Kategorie artykułu: Biznes Newsy

Sportano z potężnym inwestorem: wycena przebiła 600 mln zł. Lokalny startup liczy się w Europie

Marcin Grzymkowski jest coraz bliżej powtórzenia sukcesu na miarę eObuwia. Od początku miał ambicję zrobienia ze Sportano biznesu „miliard plus”. W przyspieszeniu ekspansji (choć nie przy pierwszym podejściu) wsparł go EBOR – ustalił XYZ.

Od lewej: Magda Kowalska (dyrektorka ds. rozwoju inwestycji PE w EBOR na Polskę i kraje bałtyckie), Andreea Moraru (dyrektorka regionalna EBOR na Polskę i kraje bałtyckie), Marcin Grzymkowski (założyciel Sportano), Michał Bartosz (partner w funduszu bValue) oraz Konrad Wołkowski (ekspert w obszarze private equity w EBOR)
Marcin Grzymkowski (w środku) buduje Sportano z dużymi ambicjami. Jako pierwszy wsparł go fundusz bValue, w którym partnerem jest Michał Bartosz (po prawej stronie Grzymkowskiego). Drugim inwestorem został EBOR, który reprezentują (od lewej): Magda Kowalska, Andreea Moraru oraz Konrad Wołkowski. Fot. materiały prasowe/Sportano

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego EBOR zainwestował w Sportano i co skłoniło Marcina Grzymkowskiego do współpracy z tym inwestorem.
  2. Jakie są założenia i cele inwestycji.
  3. W jakim tempie rozwija się Sportano i jakie ambicje ma jego założyciel.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Polska to dla Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (EBOR) trzeci pod względem skali działalności rynek. W 2025 r. był bliski pobicia rekordu – w 44 projekty zainwestował 1,36 mld euro.

EBOR to w dużym stopniu partner funduszy i banków, który finansuje też ogromne inwestycje infrastrukturalne (w tym energetyczne). Coraz częściej udziela jednak bezpośredniego wsparcia firmom z różnych sektorów. W tym roku m.in. udzielił 400 mln zł kredytu Tele-Fonice Kable oraz objął za 204 mln zł akcje Robyga przy okazji jego wejścia na giełdę.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

We wrześniu EBOR został udziałowcem kolejnej polskiej firmy. Zainwestował 15 mln euro (ok. 65 mln zł) w Sportano – dokładnie warunki transakcji nie zostały ujawnione. To sportowy sklep internetowy założony w grudniu 2021 r. przez Marcina Grzymkowskiego, twórcę eObuwia i Modivo.

– IPO [pierwsza oferta publiczna – red.] pozostaje jednym z możliwych scenariuszy, ale nie pracujemy pod konkretną datę debiutu giełdowego. Naszym celem jest budowa możliwie dużej, rentownej i szybko rosnącej firmy europejskiej. Konsekwentna realizacja planu zapewni nam w przyszłości kilka atrakcyjnych opcji. Wejście EBOR jest bez wątpienia kolejnym po inwestycji funduszu bValue etapem instytucjonalizacji Sportano. Z lokalnego startupu stajemy się znaczącym w skali Europy graczem – mówi Marcin Grzymkowski, założyciel Sportano.

EBOR podwaja wycenę Sportano

Już w pierwszych latach Sportano wymagało inwestycji przekraczających 100 mln zł, m.in. w logistykę. Gros kapitału zapewnił Marcin Grzymkowski. W lipcu 2024 r. wsparł go bValue Growth, a rok później dokapitalizował spółkę.

W sumie fundusz zainwestował ponad 60 mln zł, wyceniając firmę na ponad 300 mln zł. Z nieoficjalnych ustaleń XYZ wynika, że w przypadku inwestycji EBOR mowa już o dwukrotnie wyższej wartości po dwóch latach, czyli powyżej 600 mln zł.

