Kategoria artykułu: Biznes

Polska poszuka surowców krytycznych. „Przyjęcie krajowego programu to jedynie skromny wstęp”

Przyjęty przez rząd krajowy program poszukiwań surowców krytycznych nie przyniesie przełomu na polskim rynku. – Nie staniemy się nagle drugą Arabią Saudyjską – podkreśla prof. Dominik Kopiński, ekspert PIE. Program może być natomiast prologiem do dalszych działań rozłożonych na kolejne dekady.

Kopalnia miedzi Polkowice-Sieroszowice należąca do KGHM
Polska jest największym w UE producentem miedzi i jedynym producentem węgla koksowego. Na zdjęciu kopalnia miedzi Polkowice-Sieroszowice. Fot. KGHM

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Co zawiera Krajowy program poszukiwań surowców krytycznych.
  2. Jaki potencjał ma Polska w tym obszarze.
  3. Jak przyjęty program ocenia ekspert PIE.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Krajowy program poszukiwań surowców krytycznych ma zwiększyć bezpieczeństwo surowcowe Polski i Unii Europejskiej poprzez lepsze rozpoznanie potencjalnych złóż kopalin. Taką strategię musi przygotować każde państwo członkowskie. Surowce krytyczne to te, które Komisja Europejska uznała za szczególnie istotne dla gospodarki i jednocześnie narażone na ryzyko zakłóceń dostaw. Są potrzebne m.in. do produkcji baterii, samochodów elektrycznych, turbin wiatrowych, półprzewodników, technologii sztucznej inteligencji i systemów obronnych. Jak wskazuje KE, zapotrzebowanie na nie szybko rośnie zarówno w Europie, jak i na świecie.

Polska strategia przewiduje wykonanie prac geologicznych, w tym kartograficznych, geochemicznych i geofizycznych, a także wierceń. Zrealizuje je Państwowy Instytut Geologiczny, a finansowanie zapewni Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Rząd szacuje, że łączny koszt programu wyniesie prawie 185,7 mln zł w latach 2026-2033.

– To przełomowy moment. Będziemy mieli lepiej rozpoznaną bazę zasobową do produkcji surowców krytycznych, co zwiększy nasze bezpieczeństwo i może ograniczyć naszą zależność od importu surowców ważnych dla gospodarki, szczególnie tych, które wykorzystywane są w innowacyjnych technologiach – podkreśla Paulina Hennig-Kloska, ministra klimatu i środowiska.

Trzy priorytety

Jak czytamy w dokumencie, spośród surowców uznanych za krytyczne w Polsce produkowane są obecnie: hel, miedź rafinowana, siarczan niklu, platynowce, surowce skaleniowe oraz węgiel koksowy. Nasz kraj jest dziś jedynym producentem węgla koksowego w UE i największym producentem miedzi. W przypadku pozostałych surowców krytycznych Polska, podobnie jak większość państw UE, jest silnie uzależniona od importu spoza Wspólnoty.

Przewidziane prace podzielono na trzy grupy. Najwyższy priorytet przyznano poszukiwaniom nowych źródeł rud miedzi, platynowców, grafitu, barytu, fluorytu, helu i surowców skaleniowych.

Do drugiej grupy, o średnim priorytecie, trafiły poszukiwania rud wolframu, tytanu i wanadu, a także arsenu, bizmutu, krzemu metalicznego, fosforytów, strontu oraz nowych źródeł węgla koksowego.

Trzecia grupa, o niskim priorytecie, obejmuje poszukiwania złóż kopalin będących źródłem metali ziem rzadkich, galu, germanu, litu, hafnu, boru, antymonu i skandu. W ich przypadku perspektywy odkrycia i udokumentowania złóż oceniono jako ograniczone.

Warto wiedzieć

UE zidentyfikowała 34 surowce krytyczne

Popyt na nie ma wyraźnie rosnąć, a ich pozyskanie i produkcja są złożone, co zwiększa ryzyko problemów z podażą. Na liście surowców krytycznych wskazanych przez Unię Europejską znalazły się:

  1. glin / boksyt / tlenek glinu
  2. węgiel koksowy
  3. lit
  4. fosfor
  5. antymon
  6. skaleń
  7. metale lekkie ziem rzadkich*
  8. skand
  9. arsen
  10. fluoryt
  11. magnez
  12. krzem metaliczny
  13. baryt
  14. gal
  15. mangan
  16. stront
  17. beryl
  18. german
  19. grafit
  20. tantal
  21. bizmut
  22. hafn
  23. niob
  24. tytan metaliczny
  25. bor
  26. hel
  27. platynowce
  28. wolfram
  29. kobalt
  30. metale ciężkie ziem rzadkich*
  31. fosforyt
  32. wanad
  33. miedź
  34. nikiel

*surowce strategiczne wśród metali ciężkich i lekkich ziem rzadkich: Nd, Pr, Tb, Dy, Gd, Sm i Ce.

