Gwałtowne osłabienie kursu złotego. „To może jeszcze nie być koniec”
W ostatnim czasie złoty wyraźnie stracił zarówno wobec euro, jak i dolara. W czwartek kurs euro wynosił ponad 4,38 zł, podczas gdy jeszcze pod koniec sierpnia było to 4,33 zł. Dolar w czwartek kosztował ponad 3,85 zł, a na koniec sierpnia ok. 3,72 zł. W ocenie stratega banku PKO BP Mirosława Budzickiego to może jeszcze nie być koniec osłabienia, jednak pod koniec roku złoty powinien być mocniejszy.

– Złoty w najbliższym czasie może się jeszcze osłabiać – powiedział PAP strateg banku PKO BP Mirosław Budzicki. Jak dodał, na koniec roku nasza waluta powinna się umocnić zarówno wobec euro, jak i dolara.
Tendencja osłabiania się złotego trwa od początku III kwartału
– Złoty zaczął się osłabiać już w lipcu. Tendencja do osłabiania złotego trwa od początku III kwartału, na początku lipca bowiem euro kosztowało poniżej 4,3 zł. Od tego czasu kurs euro jest coraz wyżej, choć ten trend stał się szczególnie zauważalny we wrześniu – powiedział PAP Mirosław Budzicki.
Przyznał, że powodów osłabienia jest „cała masa”, ale jako najważniejszy czynnik wskazał geopolitykę.
– Pogarszająca się sytuacja w Zatoce Perskiej działa negatywnie na rynki i waluty krajów zaliczanych do emerging markets, a więc także na Polskę. Poza tym taki stan rzeczy negatywnie wpływa na kraje, które są importerami surowców energetycznych, których ceny rosną, co widać zarówno po ropie naftowej, jak i po gazie – powiedział ekonomista PKO BP.
Dodał, że sytuacja przekłada się na politykę głównych banków centralnych świata, bo ich nastawienie przesuwa się w kierunku zaostrzenia polityki pieniężnej, i to zarówno na poziomie retoryki, jak i przeprowadzonych podwyżek stóp procentowych. Do podwyżek stóp doszło zarówno w USA, jak i w strefie euro. Poza tym w obu tych gospodarkach nadal rozważa się kolejne podwyżki.
RPP na razie nie wskazuje na to, że podwyższy stopy procentowe
– Nasz bank centralny na razie nie wskazuje na konieczność podwyżek stóp procentowych, co także działa negatywnie na naszą walutę – powiedział Mirosław Budzicki.
Poza tym niepewność widoczna na rynkach sprawia, że aktywność gospodarcza w Polsce jest niższa, niż wcześniej przewidywano. Prognozy wzrostu PKB w Polsce są korygowane w dół, co również odbija się na walucie – dodał strateg PKO BP.
Kolejnym czynnikiem jest wzrost rentowności papierów dłużnych na rynkach bazowych. Jak podkreślił strateg PKO BP, rentowność 10-letnich obligacji amerykańskich powyżej 5 proc. powoduje, że polskie obligacje budzą relatywnie mniejsze zainteresowanie inwestorów.
Czytaj także: Wyprzedaż amerykańskich obligacji pogłębia się. „Rynki mogą popaść w chaos”
– Ten czynnik, podobnie jak wyższy koszt finansowania, droższe surowce energetyczne i coraz wyraźniej wyceniane przyszłe podwyżki stóp procentowych, przekłada się na sytuację na giełdach. Widać już, że wyniki rynków akcji są coraz gorsze. We wrześniu wynik był już ujemny, a więc mamy kolejny przykład spadku zainteresowania aktywami ryzykownymi – stwierdził Mirosław Budzicki.
Obniżenie ratingu Polski nie bez znaczenia
Przyznał, że dokonana przez agencję Moody’s niedawna obniżka ratingu Polski pozornie przeszła bez echa, bo akurat w poniedziałek, tuż po ogłoszeniu decyzji, złoty się umocnił.
– Jednak ta decyzja była spodziewana i została już wyceniona. Poza tym takie wydarzenie po prostu nie pomaga. Do tego dochodzi jeszcze analiza techniczna. Ze względu na ostatnie spadki i przełamywanie kolejnych poziomów wsparcia w dół inwestorzy tracą wiarę w alternatywne scenariusze i nie chcą grać na umocnienie złotego, co jeszcze przyspiesza tempo spadków – stwierdził Mirosław Budzicki.
Czytaj także: Minister Domański: złoty stabilny mimo obniżenia ratingu, ceny polskich obligacji rosną
Napięta sytuacja geopolityczna nie sprzyja złotemu
Dodał, że złotemu nie pomaga coraz bardziej konfrontacyjne zachowanie Rosji. Rosyjska retoryka pokazuje, że kraj ten jest gotowy wejść na wyższy poziom eskalacji sytuacji w naszym regionie – wskazał.
– Obecnie większość czynników działa na niekorzyść złotego, trudno za to wskazać takie, które mogłyby poprawić sytuację naszej waluty. Złoty w krótkim terminie może pozostawać pod presją. Osłabienie złotego może zostać zahamowane, jeśli Ministerstwo Finansów zdecyduje się wymieniać waluty na rynku, a nie w banku centralnym. Poza tym NBP wprawdzie sugeruje, że nie będzie podwyższał stóp procentowych, ale to może się zmienić. Jesteśmy blisko publikacji nowej projekcji inflacji, co może zmienić retorykę NBP i ograniczyć deprecjację złotego – powiedział strateg PKO BP. Jego zdaniem sytuację może poprawić wyjaśnienie sytuacji geopolitycznej.
Jak wskazał, obecnie poziom eskalacji sytuacji na Bliskim Wschodzie jest tak wysoki, że nie pozostało już wiele możliwości jej dalszego zaostrzenia. Poza tym ceny ropy przekraczają już 100 dolarów za baryłkę, co oznacza, że rynki wyceniają problemy związane z dostawami i trudno spodziewać się dalszego pogorszenia sytuacji na rynku surowców energetycznych.
– Jesteśmy obecnie w takiej sytuacji, że o wiele większa jest szansa na deeskalację, czy choćby zwykłą korektę, niż na dalsze zaostrzenie sytuacji. Widać to było na początku tego tygodnia, kiedy na fali oczekiwań, że przy okazji zgromadzenia ONZ dojdzie do kontaktów między USA a Iranem, doszło do korekty i umocnienia złotego. Dlatego sądzę, że pod koniec roku złoty powinien być silniejszy niż obecnie. Spodziewałbym się, że kurs euro wróci poniżej 4,35 zł, a w stosunku do dolara umocnienie złotego powinno być jeszcze wyraźniejsze – powiedział ekonomista.
Zastrzegł jednak, że obecna zmienność na rynku walutowym sprawia, iż przewidywanie kursów walut jest trudniejsze.
– Oczekuję jednak, że geopolityka pozostanie w centrum uwagi. Zakładam, że albo dojdzie do lekkiej deeskalacji na Bliskim Wschodzie, albo do poprawy nastrojów wynikającej z przyzwyczajenia się świata do konfliktu między USA i Iranem oraz ze zwiększenia produkcji ropy w innych częściach świata. Na fali tej poprawy nastrojów złoty się umocni – wskazał Mirosław Budzicki.
Czytaj także: USA i Iran po trzech godzinach rozmów. Teheran miał przekazać swoje warunki zakończenia wojny
Źródło: PAP