Wyceny internetowych sprzedawców są w ostatnich latach pod silną presją. Giełdowa kapitalizacja niemieckiego Zalando czy polskiego Answear.com jest wręcz nieco niższa niż dwa lata temu.

– Nie patrzyłbym na Sportano wyłącznie przez pryzmat klasycznego e-commerce. Budujemy specjalistyczną, europejską platformę sportową, działającą już na kilkunastu rynkach. Z własną logistyką, technologią oraz coraz większym udziałem marek własnych i ekskluzywnych – mówi Marcin Grzymkowski.

– Sportano jest bardzo dobrym przykładem firmy, w które chcemy inwestować. To ambitny biznes prowadzony przez założyciela, który zbudował silną pozycję na rodzimym rynku i jest gotowy na więcej. Spółka połączyła bardzo dobrą realizację strategii z jasną wizją dalszego rozwoju – dodaje Tamas Nagy, współzarządzający obszarem private equity w EBOR.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Od kapitału ważniejszy ściśle określony partner

Przedsiębiorca podkreśla, że w ostatnich latach otrzymywał wiele różnych propozycji inwestycyjnych, także od podmiotów prywatnych. Nie były jednak szczególnie interesujące.

– Na tym etapie nie szukaliśmy wyłącznie kapitału. Zależało nam na partnerze, który poza finansowaniem wniesie wiarygodność instytucjonalną, doświadczenie w skalowaniu firm na wielu rynkach i bardzo silną międzynarodowo markę. Pod tym względem EBOR jest wyjątkowym inwestorem – mówi Marcin Grzymkowski.

– W czasie, gdy dostęp do kapitału wzrostowego jest ograniczony, nasze zaangażowanie pokazuje zaufanie do strategii Sportano. Jednocześnie wzmacnia przekonanie o sile polskiego sektora prywatnego i rynku growth equity [kapitału dla rentownych spółek w fazie wzrostu – red.]. Wspieranie polskich firm w międzynarodowej ekspansji oraz rozwój ekosystemu inwestycji kapitałowych należą do naszych priorytetów. Ta inwestycja realizuje oba te cele – dodaje Andreea Moraru, dyrektorka regionalna EBOR na Polskę i kraje bałtyckie.

Marcin Grzymkowski przyznaje, że już prawie dwa lata temu rozmawiał z EBOR o transakcji. Wtedy jednak jego firma była na zbyt wczesnym etapie rozwoju.

– W międzyczasie, wspólnie z bValue, konsekwentnie realizowaliśmy założenia rozwojowe i zwiększaliśmy skalę biznesu. Ostatnio mogliśmy wrócić do rozmów z EBRD już jako firma znacznie większa, bardziej dojrzała i działająca na wielu rynkach – twierdzi twórca Sportano.

Zdaniem eksperta

Inwestor wyjątkowy pod wieloma względami

EBOR jest jednym z najważniejszych inwestorów instytucjonalnych działających w Polsce, a nasz kraj pozostaje wśród największych rynków jego działalności. Z perspektywy polskiego rynku private equity warto zauważyć zmianę w podejściu EBOR. Dotychczas był kojarzony przede wszystkim z rolą inwestora w funduszach private equity. Jednak coraz częściej angażuje się w spółki również bezpośrednio, kapitałowo.

Jako doradca M&A [fuzji i przejęć – red.] obserwujemy rosnącą aktywność EBOR w Polsce. Tylko w 2025 r. zainwestował w kraju ok. 1,35 mld euro w ramach 44 projektów – był to dla niego trzeci pod względem skali działalności rynek na świecie. To potwierdzenie, że EBOR nadal dostrzega w Polsce znaczący potencjał wzrostu. Odgrywa istotną rolę w finansowaniu innowacyjnych przedsiębiorstw, wspieraniu transformacji energetycznej, rozwoju rynku kapitałowego oraz mobilizowaniu dodatkowego kapitału prywatnego.

