Ceny ropy spadają. Negocjacje USA-Iran budzą optymizm, ale rynek oczekuje konkretów

Ceny ropy wyraźnie spadają. Informacje o negocjacjach na linii USA-Iran w Nowym Jorku i dostawach ropy sprawiają, że na rynkach panuje umiarkowany optymizm. „Rynek oczekuje konkretnych, rzeczywistych działań” – mówi jednak ekspertka.

W piątek o godz. 9.45 baryłka ropy Brent kosztuje 106,70 dolarów po stracie 0,5 proc., podczas gdy West Texas Intermediate tanieje o 1,3 proc. do 93,42 dolarów za baryłkę.

Według agencji Reutersa amerykańscy i irańscy negocjatorzy rozmawiają w Nowym Jorku o stopniowym zakończeniu wojny. Taki scenariusz zakładałby ponowne otwarcie przez Teheran cieśniny Ormuz oraz zniesienie przez Waszyngton blokady gospodarczej nałożonej na Iran.

Tymczasem Arabia Saudyjska podała, że zwiększa wolumen tłoczenia ropy rurociągiem Wschód-Zachód, choć załadunek tankowców jeszcze nie został wznowiony.

Z kolei według anonimowego amerykańskiego urzędnika w środę przez cieśninę Ormuz przepłynęło 60 tankowców przewożących łącznie 22 mln baryłek ropy. To największy przepływ w ciągu doby od początku lipca – podaje Reuters.

Ceny ropy prawdopodobnie wciąż będą wysokie

Mimo tych informacji eksperci spodziewają się, że ceny ropy nadal będą wysokie.

– Cena ropy Brent prawdopodobnie utrzyma się w przedziale 100-110 dolarów za baryłkę, o ile nie nastąpią istotne zmiany. Wiarygodne, etapowe porozumienie mogłoby dość szybko sprowadzić ją poniżej poziomu 100 dolarów za baryłkę, podczas gdy kolejne zakłócenia w łańcuchu eksportowym lub logistycznym mogłyby sprawić, że realny stanie się powrót do ceny 120 dolarów za baryłkę – ocenia Haris Khurshid, dyrektor ds. inwestycji w Karobaar Capital.

– Przez siedem miesięcy obserwowaliśmy liczne wahania nastrojów w reakcji na komentarze czy nagłówki prasowe pojawiające się zarówno w USA, jak i w Iranie. Teraz rynek oczekuje raczej konkretnych, rzeczywistych działań – dodaje Carolyn Kissane, prodziekan Center for Global Affairs na Uniwersytecie Nowojorskim.

WTI dystansuje się od Brent

Równocześnie coraz wyraźniejsza jest rozbieżność między ceną europejskiego benchmarku Brent a amerykańskiego benchmarku WTI. Obecnie przekracza 13 dolarów za baryłkę i jest najwyższa od maja.

– Powiększająca się różnica cen odzwierciedla rosnącą rozbieżność między globalnym ryzykiem dla podaży a fundamentami rynku amerykańskiego. Ropa Brent jest obarczona znaczną premią za ryzyko geopolityczne ze względu na ograniczone dostawy z regionu Zatoki Perskiej, podczas gdy wyższy poziom produkcji i zapasów w USA utrzymuje cenę WTI na znacznie niższym poziomie – tłumaczy Sugandha Sachdeva, założycielka firmy analitycznej SS WealthStreet.

Źródło: PAP, XYZ