Zetki na rynku pracy. Problemem nie są same różnice międzypokoleniowe
Różnice międzypokoleniowe w firmach nie prowadzą do otwartych konfliktów – wynika z raportu Hays Poland oraz Fundacji OFF school. Kończą się jednak napięciami, które dla Zetek mogą prowadzić do szukania nowej pracy. Nie chodzi o same różnice międzypokoleniowe, ale o brak jasnej komunikacji.

Rośnie odsetek pracowników pokolenia Z. Część z nich staje się już menedżerami. To powoduje coraz więcej napięć międzypokoleniowych. Te napięcia nie zawsze skłaniają jednak firmy do wprowadzenia działań naprawczych – wynika z raportu Hays Poland i Fundacji OFF school „Pokolenie Z na rynku pracy. Z myślą o przyszłości”.
Pokolenie Z inwestuje średnio 185 zł miesięcznie. Raport Revolut
– Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że kwestia współpracy międzypokoleniowej w firmach stoi w miejscu. Wyniki trzeciej edycji naszego raportu pokazują, że zarówno pracodawcy, jak i pracownicy z pokolenia Z wciąż dostrzegają wyzwania związane z komunikacją oraz odmiennymi oczekiwaniami. Pozytywną kwestią jest natomiast rosnąca wśród organizacji świadomość trudności, z jakimi mierzą się Zetki w środowisku pracy. Bez proaktywności w tym zakresie problem nie zostanie jednak rozwiązany, a firma nie ma szans na zyskanie miana pracodawcy pierwszego wyboru dla młodszych pracowników – tłumaczy Senior Director w Hays Poland Karolina Lis.
Pokolenie Z ma bardziej rozwiniętą inteligencję emocjonalną
Z raportu wynika, że regularnych nieporozumień doświadcza 20 proc. pracodawców i 31 proc. Zetek. Ta różnica wskazuje na odmienną perspektywę. Młodsze pokolenie ma mniej doświadczenia, ale za to ma bardziej rozwiniętą inteligencję emocjonalną. To pozwala mu zauważyć konflikt tam, gdzie starsze pokolenia widzą jedynie różnicę zdań.
– Młode pokolenie głośno mówi o tym, co starsze generacje zbyt często tłumiły. O prawie do odpoczynku, jasnych regułach gry i szacunku. To nie egoizm, lecz wołanie o normalność. Dążenia najmłodszego pokolenia to swoisty manifest na rzecz zdrowszego, bardziej ludzkiego środowiska pracy dla nas wszystkich. Nasz pomysł na świat nie jest lepszy ani gorszy. Potrzebujemy wspólnie kreować przyszłość, która jest nam wszystkim tak samo nieznana – twierdzi współzałożyciel Fundacji OFF school Grzegorz Święch.
Co jest największym powodem nieporozumień? Według pracodawców to oczekiwania wobec zaangażowania, rozumienie priorytetów czy styl komunikacji. Dla Zetek to przede wszystkim elastyczność pracy, styl komunikacji i inne wartości. Jak więc naprawić te problemy?
Pokolenie Z obaliło kolejny rząd. Tym razem na Madagaskarze
Zarówno pracodawcy, jak i młodzi pracownicy uważają, że obie strony mogą zwiększyć jasność wzajemnych oczekiwań (58 proc. wskazań pracodawców i 40 proc. Zetek). Z kolei po 33 proc. chce otwartości na nowe pomysły.
– Źródło wyzwań w zakresie współpracy międzypokoleniowej jest dość jasne. Problemem wymagającym naprawy są przede wszystkim jasność wzajemnych oczekiwań oraz rola informacji zwrotnej. Chociaż menedżerowie i Zetki interpretują to na różne sposoby, to w obu przypadkach jako rozwiązanie podsuwają tak naprawdę poprawę komunikacji. Młodzi cechują się wysoką samoświadomością, mają jasne oczekiwania i wprost wyrażają swoje niezadowolenie, jeśli coś narusza ich granice lub przebiega inaczej, niż zostało ustalone. I to właśnie ustaleń dotyczących oczekiwanych rezultatów współpracy, pożądanych i unikanych zachowań, sposobów wymiany informacji bardzo często brakuje. Tymczasem konsekwencje braku takich ustaleń mogą rzutować na całą dalszą współpracę – komentuje Head of HR Consultancy w Hays Poland Agnieszka Czarnecka.
Cross-mentoring najlepiej ograniczyłby nieporozumienia
Jakie zatem działania mogą ograniczyć nieporozumienia w miejscu pracy? Tu też widać różnicę zdań. 46 proc. pracodawców uważa, że wspólne projekty w międzypokoleniowych zespołach rozwiązałyby te problemy. Tak jednak uważa tylko 12 proc. Zetek. 44 proc. pracowników z tego pokolenia wolałoby za to jasne zasady współpracy. Młodzi pracownicy uważają bowiem, że ich zdanie się nie liczy, a pomysły są ignorowane.
Jednocześnie jednak zarówno Zetki, jak i starsi menedżerowie najchętniej wzięliby udział w cross-mentoringu, w którym obie grupy uczą się od siebie i dzielą się swoimi spostrzeżeniami.
– Większość młodych osób pozytywnie ocenia swoich bezpośrednich przełożonych. Obraz zmienia się jednak, gdy pytamy młodych o poczucie bycia rozumianym przez starsze pokolenia w pracy. Odpowiedź „zdecydowanie tak” wyraźnie ustępuje opcjom „raczej tak” i „trudno powiedzieć”. Można więc postawić tezę, że Zetki cenią swoich najbliższych przełożonych właśnie dlatego, że łączy ich z nimi bezpośrednia relacja i codzienna współpraca, ale jednocześnie nie zawsze czują się zrozumiane przez inne, starsze osoby w firmie. To potwierdzenie tego, że najlepszym sposobem na przełamywanie międzypokoleniowych barier pozostaje regularny kontakt – podsumowuje współzałożycielka GenBoost Wiktoria Nowak.