EBOR należy do grona najbardziej wymagających i uznanych inwestorów instytucjonalnych. Jego proces inwestycyjny obejmuje szczegółową analizę aspektów finansowych, prawnych, właścicielskich, reputacyjnych oraz ESG. Każda inwestycja musi spełniać nie tylko kryteria ekonomiczne, ale też wykazywać pozytywny wpływ na otoczenie gospodarcze i społeczne.

Dlatego decyzja EBOR o bezpośredniej inwestycji kapitałowej w Sportano, przy której pełniliśmy rolę doradcy M&A, to istotny punkt odniesienia dla rynku. Potwierdza, że spółka z sukcesem przeszła wymagający proces weryfikacji, a także oceny zarówno modelu biznesowego, jak i perspektyw wzrostu.

Pierwszy zysk i perspektywa 600 mln zł przychodów

Spółka dzięki ogromnym inwestycjom rośnie w rzadko spotykanym tempie. W 2022 r. miała ok. 52 mln zł przychodów, w 2023 już 184 mln zł, w 2024 336 mln zł, a w 2025: ponad 480 mln zł. W tym roku zwiększa obroty w tempie ponad 30 proc. Jeśli utrzyma dynamikę, przekroczy 600 mln zł.

– Nie chcę deklarować konkretnej liczby, niemniej to skala zgodna z naszym kierunkiem. Jesteśmy zadowoleni z tempa wzrostu i dzięki finansowaniu chcemy je utrzymywać w kolejnych latach. Trudno będzie przy rosnącej skali powtarzać dynamikę 30-40 proc. Jednak działamy na ogromnym rynku europejskim, a w wielu krajach mamy wciąż niewielki udział. Moglibyśmy rosnąć jeszcze szybciej, ale nie chcemy robić tego kosztem rentowności – mówi Marcin Grzymkowski.

W 2025 r. Sportano było już bliskie dodatniego wyniku EBITDA. Natomiast strata netto skurczyła się z 43 do 14 mln zł. Pierwsza połowa 2026 r. przyniosła już zysk „na czysto”.

– Udowodniliśmy, że szybki wzrost i rentowność mogą iść ze sobą w parze. Naszym celem nie jest osiągnięcie dodatniego wyniku w jednym kwartale czy półroczu. Kierunek jest jasny: wraz ze wzrostem skali oczekujemy dalszej poprawy efektywności operacyjnej oraz marży – zapowiada Marcin Grzymkowski.

Założyciel pozostaje głównym udziałowcem

W realizacji celów znacząco pomoże kapitał EBOR. Wartość transakcji nie była przypadkowa. Sportano sięgnęło po dokładnie tyle pieniędzy, ile jest w stanie efektywnie wykorzystać na obecnym etapie rozwoju.

– Nie chcieliśmy pozyskiwać kapitału dla samego posiadania gotówki. Mamy bardzo konkretne obszary, w których dodatkowe fundusze mogą przełożyć się na dalszy wzrost. Chodzi o zwiększenie dostępności towaru, rozwój za granicą, technologię i AI, dalszą automatyzację logistyki oraz rozwój marek własnych i ekskluzywnych – mówi Marcin Grzymkowski.

Istotne było także utrzymanie większościowego, kontrolnego pakietu. Głównym udziałowcem (blisko 75 proc.) pozostaje fundacja rodzinna założyciela.

– To najlepiej pokazuje moje podejście do tego projektu. Widzę bardzo duży potencjał dalszego wzrostu. Dzisiaj najważniejsze jest dalsze budowanie wartości Sportano i realizacja długoterminowej strategii– mówi Marcin Grzymkowski.

Wzrost w Polsce i kluczowych krajach Europy

Nieprzypadkowy był także moment inwestycji EBOR. Sportano zweryfikowało model biznesowy już w 13 europejskich krajach. Zagraniczna sprzedaż przekroczyła 50 proc.