Pogrubioną czcionką wskazano te surowce, które zostały uznane za strategiczne.

Rada UE

Bogate tradycje górnicze

Wśród ekspertów perspektywa poszukiwań surowców krytycznych w Polsce nie wzbudza jednak nadmiernego entuzjazmu.

– W Polsce mamy już relatywnie dobrze rozpoznane złoża i sprawnie działające służby geologiczne. Mamy przecież bogate tradycje górnicze. Dlatego nie spodziewam się, że Krajowy program poszukiwań surowców krytycznych przyniesie przełom w tym obszarze. Nie staniemy się nagle drugą Arabią Saudyjską, nie odkryjemy bogatych złóż litu czy kobaltu. Przygotowanie takiej strategii to unijny wymóg, który ma na celu uporządkowanie wiedzy o złożach na terenie całej UE. Dzięki temu jako kontynent możemy zwiększyć autonomię surowcową. A mamy się o co martwić – jesteśmy dziś mocno uzależnieni od importu surowców, głównie z Chin – tłumaczy Dominik Kopiński, prof. Uniwersytetu Wrocławskiego i starszy doradca Zespołu Gospodarki Światowej w Polskim Instytucie Ekonomicznym.

Naturalnym kierunkiem rozwoju dla Polski jest poszukiwanie nowych źródeł rud miedzi. KGHM już dziś odpowiada za 50 proc. unijnej produkcji miedzi górniczej i znajduje się w pierwszej dziesiątce największych producentów tego surowca na świecie. Zdaniem ekspertów krajowe wydobycie może jeszcze wzrosnąć.

– Natomiast samo przyjęcie krajowego programu to tylko skromny wstęp do rozszerzenia realnego potencjału surowcowego kraju. Program dotyczy tylko lepszego rozpoznania geologicznego kraju. Te prace trwają latami, a potem trzeba zainteresować złożami inwestorów i przeprowadzić cały proces inwestycyjny. Szacuje się, że od odkrycia złoża do otwarcia kopalni mija średnio aż 17 lat. Tak więc nowe kopalnie to pieśń przyszłości. Program jest więc prologiem do dalszych działań, które są rozłożone na dekady. A właśnie w ciągu najbliższych dekad będą rozstrzygały się losy świata w zakresie dostępu do surowców – podkreśla prof. Dominik Kopiński.

Miedź zyskuje, węgiel traci

Tymczasem sytuacja naszych surowcowych czempionów jest diametralnie różna. KGHM korzysta z dobrej koniunktury na rynku. Miedziowa grupa zanotowała w I półroczu tego roku 5,6 mld zł zysku netto. Jej przychody sięgnęły 24,7 mld zł i były o 41 proc. wyższe niż przed rokiem.

„Efektywnie wykorzystujemy korzystną koniunkturę na rynku miedzi, aby wzmacniać potencjał KGHM zarówno w Polsce, jak i na rynkach zagranicznych. Naszym celem jest rozwój KGHM jako nowoczesnej, efektywnej kosztowo i zdywersyfikowanej grupy multisurowcowej, która potrafi wykorzystywać globalne szanse związane z transformacją energetyczną i rozwojem nowych technologii. Dlatego przyspieszamy realizację założeń przyjętej w lipcu strategii – zarówno w zakresie rozwoju bazy zasobowej, zwiększania efektywności, jak i dalszej ekspansji zagranicznej, także poprzez akwizycje” – stwierdził Remigiusz Paszkiewicz, prezes KGHM, komentując półroczne wyniki finansowe.

W trudnej sytuacji jest z kolei Jastrzębska Spółka Węglowa, specjalizująca się w produkcji węgla koksowego – innego surowca uznanego przez UE za krytyczny. Spółka dane finansowe za pierwsze półrocze przedstawi dopiero 29 września. W pierwszym kwartale 2026 r. strata netto JSW sięgnęła jednak 615,9 mln zł. Cały 2025 r. węglowa grupa zakończyła stratą 6,25 mld zł. Przyczynami słabych wyników są niskie ceny kluczowych wyrobów – węgla i koksu – oraz wysokie koszty produkcji. Aktualnie JSW pracuje nad kolejnym planem naprawczym.

„Spółka, będąc jedynym producentem węgla koksowego w Europie, nie odczuwa dziś istotnego wsparcia związanego ze statusem tego surowca jako krytycznego dla Unii Europejskiej. Choć wiele mówi się o bezpieczeństwie Europy i Polski oraz potrzebie zachowania suwerenności surowcowej, za tymi oczekiwaniami nie zawsze podążają konkretne mechanizmy wsparcia. Europa powinna więc wyraźniej określić kierunek swoich działań, ponieważ obecnie polityka przemysłowa, surowcowa i energetyczna nie tworzą jeszcze w pełni spójnej całości” – stwierdził prezes JSW Bogusław Oleksy podczas wrześniowej konferencji Future Mining Forum & Expo w Katowicach.

