Przesyłki z Chin mogą znowu podrożeć. Od listopada będzie obowiązywać nowa opłata
Po wprowadzeniu tymczasowego cła na przesyłki spoza UE w lipcu, od listopada w życie wejdzie druga część przepisów uchwalonych przez Brukselę. Chodzi o opłatę manipulacyjną w wysokości 2 euro, która będzie naliczana do zamówień o wartości poniżej 150 euro. KAS spodziewa się dalszego spadku liczby paczek sprowadzanych do Polski z Chin.

Przypomnijmy, że Komisja Europejska przyjęła w maju pakiet zmian mających na celu ograniczenie napływu tanich przesyłek spoza Unii Europejskiej na wspólny rynek. Pierwszym z przyjętych mechanizmów było zniesienie zwolnienia z cła dla części zamówień. Od 1 lipca do paczek zawierających produkty o wartości poniżej 150 euro jest doliczane 3 euro za każdą pozycję na zgłoszeniu. To szczególnie ważne, bo nie sama przesyłka, a nawet liczne towary w niej się znajdujące mogą zostać obłożone dodatkową opłatą.
Drugim etapem jest wprowadzenie opłaty manipulacyjnej działającej na podobnych zasadach. Wyniesie ona 2 euro i zacznie obowiązywać od 1 listopada. Analogiczne do cła będzie naliczana od pozycji na zgłoszeniu i dotyczyć będzie przesyłek o wartości niższej niż 150 euro.
Cło i opłaty od tanich przesyłek spoza UE. KE chce sprawdzać, co trafia na rynek
Jak wyjaśnił w rozmowie z PAP wiceminister finansów i szef Krajowej Administracji Skarbowej, Marcin Łoboda, dodatkowe opłaty od przesyłek spoza UE zostały wprowadzone w związku z dynamicznym wzrostem handlu elektronicznego. Ustawodawca chciał także pozyskać finansowanie działań związanych z analizą ryzyka, kontrolą i obsługą celną tych zamówień.
– Celem tych zmian jest zwiększenie przejrzystości procesu zakupowego, uszczelnienie systemów poboru VAT i cła, poprawa bezpieczeństwa konsumentów oraz skuteczniejsze wykrywanie towarów niebezpiecznych, niezgodnych z przepisami UE lub naruszających prawa własności intelektualnej – wskazał szef KAS w rozmowie z agencją.
Nowe przepisy wpłynęły na spadek liczby przesyłek sprowadzanych z Chin
Co wydaje się najważniejsze, to nie konsumenci będą bezpośrednio uiszczać cła i opłaty na rzecz urzędu. Ten obowiązek bowiem spoczywa na podmiocie zgłaszającym, czyli na sprzedającym.
Bezpośrednio więc konsument nie poniesie dodatkowych kosztów. Pośrednio natomiast sprzedający mogą spróbować przenieść część opłat podnosząc ceny produktów, szczególnie tych, których cena jest niższa lub równa podatkowi. Już po wejściu w życie ceł KAS odnotowała spadek przesyłek o niskiej wartości, szczególnie sprowadzanych z Chin.
Ze statystyk KE wynika, że od lipca przywóz przesyłek zawierających towary o wartości rzeczywistej do 150 euro w obrocie B2C (czyli od przedsiębiorcy do konsumenta) zmniejszył się o blisko 50 proc. w takich krajach, gdzie dotąd był największy – Holandii, Belgii. – W Polsce od lipca br. liczba zgłoszeń tych przesyłek zmniejszyła się o ok. 50 proc., a w odniesieniu do liczby pozycji towarowych na tych zgłoszeniach, to jest spadek nawet o ok. 75 proc. – powiedział Marcin Łoboda.
Jeszcze w 2025 r. w Polsce dopuszczono do obrotu ponad 26 mln przesyłek spoza UE, które zawierały blisko 130 mln różnych kategorii towarów. W bieżącym roku, szczególnie od jego połowy, widoczna jest tendencja spadkowa.
We wrześniu obserwowany jest dalszy, choć już nie tak duży, spadek liczby zgłoszeń celnych i pozycji w tych zgłoszeniach. – Unijna opłata manipulacyjna zapewne jeszcze obniży napływ przesyłek, za to przyniesie dodatkowe wpływy do budżetu – zauważył wiceminister finansów.