Wall Street liże rany. Inwestorzy boją się o koniec hossy na AI

Wall Street odrobiło część strat po najgorszej sesji od miesięcy. Inwestorzy zastanawiają się jednak, czy to koniec hossy na rynku sztucznej inteligencji. Analitycy ostrzegają, że w „znajdujący się na krawędzi” rynek mogą uderzyć stopy procentowe.

W piątek na Wall Street przeważały wzrosty. Nasdaq Composite urósł o 1,1 proc., S&P 500 o 0,3 proc., a Dow Jones Industrial stracił 0,5 proc.

Koniec hossy na rynku AI?

W skali tygodnia Nasdaq spadł jednak o 3,3 proc., S&P 500 o 2,7 proc., a DJI o 0,9 proc. Powodem była oczywiście czwartkowa sesja. Spadek Nasdaq o ponad 5,5 proc. oznaczał najgorszy dzień indeksu spółek technologicznych od 19 miesięcy. Zachwiało to wiarą inwestorów w hossę na rynku AI.

– Na tym etapie trudno ocenić, czy to już koniec hossy napędzanej sztuczną inteligencją. Kluczowe pytanie brzmi: czy spadki ograniczą się jedynie do pogorszenia nastrojów inwestorów, czy doprowadzą do realnego spadku zysków spółek? – wskazuje Kazuki Sawamura, strateg w Shinkin Asset Management.

– Mam skojarzenia z rokiem 2008 lub 2001. Wszystko koncentruje się wokół jednego wątku. Uważam, że musiało do tego dojść, ponieważ sztuczna inteligencja stała się zbyt istotnym elementem rynku – mówi Greg Taylor, dyrektor ds. inwestycji w PenderFund Capital Management, nawiązując do pęknięcia bańki internetowej oraz bańki na rynku nieruchomości.

Według ekspertów powodem spadków były obawy, że zwycięstwo demokratów w wyborach połówkowych może ograniczyć rozwój AI. Partia Demokratyczna jest bardziej sceptyczna wobec rozbudowy centrów danych i bardziej przychylna pomysłom uregulowania branży.

– Rozbudowa infrastruktury na potrzeby AI odpowiada za znaczną część wzrostu gospodarczego w USA, nie tylko w wymiarze budownictwa, produkcji czy dostaw niezbędnych komponentów, ale także dlatego, że wyceny spółek wzrosły tak bardzo, iż wpłynęło to na postrzeganie własnego majątku przez Amerykanów – wyjaśnia Susannah Streeter, główna strateg inwestycyjna w Wealth Club.

Fed dobije Wall Street?

Tymczasem dane z amerykańskiego rynku pracy okazały się lepsze od prognoz. Stopa bezrobocia spadła do 4,1 proc., a miejsc pracy przybyło aż 165 tys.

– To mocne dane, które w normalnych warunkach wskazywałyby, że Rezerwa Federalna powinna przyjąć bardziej jastrzębie nastawienie. Z drugiej strony, biorąc pod uwagę to, co widzieliśmy wczoraj, oraz gwałtowny wzrost zmienności, pojawia się pytanie, czy Fed będzie chciał podnosić stopy procentowe w sytuacji, gdy rynek znajduje się na krawędzi? – zastanawia się Joe Saluzzi, współzarządzający działem handlu akcjami w Themis Trading.

Źródło: PAP, XYZ