Kopalnie nie powstają w UE jak grzyby po deszczu

Eksperci podkreślają, że od rozpoznania złoża do rozpoczęcia wydobycia prowadzi długa, kosztowna i skomplikowana droga.

– Aby rozwijać inwestycje w górnictwie, potrzebne są przede wszystkim pieniądze. To bardzo kapitałochłonne projekty, liczone często w miliardach dolarów. Pieniądze na ten cel muszą płynąć stałym strumieniem przez wiele lat. Druga sprawa to regulacje, które są dużym utrapieniem dla firm. Uzyskiwanie decyzji, zwłaszcza pozwoleń środowiskowych, trwa bardzo długo. Dotyczy to nie tylko Polski, ale też innych krajów unijnych – wylicza prof. Dominik Kopiński.

Trzecią barierą jest pozyskanie społecznej akceptacji dla projektów wydobywczych.

– Wiele takich inicjatyw, zwłaszcza w krajach, które nie mają tradycji górniczych, spotyka się z dużym sprzeciwem mieszkańców. Bezpieczeństwo surowcowe, o którym tak wiele mówią politycy, przynosi korzyści odległe w czasie, rozproszone i trudno uchwytne dla zwykłego obywatela. Natomiast koszty tych inwestycji są odczuwalne natychmiast i są dotkliwe, np. dla środowiska. Jest więc sporo przeszkód i wyzwań, które powodują, że kopalnie w UE nie powstają jak grzyby po deszczu – kwituje ekspert PIE.

Atrakcyjny obszar

Zainteresowana projektami surowcowymi w Polsce jest m.in. Grupa Virtus. Władze spółki podkreślają, że program poszukiwań surowców krytycznych otwiera drogę do stopniowego ograniczania zależności od dostawców spoza Unii Europejskiej.

– Chcemy rozwijać zarówno projekty poszukiwawcze, wydobywcze i przetwórcze, jak i projekty odzysku surowców krytycznych z materiałów wtórnych, przede wszystkim hałd pogórniczych i odpadów poprzemysłowych. Chcemy angażować się przede wszystkim na wczesnych i średnich etapach rozwoju projektów – inicjować przedsięwzięcia, identyfikować perspektywiczne aktywa, angażować się w nie kapitałowo, pozyskiwać partnerów oraz organizować finansowanie kolejnych ich etapów – zapowiada Andrzej Kensbok, wiceprezes Grupy Virtus.

W ocenie Andrzeja Kensboka inwestycje surowcowe mogą być wspierane m.in. przez środki publiczne, rynek kapitałowy i finansowanie dłużne.

– Dostępne są też unijne mechanizmy wsparcia dla przedsięwzięć o strategicznym statusie w ramach CRMA [Unijny akt o surowcach krytycznych – red.], a kapitał górniczy z Ameryki Północnej od dziesięcioleci finansuje eksplorację na całym świecie. Polskie projekty mogą sięgnąć po te źródła pod dwoma warunkami: udokumentowanego zasobu i przewidywalnego otoczenia regulacyjnego – podkreśla Andrzej Kensbok.

Główne wnioski

  1. Przyjęty przez rząd Krajowy program poszukiwań surowców krytycznych ma poprawić rozpoznanie geologiczne kraju i zwiększyć bezpieczeństwo surowcowe Polski oraz UE. Program przewiduje m.in. badania geochemiczne i geofizyczne oraz wiercenia, a jego koszt w latach 2026-2033 ma wynieść prawie 185,7 mln zł. Przygotowanie takiej strategii jest wymogiem unijnym.
  2. UE zidentyfikowała 34 surowce krytyczne, a Polska ma szczególnie silną pozycję w przypadku miedzi i węgla koksowego. Jest jedynym producentem węgla koksowego w UE i największym producentem miedzi. Dlatego właśnie dalsze rozpoznanie złóż rud miedzi znalazło się wśród najwyższych priorytetów programu.
  3. Eksperci nie spodziewają się jednak surowcowej rewolucji. Polska ma już relatywnie dobrze rozpoznane złoża, a od odkrycia nowych zasobów do uruchomienia kopalni może minąć kilkanaście lat. – Nie staniemy się nagle drugą Arabią Saudyjską, nie odkryjemy bogatych złóż litu czy kobaltu – mówi prof. Dominik Kopiński. Program może być więc dopiero początkiem procesu rozłożonego na dekady, w których dostęp do surowców będzie jednym z najważniejszych elementów globalnej rywalizacji gospodarczej.