (Europejski Urząd Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych) przygotowała szczegółowe badanie na temat funduszy opierających się na AI w procesie inwestycyjnym. Wniosek był jednoznaczny, że nie mają żadnej wyraźnej przewagi. Zarówno jeśli zmierzymy ich średnią stopę zwrotu, jak i bardziej szczegółowe wyniki, np. po uwzględnieniu profilu ryzyka.

Podobne były ustalenia badaczy z amerykańskiego Pomona College. Badanie przeprowadzone pod przewodnictwem prof. Gary'ego N. Smitha pokazało, że 11 funduszy zarządzanych przez AI, które obserwowano, miało słabsze wyniki od swoich benchmarków w latach swojej działalności.

AI i ludzie mogą wspólnie zarządzać inwestycjami przyszłości

Jest jednak druga strona medalu. Z regularnie publikowanych zestawień firm S&P czy Morningstar wynika, że zazwyczaj tylko kilkanaście procent funduszy zarządzanych przez ludzi regularnie pokonuje benchmark. Firma Dalbar każdego roku przygotowuje raport „Quantitative Analysis of Investor Behavior”, który pokazuje, jak w danym roku radzili sobie profesjonalni inwestorzy wobec indeksu, do którego się porównywali. W 2025 r. wyniki funduszy zarządzanych przez ludzi były średnio o 0,72 pkt proc. słabsze od S&P 500.

To przypomina, że człowiek też nie jest nieomylny. Można wywnioskować, że sztuczna inteligencja nie inwestuje lepiej niż człowiek, ale też niekoniecznie robi to znacząco gorzej. Ciekawa jest jeszcze jedna statystyka. Badania Dalbar wskazują, że od kilku lat wyniki funduszy zarządzanych przez ludzi się poprawiają, a zeszłoroczny wynik, chociaż słabszy od indeksu, był najlepszy od 14 lat i trzeci najlepszy w historii.

Być może to kwestia wykorzystywania AI przez zarządzających. Nawet w funduszach zarządzanych przez ludzi widać ślad sztucznej inteligencji, bo finansiści korzystają z niej na co dzień. Coraz głośniej mówią o tym, jak technologia pomaga im nie tylko w obliczeniach, ale także w analizach rynkowych i ostatecznie decyzjach inwestycyjnych.

W raporcie z zeszłego roku Instytut CFA, który przyznaje finansistom prestiżowe certyfikaty, opublikował dokument na temat AI w zarządzaniu aktywami. Czytamy tam, że AI nie powinna zastępować procesu decyzyjnego, ale jak najbardziej powinna go uzupełniać. Przyszłością może być świat finansów, gdzie finansiści i AI wspólnie walczą o dobre wyniki dla swojego funduszu. Z perspektywy marketingowej trudno takie produkty zareklamować, dlatego patrząc na nazwy funduszy na rynku, nie sposób je jeszcze dostrzec. Ale one są i będzie ich więcej.

Główne wnioski

  1. Fundusze zarządzane przez sztuczną inteligencję nie potwierdziły oczekiwań związanych z możliwością regularnego pokonywania rynku. Najbardziej znane projekty, takie jak AIEQ czy AIVL, przez wiele lat osiągały wyniki słabsze od indeksu S&P 500. Problem nie dotyczy pojedynczego produktu, lecz jest widoczny w większej części rynku funduszy AI. Pokazuje to, że sama obecność zaawansowanych algorytmów nie gwarantuje ponadprzeciętnych rezultatów inwestycyjnych.
  2. Pojawiają się jednak nowe modele zarządzania, które ograniczają rolę człowieka niemal do minimum i próbują wykorzystać pełną autonomię systemów AI. Tak działają fundusze AIUP i AINT od Finq, gdzie sztuczna inteligencja samodzielnie wybiera spółki i ustala ich udział w portfelu. Ich krótkoterminowe wyniki są lepsze od S&P 500, ale okres obserwacji jest zbyt krótki, by przesądzać o trwałej skuteczności takiego podejścia.
  3. Przyszłość inwestowania może należeć nie do ludzi ani do maszyn, lecz do współpracy obu stron. Badania regulatorów i środowiska akademickiego nie pokazują wyraźnej przewagi funduszy AI nad tradycyjnymi rozwiązaniami. Jednocześnie także ludzie zarządzający rzadko pokonują benchmarki. Coraz częściej wykorzystują jednak narzędzia sztucznej inteligencji w analizie danych i podejmowaniu decyzji. To sugeruje, że najbardziej efektywnym modelem może być połączenie doświadczenia człowieka z możliwościami obliczeniowymi AI.