Białoruś uwalnia więźniów. USA zdejmą sankcje
Białoruś uwalnia 25 osób skazanych w sprawach o podłożu politycznym, a Stany Zjednoczone mają znieść sankcje wobec dwóch białoruskich przedsiębiorstw. To kolejny etap stopniowego zbliżenia Waszyngtonu z Mińskiem, w którym uwalnianie więźniów jest powiązane z łagodzeniem amerykańskich restrykcji.

Specjalny wysłannik USA ds. Białorusi John Coale poinformował 16 września o osiągnięciu z Mińskiem „tymczasowego porozumienia”. Jak podał Reuters, na jego podstawie białoruskie władze rozpoczęły uwalnianie 25 osób uznawanych przez obrońców praw człowieka za więźniów politycznych. W zamian Stany Zjednoczone mają znieść sankcje wobec dwóch białoruskich podmiotów: producenta farb i lakierów Lakokraska oraz państwowego koncernu przemysłu drzewnego i papierniczego Bellesbumprom.
Według centrum praw człowieka Wiasna rodziny części więźniów otrzymały w środę rano informację, że mogą odebrać swoich bliskich z kolonii karnych. Lista wszystkich uwalnianych osób nie została jeszcze oficjalnie przedstawiona. Niezależny białoruski portal Pozirk informował przed spotkaniem, że część zwalnianych więźniów może opuścić Białoruś, a część będzie mogła pozostać w kraju. Taki model zastosowano już podczas poprzedniej rundy negocjacji.
Dzisiejsze ustalenia są jednak znacznie skromniejsze, niż zapowiadał wcześniej amerykański wysłannik. Pod koniec sierpnia Coale mówił Reutersowi, że podczas kolejnej wizyty na Białorusi ma nadzieję doprowadzić do uwolnienia kolejnych kilkuset osób. W rozmowie z Voice of America deklarował nawet, że liczy na zwolnienie do 300 więźniów i chce doprowadzić do tego, aby dzięki negocjacjom USA wolność odzyskało łącznie około tysiąca osób.
Czytaj również: Andrzej Poczobut wrócił na Białoruś. Opublikował zdjęcie z Grodna
Coale określił obecne porozumienie jako tymczasowe, co może wskazywać, że rozmowy nie zostały zakończone. Reuters podawał wcześniej, że amerykański dyplomata szacuje liczbę osób uwolnionych w wyniku dotychczasowych kontaktów Waszyngtonu z Mińskiem na około 700–800. Pozirk, opierając się na wcześniejszych deklaracjach Coale'a, spodziewał się więc przed jego wizytą znacznie większej grupy zwolnionych.
Sankcje za więźniów. Powtarzający się mechanizm
Obecne porozumienie wpisuje się w model, który w relacjach USA–Białoruś funkcjonuje już od kilkunastu miesięcy. Amerykańska delegacja negocjuje zwolnienie kolejnych więźniów, a Waszyngton w odpowiedzi stopniowo ogranicza sankcje gospodarcze. Według analizy Chatham House kontakty przybrały już regularny rytm: John Coale przyjeżdża do Mińska, Alaksandr Łukaszenko zwalnia grupę więźniów, a administracja amerykańska odpowiada ustępstwami w polityce sankcyjnej.
Jedna z największych takich operacji odbyła się w marcu 2026 r. Po rozmowach z delegacją USA Łukaszenko uwolnił 250 osób. Według Pozirka 235 z nich pozwolono pozostać na Białorusi, a 15 wywieziono na Litwę. W odpowiedzi Waszyngton zniósł część sankcji, m.in. wobec Biełinvestbanku, Białoruskiego Banku Rozwoju, Ministerstwa Finansów, koncernu Biełaruśkalij i Belarusian Potash Company. Wcześniej restrykcje złagodzono także wobec narodowego przewoźnika Bieławia.
Tym razem amerykańskie ustępstwo ma dotyczyć Lakokraski i Bellesbumpromu. Lakokraska z Lidy produkuje farby i lakiery, a jej obecność na amerykańskiej liście sankcyjnej sięga 2008 r. Departament Skarbu USA objął wówczas restrykcjami trzy przedsiębiorstwa należące do państwowego koncernu petrochemicznego Belneftekhim, w tym właśnie Lakokraskę. Oznacza to, że jej ewentualne wykreślenie z listy sankcyjnej cofnie jedno z najstarszych nadal obowiązujących ograniczeń wobec białoruskiego przemysłu.
Bellesbumprom znalazł się na amerykańskiej liście znacznie później, w grudniu 2023 r. To państwowy koncern skupiający przedsiębiorstwa przemysłu leśnego, drzewnego, meblarskiego oraz celulozowo-papierniczego. Departament Skarbu USA uzasadniał jego objęcie sankcjami tym, że jest kontrolowany przez państwo białoruskie. Restrykcje z grudnia 2023 r. były częścią szerszego pakietu wymierzonego w źródła dochodów władz w Mińsku, podmioty związane z represjami oraz firmy wspierające rosyjską wojnę przeciw Ukrainie.
