Dymisje w zarządzie, ostre rozmowy z bankami i plan sprzedaży węglowego bloku. W Grupie Azoty znów gorąco
Tuż przed finalizacją trudnych negocjacji z instytucjami finansowymi rada nadzorcza zdymisjonowała pół zarządu Grupy Azoty. Nowy zarząd będzie miał za zadanie nie tylko dokończyć rozmowy z bankami, ale też odbudować sytuację finansową całej grupy. Nawozowy gigant miał w planach sprzedaż kilku aktywów, w tym niedokończonego bloku węglowego w Puławach.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego doszło do zmian w zarządzie Grupy Azoty.
- Jakie plany wobec bloku węglowego w Puławach ma nawozowa grupa.
- Jakie są dalsze kroki w planie ratunkowym Azotów.
Rada nadzorcza Grupy Azoty, w której karty rozdaje Ministerstwo Aktywów Państwowych (MAP), 12 lutego odwołała prezesa tarnowskiej spółki Andrzeja Skolmowskiego oraz dwóch wiceprezesów: Pawła Bielskiego i Andrzeja Dawidowskiego. Stało się to na dzień przed walnym zgromadzeniem spółki, które ma zdecydować o ratunkowej emisji akcji skierowanej do Skarbu Państwa. Decyzja została podjęta również na finiszu rozmów z instytucjami finansowymi na temat zadłużenia chemicznej grupy. Jak wskazują nasi rozmówcy, to efekt zmiany układu sił w MAP, ale też próba przyspieszenia porozumienia z bankami.
Niespodziewane dymisje
Prezes Andrzej Skolmowski był dobrze oceniany przez analityków. Wydawało się, że przynajmniej do zakończenia negocjacji z instytucjami finansowymi jego pozycja nie jest zagrożona. Jeszcze kilka dni temu z zarządu spółki docierały głosy, że rozmowy z bankami idą w dobrym kierunku i powinny zakończyć się w marcu. Ministerstwo Aktywów Państwowych zdecydowało się jednak zmienić skład zarządu już teraz.
Wymiana menadżerów w spółkach z udziałem Skarbu Państwa trwa od czasu, gdy stery w Ministerstwie Aktywów Państwowych (MAP) przejął Wojciech Balczun. Ze swoimi stanowiskami pożegnali się m.in. prezes PZU Andrzej Klesyk, prezes PGE Dariusz Marzec, prezes JSW Ryszard Janta czy prezes KGHM Andrzej Szydło. Teraz przyszedł czas na Grupę Azoty. Do czasu powołania nowego prezesa nawozową grupą kierować będzie oddelegowana z rady nadzorczej Aleksandra Machowicz-Jaworska.
Roszady kadrowe w Azotach są więc konsekwencją zmiany układu sił w MAP, ale nie tylko. Jak wskazują nasi rozmówcy, resort chce przyspieszyć rozmowy z bankami. Dlatego potrzebuje do tego menedżera, który będzie umiał negocjować twardo i skutecznie. Tymczasem dyskusje z kilkunastoma bankami na temat restrukturyzacji zadłużenia Azotów ciągną się od miesięcy. Choć wiele kwestii udało się już ustalić, to jednak wciąż nie podpisano porozumienia. W największych kłopotach jest zależna spółka GA Polyolefins, która jest właścicielem nowo wybudowanej fabryki tworzyw sztucznych w Policach. Finansujące tę inwestycję banki straciły cierpliwość. Zażądały od GA Polyolefins natychmiastowej spłaty kredytów o łącznej wartości niemal 4 mld zł.
Ministerstwo tłumaczy
Po odwołaniu zarządu MAP wydało oświadczenie. Zapewnia w nim, że jest zdeterminowane, aby proces restrukturyzacji Azotów zakończył się jak najszybciej.
„Trudna sytuacja finansowa grupy, będąca konsekwencją błędnych decyzji inwestycyjnych sprzed 2023 r. oraz niesprzyjających warunków rynkowych, wymaga konsekwentnego podejmowania decyzji i proaktywnych działań, w tym w obszarze negocjacji z instytucjami finansowymi. Rada nadzorcza Grupy Azoty, w której imieniu stanowisko przedstawił jej przewodniczący, podkreśliła, że w kluczowym momencie procesu negocjacji z instytucjami finansowymi oraz najważniejszymi interesariuszami nadrzędnym celem pozostaje długofalowa stabilizacja sytuacji finansowej spółki. Osiągnięcie tego celu wymaga również zdecydowanych działań w zakresie organizacji pracy zarządu. W ocenie rady nowy skład zarządu będzie zobowiązany do wdrożenia rozwiązań przybliżających Grupę Azoty do zawarcia porozumienia z wierzycielami, co pozwoli zapewnić spółce stabilne i długookresowe funkcjonowanie” – napisało MAP na platformie X.
Resort potwierdził też, że planuje dokapitalizowanie Grupy Azoty, co ma ustabilizować jej sytuację finansową. Uchwałę w tej sprawie mają podjąć akcjonariusze spółki w piątek 13 lutego. W planie jest pozyskanie z emisji akcji około 600 mln zł.
