Co kierowało sprawcą ataku w Krakowie? Żurek mówi o nowych dowodach, Kierwiński o radykalnych poglądach

Śledczy badają motywy działania 24-latka, który w sobotę otworzył ogień do ludzi na krakowskim Rynku. Szef MSWiA Marcin Kierwiński podtrzymuje, że policja sprawdza wątek fascynacji sprawcy ideologiami skrajnie prawicowymi. Z kolei minister sprawiedliwości Waldemar Żurek podkreśla, że na wskazanie motywów jest jeszcze za wcześnie, ale śledczy dysponują dowodami, które mogą rzucić nowe światło na tragedię.

W niedzielę obaj ministrowie odnieśli się do okoliczności sobotniego ataku w Krakowie. Marcin Kierwiński w rozmowie z TVN24 był pytany o swoje wcześniejsze wypowiedzi dotyczące radykalnych poglądów napastnika. Z kolei Waldemar Żurek w TVP mówił o dotychczasowych ustaleniach prokuratury i możliwych motywach działania 24-latka.

Szef MSWiA nie wycofał się ze swoich sobotnich słów, według których pierwsze poszlaki wskazywały na fascynację sprawcy ideologiami skrajnie prawicowymi. Zastrzegł jednak, że są to hipotezy wymagające weryfikacji.

– Zawsze w tego typu sprawach pojawiają się pierwsze hipotezy, zawsze pojawiają się pierwsze informacje i poszlaki. [...] To są rzeczy, które są teraz sprawdzane przez policję, i materiał dowodowy, który jest w dyspozycji policji, i ja nie będę teraz tego rozwijał – powiedział Marcin Kierwiński.

Minister podkreślił, że służby analizują wszystkie potencjalne motywy działania napastnika. Zapewnił również, że nie zamierza przesądzać o wynikach prowadzonego postępowania.

– Policja sprawdza te wątki, mówię to z pełną odpowiedzialnością. Natomiast sama ta druga część zdania, którą powiedziałem, że to podlega sprawdzeniu, chyba jasno wskazuje, że nie ferujemy tu żadnych wyroków – zaznaczył szef MSWiA.

Żurek: mamy dowody, które rzucają głębsze światło na tragedię

O ostrożność w formułowaniu wniosków dotyczących motywów sprawcy zaapelował także minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek.

W niedzielę wieczorem na antenie TVP przyznał, że śledczy dysponują już materiałem dowodowym, który pozwala lepiej zrozumieć okoliczności ataku. Nie chciał jednak ujawniać jego szczegółów.

– Czy te motywy to były rzeczywiście jakieś problemy rodzinne, czy też podłoże było zupełnie inne, tego nie wiemy, ale nie możemy wykluczyć tutaj tych właśnie motywacji, które legły u podstaw tak dramatycznych zdarzeń. Nie chcę ujawniać materiałów z postępowania, ale mamy pewne dowody, które rzucają głębsze światło na cały ten dramat – powiedział Waldemar Żurek.

Minister przekazał, że służby szczegółowo analizują przedmioty znalezione przy napastniku oraz w jego domu. Badane będą również jego kontakty telefoniczne i internetowe, w tym ewentualne powiązania z innymi osobami lub organizacjami.

Jednocześnie prokurator generalny ocenił, że z bardzo dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, iż 24-latek działał sam. Zastrzegł jednak, że śledztwo musi wyjaśnić wszystkie okoliczności.

Pytany o słowa Marcina Kierwińskiego dotyczące radykalnych poglądów sprawcy, Waldemar Żurek odmówił ich komentowania. Zaznaczył jednak, że szef MSWiA miał podstawy do przekazania opinii publicznej pierwszych informacji.

– Moim zdaniem minister miał przesłanki do tego, żeby w tym momencie takiej informacji udzielić. Ja zamilknę – powiedział prokurator generalny.

Zapowiedział, że informacje o motywach ataku zostaną przekazane opinii publicznej, gdy prokuratura uzna, że nie zaszkodzi to prowadzonemu postępowaniu.

Ministrowie bronią działań policji. Pierwsze strzały po trzech minutach

Obaj ministrowie odnieśli się również do działań służb podczas sobotniego ataku. Zgodnie ocenili, że szybka interwencja policji zapobiegła jeszcze większej tragedii.

Według Marcina Kierwińskiego do akcji skierowano ponad 30 patroli policyjnych, z czego 19 znajdowało się w najbliższej okolicy miejsca zdarzenia. Na miejscu było blisko 20 radiowozów. Szybko pojawiły się także straż pożarna oraz zespoły ratownictwa medycznego.

Minister odpierał zarzuty dotyczące rzekomo opóźnionej reakcji służb. Podkreślił, że część funkcjonariuszy odpowiadała za blokowanie dróg wyjazdowych, aby uniemożliwić napastnikowi ucieczkę.

– Gdyby nie ich heroizm, ich bohaterstwo, to ofiar na rynku w Krakowie byłoby znacznie więcej. Oni własnym ciałem, własną determinacją, własną odwagą zatrzymali ten przelew krwi – mówił Marcin Kierwiński.

Waldemar Żurek podał z kolei, że policjanci oddali pierwsze strzały zaledwie trzy minuty po rozpoczęciu ataku.

– Widzieliśmy bardzo dobrą, wręcz wzorcową akcję służb: policji i strażników miejskich – ocenił minister sprawiedliwości.

Szef MSWiA poinformował ponadto, że po tragedii zwiększono środki bezpieczeństwa w Warszawie. Zapowiedział też analizę działań służb, która ma zostać przeprowadzona w poniedziałek we współpracy z ministrem Tomaszem Siemoniakiem.

Sprawcy grozi dożywocie. Śledczy analizują jego kontakty

Do ataku doszło w sobotę po południu. Zamaskowany 24-latek wjechał samochodem na krakowski Rynek, po czym otworzył ogień do znajdujących się tam ludzi. Po wymianie strzałów z policją został ranny i zatrzymany.

Jak wynika z dotychczasowych informacji, napastnik miał pozwolenie na broń. Nie był wcześniej karany ani notowany przez policję. W jego samochodzie funkcjonariusze znaleźli liczne egzemplarze broni oraz amunicję.

Źródło: PAP