Browar Tenczynek na sprzedaż, ale chętnych brak. To kłopot dla wierzycieli Palikota

Sprzedaż Browaru Tenczynek napotyka kolejne wyzwania. Jak wskazał w rozmowie z „Faktem” syndyk zarządzający majątkiem upadłej MPWiW, większość dotychczasowych zainteresowanych nabyciem zakładu wycofało się z negocjacji. To problem dla wierzycieli spółki, dla których odzyskanie pieniędzy jest coraz trudniejsze.

Jak wyjaśnił w rozmowie z dziennikiem syndyk Leszek Kolczyński, nikt z zainteresowanych Browarem Tenczynek nie przedstawił dotychczas pisemnej oferty. Na polu pozostał jeden potencjalny inwestor, jednak negocjacje są „na wstępnym etapie”.

Syndyk zarządzający masą upadłościową po Manufakturze Piwa, Wódki i Wina ogłosił w marcu 2026 r. konkurs na sprzedaż zorganizowanej części przedsiębiorstwa – Browaru Tenczynek. To historyczny zakład, który powstał przed 1553 r., choć produkcja piwa została w nim wznowiona w 2015 r. W 2018 r. nieruchomość trafiła do spółki MPWiW, założonej i zarządzanej przez długi czas przez Janusza Palikota.

Brak chętnych na Browar Tenczynek. Syndyk może zmienić strategię

Na oficjalne oferty zakupu syndyk czekał do kwietnia. Te jednak nie wpłynęły nawet do października. Jak przyznał Leszek Kolczyński, nie tylko brakuje chętnego na przejęcie browaru, ale także na dzierżawę linii produkcyjnej. Problemem ograniczającym zainteresowanie inwestorów ma być stan magazynów.

Sytuacja może wymagać zmiany podejścia. Syndyk rozważa bowiem wystawienie na sprzedaż nie całości Browaru Tenczynek, a jego poszczególnych części. Pod młotek mogą pójść maszyny produkcyjne, pozostałe wyposażenie oraz osobno sama nieruchomość. Taki ruch wymaga jednak akceptacji ze strony sędzi-komisarz.

Przeczytaj również: Piwo, muzyka i wielki biznes. Browary coraz mocniej inwestują w kulturę

Plan został jednak ogłoszony już teraz, bo jak przyznał Leszek Kolczyński, chce jak najszybciej rozpocząć poszukiwanie chętnych, by nie tracić czasu. Postępowanie upadłościowe jest bowiem w trudnym momencie. Brak wpływu pieniędzy ze sprzedaży aktywów nie tylko nie pozwala na spłatę zobowiązań, ale też zagraża samemu procesowi.

– Jako że nie została dokonana sprzedaż majątku, nie znamy wysokości środków, które wpłyną i zostaną przeznaczone na zaspokojenie wierzycieli – wyjaśnił syndyk w rozmowie z „Faktem”. Jak dodał, to zwiększa ryzyko umorzenia postępowania z uwagi na brak środków potrzebnych do jego prowadzenia.

Tysiąc wierzycieli MPWiW czeka na pieniądze

Upadek MPWiW rozpoczął się jeszcze w 2023 r. Wówczas spółka wykazywała pierwsze oznaki wskazujące, że traci płynność finansową. Bankructwo i przekazanie majątku pod zarządzanie syndyka nastąpiło rok później. W ramach postępowania zgłosiło się ponad 1,4 tys. wierzycieli, a suma ich roszczeń przekracza 240 mln zł. Nie jest to jednak ostateczna lista wobec których spółka posiada długi, ponieważ proces ten jest w trakcie weryfikacji.

Do inwestycji w Browar Tenczynek zachęcał nawet Janusz Palikot. W sierpniu na swoich profilach w mediach społecznościowych opublikował nagranie, na którym mówił, że cena 23 mln zł za zakład jest „atrakcyjną okazją”. Szczególnie, że wedle jego słów wcześniejsi inwestorzy dofinansowali to miejsce kwotą 70 mln zł. Były właściciel MPWiW przyznał również, że może pomóc potencjalnemu zainteresowanemu we wznowieniu produkcji, ponieważ ma „opracowany plan dla browaru”.

Nad Palikotem wisi jednak widmo problemów prawnych. Zamiejscowy wydział Prokuratury Krajowej we Wrocławiu postawił biznesmenowi zarzuty niekorzystnego rozporządzenia majątkiem inwestorów na kwotę blisko 70 mln zł. Palikot nie przyznaje się do winy.

Polecamy recenzję książki Janusza Palikota „Dziennika z więzienia”.