– Nie chcemy rozwijać wszystkich krajów jednakowo. Coraz mocniej patrzymy na efektywność inwestowanego kapitału. Koncentrujemy kapitał tam, gdzie obserwujemy najlepszy miks wielkości rynku, naszej dynamiki oraz możliwości zakupowych konsumentów. W kolejnych latach szczególnie istotny pozostanie dla nas region CEE [Europa Środkowa i Wschodnia – red.] oraz wybrane inne rynki europejskie, gdzie już działamy i widzimy potencjał wzrostu – mówi Marcin Grzymkowski.

Polska, gdzie firma prowadzi też duży i pod wieloma względami innowacyjny sklep stacjonarny, pozostaje bardzo ważna.

– Nie zakładamy jednak, że polski rynek sportowy będzie rósł w tempie 30 proc. Chcemy zwiększać sprzedaż szybciej niż konkurencja, zdobywając coraz większy udział. Napędza nas coraz większa rozpoznawalność marki, poszerzanie specjalistycznej oferty, poprawa dostępności towaru oraz rosnąca liczba powracających klientów – mówi założyciel Sportano.

Zdaniem eksperta

Polacy gotowi wydawać więcej na sport i jakość

Z naszej perspektywy polski rynek sportowy przechodzi wyraźną ewolucję. Konsumenci zdecydowanie przesuwają uwagę z produktów podstawowych w stronę asortymentu specjalistycznego i jakościowego.

W kategorii odzieży i obuwia odeszliśmy od ubrań typowo rekreacyjnych na rzecz technicznego trendu athleisure oraz produktów wspierających konkretne osiągi. Już ponad połowa klientów kupujących obuwie, wybiera modele zaprojektowane dla konkretnych dyscyplin: od biegów terenowych po trening siłowy.

Choć odzież i obuwie generują stały rdzeń wolumenu sprzedaży, to pod kątem wartościowym największe tempo wzrostu notuje zaawansowany sprzęt. Polacy nie traktują już aktywności czysto hobbystycznie. Rośnie popyt na wysokiej klasy wyposażenie outdoorowe, domowe strefy treningowe czy profesjonalną suplementację.

Potencjał rynku w Polsce oceniamy jako ogromny. Głównym motorem zmian jest rosnąca świadomość konsumentów, w tym przedstawicieli Generacji Z. Traktuje ona sport jako element stylu życia i chętniej inwestuje w marki premium. Polak nie szuka już sprzętu „na jeden sezon”, ale produktów niezawodnych i na lata.

Doskonałym przykładem odpowiedzi na te potrzeby jest Sportano. Stało się dla nas kluczowym partnerem w dostarczaniu Polakom i klientom w regionie asortymentu najwyższej jakości. Tę wspólną drogę i dynamiczny rozwój idealnie podsumowuje wyróżnienie dla Sportano tytułem „Mistrz ekspansji zagranicznej” podczas niedawnego wydarzenia Allegro Open.

Efektywna logistyka, czyli fundament rentowności

Jedną z konkurencyjnych przewag firmy i fundamentem rentowności jest wysoce zautomatyzowana logistyka. Powierzchnia magazynowa wynosi ok. 50 tys. m kw., a liczba robotów ok. 200. Obie wartości systematycznie rosną.

– Logistyka jest jednym z absolutnie kluczowych elementów naszego modelu. Przy naszej skali i bardzo szerokim asortymencie przewaga nie polega wyłącznie na posiadaniu produktu w ofercie. Musi on być fizycznie dostępny i trzeba dostarczyć go klientowi szybko, przewidywalnie oraz efektywnie – wyjaśnia Marcin Grzymkowski.

Sportano oferuje specjalistyczny asortyment przeznaczony do uprawiania ponad 60 dyscyplin sportowych. To komplikuje logistykę, ponieważ rozbieżność wagi i gabarytów jest bardzo duża. Od niewielkich akcesoriów, przez rowery po sprzęt fitness.