Nietrafione inwestycje
Wspomniane przez ministerstwo błędne decyzje inwestycyjne dotyczą budowy fabryki polipropylenu w Policach za ponad 7 mld zł oraz budowy energetycznego bloku węglowego za około 1,1 mld zł w Puławach. Oba projekty nie zostały ukończone i w obu sprawach toczą się spory z generalnymi wykonawcami.
Jak się okazuje, inwestycje te łączy jeszcze jedna rzecz – obie mogą zostać sprzedane. Azoty negocjują już sprzedaż polickiej fabryki Orlenowi. Nieoficjalnie natomiast wiemy, że ruszyły też przymiarki do sprzedaży węglowego bloku. Zarząd puławskich zakładów nawozowych pytał już o zgodę na taki scenariusz związki zawodowe. Część związkowców wypowiedziała się na ten temat pozytywnie.
Brak chętnych
Jak ustaliliśmy, Azoty chciały zainteresować nowym blokiem spółki energetyczne. Chętnych jednak nie było. Energetyczne koncerny odchodzą od węgla. Elektrownie opalane tym paliwem już dawno straciłyby rentowność, gdyby nie wsparcie państwa w postaci rynku mocy. Dzięki temu mechanizmowi elektrownie otrzymują wynagrodzenie za samą gotowość do pracy. Przejęcie kolejnego aktywa opalanego czarnym paliwem byłoby więc ryzykowne. Tym bardziej że inwestycja formalnie nie jest ukończona, a inwestor i generalny wykonawca Polimex-Mostostal wysuwają wobec siebie kolejne roszczenia na setki milionów złotych.
Z drugiej strony, nowy blok ma zapewniony odbiór energii, bo popłynie ona do puławskiej fabryki Azotów. O ile oczywiście produkcja będzie szła tam pełną parą. Władze Azotów przekonują ponadto, że blok można niedużym kosztem przestawić na spalanie biomasy.
Potencjalnym kupcem bloku mogłaby być Enea, bo należąca do tej grupy kopalnia Bogdanka dostarcza węgiel do zakładów w Puławach. Koncern jednak odrzuca taką możliwość.
– Enea nie była i nie jest zainteresowana tym aktywem – ucina spekulacje Berenika Ratajczak, rzeczniczka Enei.
Pikieta w Puławach
Sytuacja w puławskiej fabryce Grupy Azoty jest bardzo napięta nie tylko ze względu na inwestycję w blok węglowy. Związki zawodowe mają żal do zarządu GA Puławy o to, że zaostrzył spór z wykonawcą bloku. Alarmują też o patologiach kadrowych w spółce. Z tego powodu Związek Zawodowy Pracowników Ruchu Ciągłego (ZZPRC) zaplanował na 18 lutego pikietę przed puławską siedzibą spółki.
– W ostatnich latach dochodziło do wielu patologii, ale czarę goryczy przelały pojedyncze wydarzenia, związane z awansami w spółce. Nie ma naszej zgody na promocję złodziejstwa i szemrane awanse. Zwracamy też uwagę, że zakład w Puławach, czyli jeden z najlepszych zakładów nawozowych w Europie, został zajechany przez złe zarządzanie. Jedna trzecia fabryki stoi, bo wyłączona została część instalacji. To spowodowało przerwanie łańcuchów zależności technologicznych i wzrost ceny naszych produktów. Rozumiemy, że jest bieda, bo sytuacja finansowa Azotów jest tragiczna. Uważamy jednak, że ta bieda powinna być dzielona sprawiedliwie. Nie może być tak, że jakaś grupa pracowników jest traktowana lepiej od innych – wyjaśnia Sławomir Wręga, przewodniczący ZZPRC w puławskiej fabryce.
Główne wnioski
- Odwołanie prezesa i dwóch wiceprezesów Grupy Azoty to efekt zmian w kierownictwie Ministerstwa Aktywów Państwowych, ale też próba przyspieszenia porozumienia z instytucjami finansowymi w sprawie restrukturyzacji zadłużenia. Jak wskazują nasi rozmówcy, resort chce przyspieszyć rozmowy z bankami i potrzebuje do tego menedżera, który będzie umiał negocjować twardo i skutecznie. Porozumienie jest kluczowe dla dalszego funkcjonowania grupy. Azoty są zadłużone i nie mają pieniędzy na spłatę długów.
- Ministerstwo Aktywów Państwowych oświadczyło, że trudna sytuacja finansowa grupy wymaga „konsekwentnego podejmowania decyzji i proaktywnych działań, negocjacji z instytucjami finansowymi”. Resort potwierdził też, że jest gotów dokapitalizować Azoty. Akcjonariusze spółki już 13 lutego pochylą się nad projektem uchwały w sprawie emisji akcji skierowanej do Skarbu Państwa. Nawozowa grupa chce pozyskać w ten sposób około 600 mln zł.
- Azoty szukają też innych źródeł przychodów. Grupa negocjuje właśnie sprzedaż niedokończonej fabryki tworzyw sztucznych w Policach. Jak ustaliliśmy, spółka analizuje też możliwość sprzedaży niedokończonego energetycznego bloku węglowego w Puławach. Według naszych źródeł Azoty chciały zainteresować tą inwestycją koncerny energetyczne, ale nie znalazły chętnych.