Sankcje jeszcze formalnie obowiązują
Coale zapowiedział zniesienie sankcji, ale według dostępnych 16 września informacji amerykański urząd OFAC nie opublikował jeszcze decyzji o wykreśleniu Lakokraski i Bellesbumpromu z list sankcyjnych. Na oficjalnej stronie programu sankcyjnego wobec Białorusi ostatnia wskazana zmiana pochodzi z 23 lipca. Dlatego na obecnym etapie precyzyjniej jest mówić, że USA mają znieść, a nie że już zniosły restrykcje.
Uwolnienie więźniów i zniesienie sankcji nie są jedynymi elementami negocjacji. Podczas wtorkowego, trwającego około trzech godzin spotkania Coale'a z Łukaszenką w Mińsku białoruski przywódca domagał się również pomocy przy odzyskaniu aktywów zamrożonych w Stanach Zjednoczonych. Według Reutersa i Pozirka chodzi o około 43–44 mln dol. znajdujące się w Citibanku. Coale powiedział, że strona amerykańska kontaktowała się w tej sprawie z bankiem i uważa, że środki powinny zostać zwrócone Białorusi.
Łukaszenko sygnalizuje przy tym zainteresowanie znacznie szerszą normalizacją gospodarczą z USA. Przed spotkaniem z Coale'em mówił, że jest gotowy zarówno na „małe”, jak i „wielkie” porozumienia, i wskazywał m.in. na możliwość sprzedaży białoruskich nawozów potasowych na rynku amerykańskim. Według Associated Press podczas obecnej rundy rozmów Mińsk zabiega o dalsze zdejmowanie amerykańskich sankcji i odblokowanie stosunków gospodarczych.
Czytaj również: Szybka wizyta w Moskwie i nagły alarm w armii. W co gra Łukaszenka?
Analitycy Chatham House zwracają uwagę, że poza sprawą więźniów administracja amerykańska próbuje sprawdzić, czy ograniczone otwarcie na Mińsk może zwiększyć jego pole manewru wobec Moskwy. Białoruś pozostaje jednak silnie uzależniona od Rosji gospodarczo, politycznie i wojskowo, a jej terytorium zostało wykorzystane przez rosyjską armię podczas inwazji na Ukrainę w 2022 r. Chatham House ocenia więc, że poprawa stosunków z Waszyngtonem nie oznacza automatycznie strategicznego zwrotu Mińska od Rosji.
Ponad 900 osób nadal w więzieniach
Amerykańsko-białoruskie rozmowy toczą się, ale skala represji wewnętrznych na Białorusi nie ustępuje. Według danych Wiasny przywoływanych przez Reutersa i Associated Press ponad 900 osób pozostaje na Białorusi w więzieniach z powodów politycznych. Część odbywa kary za zarzuty dotyczące m.in. działalności „ekstremistycznej”, spisku, nawoływania do nienawiści czy obrażenia prezydenta. Łukaszenko konsekwentnie odrzuca określenie „więźniowie polityczni” i twierdzi, że osoby te zostały skazane za złamanie prawa.
Na ten problem wskazuje m.in. białoruski obrońca praw człowieka i laureat Pokojowej Nagrody Nobla Aleś Bialacki, który wyszedł z więzienia w rezultacie amerykańskich negocjacji. W rozmowie z Reutersem na początku września mówił, że uwalnianie więźniów jest bardzo ważne, ale nie doprowadziło dotychczas do demontażu systemu represji, ponieważ jednocześnie zatrzymywane są kolejne osoby. Bialacki argumentował również, że Unia Europejska powinna utrzymać presję gospodarczą na Mińsk, zwłaszcza w związku ze wsparciem Białorusi dla Rosji.
Podobne wnioski przedstawili dzień przed ogłoszeniem najnowszego porozumienia eksperci ONZ. Według raportu opisanego przez Reutersa białoruskie instytucje państwowe – od policji i prokuratury przez sądy po administrację więzienną – systematycznie wykorzystują aparat wymiaru sprawiedliwości do tłumienia krytyki władz. Eksperci wskazują m.in. na arbitralne zatrzymania, tortury, zamknięte procesy, ograniczanie praw oskarżonych oraz presję na osoby już zwolnione z więzień. Część tych działań może ich zdaniem spełniać kryteria zbrodni przeciwko ludzkości. Mińsk odrzuca oskarżenia o systemowe represje i nie współpracował z zespołem ekspertów ONZ.
Autor: Michał Szcześniewski