Huti: Egipskie wsparcie dla Saudów oznacza wypowiedzenie wojny

Decyzja egipskiego parlamentu o zatwierdzeniu możliwości udzielenia Arabii Saudyjskiej wsparcia wojskowego stanowi akt wypowiedzenia wojn” – ocenił wysoki rangą przedstawiciel wspieranych przez Iran jemeńskich Huti, cytowany we wtorek przez agencję AFP.

„Egipt i jego parlament de facto wypowiadają wojnę Republice Jemeńskiej (jak Huti nazywają zajęte przez siebie obszary Jemenu – przyp. red.), jednocześnie wyświadczając ogromną przysługę Izraelowi” – napisał na swoim kanale w serwisie Telegram członek biura politycznego rebeliantów Mohammed Ali al-Huti.

Egipski parlament zgodził się w poniedziałek, by prezydent Abdel Fatah el-Sisi podjął „niezbędne środki” w celu wsparcia Arabii Saudyjskiej, jeśli Rijad zwróci się do Kairu z taką prośbą. Wsparcie wojskowe o charakterze obronnym ma związek z trwającymi od września atakami wspieranych przez Iran rebeliantów Huti na Arabię Saudyjską.

Huti ostrzeliwują saudyjską infrastrukturę cywilną, w tym lotniska, tankowce oraz instalacje petrochemiczne. Arabia Saudyjska wspiera natomiast uznawany przez społeczność międzynarodową rząd Jemenu w walce z rebeliantami.

Egipt wielokrotnie potępiał działania Iranu i sprzymierzonych z nim ugrupowań zbrojnych wymierzone w państwa arabskie regionu Zatoki Perskiej. Dotychczas jednak nie angażował się publicznie w działania wojskowe ani nie przystąpił do paktu o wzajemnej obronie, podpisanego w sierpniu w Mekce przez Arabię Saudyjską, Pakistan i Turcję.

Zdaniem analityków rosnące obawy o bezpieczeństwo skłaniają obecnie Egipt do bardziej aktywnej postawy. W lipcu drony zaatakowały dwa gazowce w egipskim porcie Damietta nad Morzem Śródziemnym.

Zarówno Arabia Saudyjska, jak i Egipt dążą do zapewnienia bezpieczeństwa żeglugi na Morzu Czerwonym. Egipt czerpie co roku wielomiliardowe wpływy z opłat za korzystanie z Kanału Sueskiego. Tymczasem Huti starają się przejąć kontrolę nad cieśniną Bab al-Mandab, stanowiącą strategiczną bramę prowadzącą do Morza Czerwonego i Kanału Sueskiego na podobnej zasadzie, jak Irańczycy starają się o to w cieśninie Ormuz.

Czytaj także: Ceny ropy idą w górę. Na Bliskim Wschodzie więcej znaków zapytania niż odpowiedzi

Źródło: PAP, XYZ