Bezpośrednia współpraca z Nike przynosi efekty

Pod względem oferty do kluczowego wydarzenia dla Sportano doszło w ubiegłym roku. Wówczas firma zawarła – jako jedna z nielicznych firm w regionie – bezpośrednią umowę z Nike. Na starcie objęła ponad 2 tys. produktów w kilkunastu kluczowych dyscyplinach jak np. piłka nożna, tenis, bieganie i fitness.

– Potwierdziło to naszą zbudowaną w relatywnie krótkim czasie pozycję. Efekty współpracy oceniamy pozytywnie i widzimy przestrzeń do jej rozszerzania. Szczególnie istotny jest dla nas dostęp do wielu topowych produktów i kategorii, a także wspólna organizacja wydarzeń i kampanii promujących nowe grupy asortymentowe – mówi Marcin Grzymkowski.

Sportano utrzymuje zbliżony podział towaru: 80 proc. marki zewnętrzne i ok. 20 proc. marki własne oraz ekskluzywna oferta. Od zwiększania liczby produktów ważniejszy jest już ich właściwy dobór w odpowiedniej ilości, we właściwym kraju i momencie sezonu.

– Chcemy być miejscem pierwszego wyboru dla klienta sportowego – zarówno początkującego, jak i bardzo zaawansowanego. Dlatego w kluczowych dyscyplinach będziemy nadal zwiększać ofertę, rozwijać współpracę z najlepszymi markami i uzupełniać ją własnymi produktami – zapowiada Marcin Grzymkowski.

Napływ taniej oferty z Azji to wyzwanie

Główny strategiczny cel Sportano to dziś przejście ze statusu dużego regionalnego gracza do jednego z liczących się specjalistycznych sprzedawców sportowych w Europie. Nie będzie to łatwe.

– Trendy konsumenckie i rynkowe są pozytywne, ale największym wyzwaniem pozostaje wyjątkowo silna konkurencja i ekonomika całej branży. Działa na relatywnie niskiej marży przy wysokich kosztach marketingu, logistyki i utrzymywania szerokiej dostępności towaru. Dodatkową presję wywiera rosnący napływ bardzo tanich, często niskiej jakości produktów z Azji. Naszą odpowiedzią jest starannie wyselekcjonowana oferta wysokiej jakości produktów najlepszych i najbardziej rozpoznawalnych marek w swoich kategoriach – mówi Marcin Grzymkowski.

Podkreśla, że jednocześnie trzeba bardzo dynamicznie reagować na szybko zmieniające się trendy i innowacje produktowe w wielu kategoriach.

Głód międzynarodowego sukcesu po eObuwiu

Marcin Grzymkowski czuje głód kolejnego międzynarodowego sukcesu biznesowego. CCC zapłaciło mu za eObuwie przez lata w sumie ok. 1 mld zł, a wycena spółki sięgnęła w szczycie 6 mld zł.

– Od początku chcieliśmy zbudować ze Sportano firmę „miliard plus” o dużej, międzynarodowej skali. I ta ambicja pozostaje bez zmian. Bardzo dobrze wpisaliśmy się w długoterminowe trendy. Kategorie sportowe należą dzisiaj do szybko rozwijających się segmentów, a konsumenci coraz więcej inwestują w aktywność, zdrowie i jakościowy sprzęt sportowy – mówi Marcin Grzymkowski.

Nie chce bezpośrednio porównywać historii obu swoich biznesów ze względu na inny model biznesowy, czasy i rynek. Doświadczenie z eObuwia nauczyło Marcina Grzymkowskiego przede wszystkim tego, że firma zbudowana w Polsce może skutecznie konkurować na świecie.

– W przypadku Sportano ambicja jest bardzo duża. Udało nam się już zbudować biznes o znaczącej skali, działający na wielu rynkach i rosnący rentownie. Widzimy jednak jeszcze bardzo dużą przestrzeń do dalszego rozwoju w Europie – podsumowuje przedsiębiorca.

