Trump podtrzymuje, że USA prowadzą rozmowy z Iranem. MSZ Iranu zaprzecza
Prezydent USA Donald Trump w rozmowie z dziennikarzami w poniedziałek po raz drugi tego dnia stwierdził, że USA prowadzą rozmowy z Iranem. Dodał, że obie strony uzgodniły już „główne punkty porozumienia”.
W poniedziałek Trump opublikował na Truth Social post, w którym stwierdził, że „Stany Zjednoczone oraz Iran prowadziły przez ostatnie dwie doby bardzo dobre i owocne rozmowy dotyczące całkowitego i ostatecznego rozwiązania konfliktu na Bliskim Wschodzie".
Po tej wypowiedzi irańskie agencje prasowe Fars oraz Tasnim, powołując się na informacje ze źródeł rządowych, zaprzeczały, by władze Iranu prowadziły pośrednie czy bezpośrednie rozmowy z USA.
O to, czy toczą się rozmowy, zapytano Trumpa na lotnisku w Palm Beach przed jego odlotem do Memphis. Prezydent USA potwierdził, że negocjacje są w toku.
Po jego wypowiedzi resort spraw zagranicznych Iranu przekazał, że dostał od USA propozycję negocjacji. Oferta miała zostać przedstawiona za pośrednictwem „zaprzyjaźnionych państw”. Jednocześnie MSZ w Teheranie zaprzeczyło, aby od wybuchu wojny doszło do jakichkolwiek rozmów.
Trump: prowadzimy rozmowy, ale nie z Chameneim
– Prowadzimy bardzo, bardzo mocne rozmowy. Zobaczymy, dokąd doprowadzą. Mamy punkty, główne punkty porozumienia. Powiedziałbym, prawie wszystkie punkty porozumienia – oznajmił Trump podczas rozmowy z dziennikarzami na lotnisku w Palm Beach.
Podał, że negocjacje w niedzielę prowadzili jego doradcy, Steve Witkoff i Jared Kushner. Zapowiedział, że jeszcze w poniedziałek dojdzie do kolejnych rozmów telefonicznych, a wkrótce potem również do spotkania.
Pytany o to, z kim prowadzone są rozmowy po stronie irańskiej, Trump nie podał konkretnego nazwiska. Wskazał tylko, że jest to „czołowa osoba”, lecz nie najwyższy przywódca Modżtaba Chamenei, o którym powiedział, że „nie wiadomo, co się z nim dzieje”.
Prezydent USA ocenił, że wkrótce może dojść do zakończenia wojny z Iranem. Trump wskazał, że gdyby był hazardzistą, postawiłby na sukces rozmów, choć jednocześnie mówił, że nie może tego zagwarantować. Zagroził, że jeśli nie dojdzie do porozumienia, bombardowania zostaną wznowione.
Sugerował też, że USA mogą kontrolować po osiągnięciu porozumienia cieśninę Ormuz wspólnie ze stroną irańską. Zaznaczył przy tym, że USA dążą do ograniczania potencjału nuklearnego Iranu. Zapowiedział też, że dojdzie do zmiany reżimu politycznego w Iranie.
Odniósł się także do informacji podawanych przez irańskie media państwowe, które dementowały jego wcześniejszą wypowiedź, że między Iranem a USA toczą się rozmowy. Trump powiedział, że Iran „powinien zatrudnić lepszych ludzi od public relations”. Sugerował też, że powodem mógł być brak informacji, spowodowany zakłóceniami łączności.
Irańskie ministerstwo twierdzi, że nie doszło do żadnych rozmów
Ministerstwo spraw zagranicznych Iranu podało z kolei w poniedziałek, że dostało od USA propozycję negocjacji. Oferta miała zostać przedstawiona za pośrednictwem „zaprzyjaźnionych państw”. Jednocześnie MSZ w Teheranie zaprzeczyło, aby od wybuchu wojny doszło do jakichkolwiek rozmów.
Agencja Reuters podała wcześniej w poniedziałek, że Waszyngton przesłał w sobotę prośbę o spotkanie z przewodniczącym irańskiego parlamentu Mohammadem Bagherem Ghalibafem. Teheran do tej pory nie odpowiedział – dodał Reuters, powołując się na irańskie źródło.
Sam Ghalibaf napisał za pośrednictwem portalu X, że nie odbyły się żadne rozmowy ze Stanami Zjednoczonymi. Dodał, że doniesienia o rozmowach to „fake newsy” mające na celu manipulację rynkami ropy naftowej – podaje Reuters.
Ghalibaf jest przewodniczącym irańskiego parlamentu od 2020 r. i jest przedstawicielem bardziej prawicowego, konserwatywnego obozu w irańskiej polityce. W latach 2005–2017 r. był burmistrzem Teheranu. Kandydował na prezydenta kraju w 2005 r., 2013 r. oraz 2024 r. Jak podaje Reuters, był protegowanym zabitego ajatollaha Alego Chamaneiego i jest osobą z bliskiego otoczenia jego syna, który został nowym ajatollahem.
Źródło: PAP/XYZ