Prezes Orlen Termiki zwolniony za wypowiedź o tym, że zimą zabraknie węgla
Spółka Orlen Termika zwolniła w środę Andrzeja Gajewskiego. Decyzja zapadła po słowach na temat węgla, wypowiedzianych na forum ciepłowników i przytoczonych przez XYZ.

Andrzej Gajewski, na mocy decyzji Orlenu, czyli głównego akcjonariusza Orlen Termiki został zwolniony ze stanowiska prezesa spółki. Nie jest już też członkiem jej zarządu.
Rekordowy popyt na węgiel na świecie. To efekt wojny na Bliskim Wschodzie
Decyzja zapadła po słowach Gajewskiego, przytoczonych przez XYZ podczas XXX Forum Ciepłowników w Międzyzdrojach.
– Poprzednia zima była mroźna, dlatego zużyliśmy jako branża więcej węgla. Potem przyszła blokada cieśniny Ormuz na Bliskim Wschodzie, która podniosła ceny gazu. Energetyka ograniczyła więc wykorzystanie gazu i sięgnęła po tańszy węgiel. Co więcej, tanią energię z węgla chętnie kupowali też nasi sąsiedzi, którzy bazują głównie na gazie. To zwiększyło zapotrzebowanie na ten surowiec w naszym kraju. Czekamy teraz na to, co wydarzy się w grudniu i styczniu. Jeśli będzie mroźna zima, to węgla zabraknie. Będziemy wszyscy szorować po dnie. Uważam, że to największe ryzyko, które nas dzisiaj czeka – powiedział wtedy Andrzej Gajewski, były prezes Orlenu Termika. Relacja ta wywołała burzę zarówno w Orlenie, jak i wśród polityków.
Orlen Termika to jedna z największych spółek ciepłowniczych w kraju. Ogrzewa m.in. Warszawę. Od marca spółka systematycznie zapełniała magazyny węgla i do dziś zgromadziła 1,5 mln ton węgla.
Prezesowi Termiki wtórował prezes Polskiej Grupy Górniczej. – Rok 2026 jest wyjątkowy, zdarza się taki raz na kilka lat. Jeszcze w grudniu ubiegłego roku z rozmów z branżą energetyczną wynikało, że nie będzie ona potrzebować tyle węgla, ile sobie zaplanowaliśmy. Dziś wiemy, że surowca energetycznego potrzeba dużo więcej. Do końca roku wyprodukujemy o ponad 1 mln ton więcej węgla, niż planowaliśmy. I to w sytuacji, gdy trwa transformacja spółki, a z PGG odejdzie w tym roku ponad 5 tys. pracowników. To ssanie ze strony energetyki spowodowało, że zwały węgla, które jeszcze w grudniu ubiegłego roku wynosiły u nas ponad 2 mln ton, na koniec roku będą praktycznie bliskie zeru. Czyli w sumie sprzedamy o prawie 3 mln ton więcej surowca, niż zakładaliśmy – stwierdził Łukasz Deja na wrześniowej konferencji Future Mining Forum & Expo w Katowicach.
Agencja Rozwoju Przemysłu informuje, że na koniec lipca wszystkie spółki górnicze przy kopalniach miały 3,2 mln ton węgla. Tymczasem na koniec lipca 2025 r. zapasy te wynosiły 5,65 mln ton surowca.
– Dzisiaj, przy wysokich cenach gazu, bardziej opłaca się produkować energię z węgla niż z gazu. Takie są realia – dodaje bowiem Grzegorz Lot, prezes Tauronu. Tłumaczy jednak, że to nie zatrzyma modernizacji ciepłownictwa. Zapowiada, że firma dalej będzie inwestować w OZE i inne, ekologiczne źródła energii i to mimo tego, że w pierwszym półroczu 2026 r. Tauron spalił 2,87 mln ton węgla (wzrost o 25 proc. r/r)
Węgiel wrócił do łask
O zwiększonej pracy elektrowni węglowych mówią też koncerny energetyczne. Tauron w pierwszym półroczu spalił 2,87 mln ton czarnego paliwa, czyli o 25 proc. więcej niż przed rokiem.
– Dzisiaj, przy wysokich cenach gazu, bardziej opłaca się produkować energię z węgla niż z gazu. Takie są realia – przyznał Grzegorz Lot, prezes Tauronu.
W tym roku popyt na węgiel może być rekordowy
Międzynarodowa Agencja Energii uważa bowiem, że w tym roku popyt na węgiel będzie rekordowy. Wzrośnie on o 1,2 proc. Osiągnie więc rekordowe 8,94 mld ton rocznie. Blokada cieśniny Ormuz przez wojnę na Bliskim Wschodzie doprowadziła do podwyżek cen gazu, wiele krajów, nawet te z Europy Zachodniej, sięga więc po węgiel, by ściąć koszty produkcji energii. Rekordowy popyt na węgiel nakręci też zjawisko El Niño. Według IEA napędzi ono zapotrzebowanie na prąd do chłodzenia, a to zaś wywoła większą produkcję energii z węgla.
Popyt nakręca też wzrost cen, a także spadek podaży, jak choćby masowe kontrole bezpieczeństwa w chińskich kopalniach po lokalnych tragediach w tych zakładach. Cena referencyjna węgla energetycznego Newcastle FOB już w lutym poszła do 115 dolarów za tonę. W czerwcu poszła w górę do 139 dolarów, a w sierpniu lekko spadła do 131 dolarów za tonę.