Zdaniem inwestora

Rosnące wydatki na zdrowy tryb życia przyciągają inwestycje

Zostaliśmy pierwszym inwestorem Sportano w 2024 r., gdy spółka była w fazie intensywnego wzrostu i miała stratę na poziomie EBITDA. Nasza decyzja wynikała z głębokiego przekonania o wartości rynkowej tzw. wertykalnych specjalistów [skupionych na konkretnej kategorii produktów – red.].

Ta inwestycja przygotowała Sportano na wejście inwestora klasy EBOR. Kluczowym wkładem było stworzenie fundamentów ładu korporacyjnego oraz profesjonalnego systemu raportowania finansowego. To warunek konieczny dla współpracy z takimi instytucjami. Jej zaangażowanie potwierdza dotychczasowy sukces i dalszy potencjał spółki.

W Europie Środkowej i Wschodniej stale brakuje kapitału dla ambitnych przedsiębiorców, którzy dążą do rozwoju bez utraty kontroli nad swoim biznesem. Nasz fundusz skutecznie wypełnia tę lukę. Pozycjonujemy się jako partner pierwszego wyboru dla założycieli z ambicjami.

Sportano doskonale wpisuje się w naszą tezę inwestycyjną, dotyczącą rosnących wydatków na zdrowy, aktywny tryb życia. Patrzymy na ten trend znacznie szerzej niż tylko przez pryzmat jednej spółki. Zainwestowaliśmy również w Xtreme Brands. To grupa franczyzowa skupiającą trzy marki w tym obszarze: Xtreme Fitness (kluby fitness), Xtreme Kids (sale zabaw ze sportem dla dzieci), a od niedawna Strong Pilates (kluby pilates).

Świetne wyniki obu tych firm potwierdzają siłę trendu. W obszarze handlu odzieżą i sprzętem sportowym na razie nie planujemy kolejnych inwestycji, bo wierzymy, że postawiliśmy na najlepszego konia w tym wyścigu. Nadal jednak szukamy okazji w szerzej rozumianym obszarze zdrowego stylu życia: zarówno wśród usług, jak i produktów.

Główne wnioski

  1. W kilka lat do kilkusetmilionowej wyceny. Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju (EBOR) został drugim inwestorem Sportano. Ten internetowy sklep sportowy założył w grudniu 2021 r. Marcin Grzymkowski, twórca eObuwia i Modivo. W 2024 r. wsparł go fundusz bValue, w sumie na kwotę ponad 60 mln zł. EBOR zainwestował podobną sumę: 15 mln euro. Wycena spółki jest liczona w setkach milionów złotych. Z ustaleń XYZ wynika, że przekroczyła już 600 mln zł.
  2. Drugie podejście do EBOR. Marcin Grzymkowski odrzucił dotychczas wiele ofert prywatnych inwestorów. Zależało mu na partnerze, który poza pieniędzmi wniesie wiarygodność instytucjonalną, doświadczenie w skalowaniu firm na wielu rynkach i bardzo silną międzynarodowo markę. Dlatego nawiązał współpracę z EBOR, z którym rozmawiał dwa lata wcześniej. Wówczas jednak Sportano było na zbyt wczesnym etapie rozwoju.
  3. Szybki wzrost i duże ambicje. W 2025 r. Sportano zwiększyło przychody o ponad 40 proc. do przeszło 480 mln zł. Było bliskie osiągnięcia dodatniego wyniku EBITDA. W pierwszej połowie 2026 r. pojawił się już zysk netto i spółka zamierza pozostać rentowna. Chce też rosnąć szybciej niż konkurencyjny rynek, na który presję wywiera napływ tanich produktów sportowych z Chin. Sportano działa już w 13 krajach i planuje stać się liczącym się graczem w Europie.