Marcin Kierwiński o zamachu w Krakowie: policjanci zareagowali po trzech minutach. Zamachowiec i policjant w ciężkim stanie

Sprawca sobotniej strzelaniny w Krakowie najprawdopodobniej miał bardzo radykalne poglądy. W jego samochodzie znaleziono wiele sztuk broni, a do przeprowadzenia ataku wykorzystał broń automatyczną – poinformował minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński.

Szef MSWiA przekazał również nowe informacje o stanie rannych policjantów i samego napastnika. Podkreślił, że błyskawiczna reakcja funkcjonariuszy zapobiegła jeszcze większej tragedii.

– Wszystko wygląda na to, że sprawca ma poglądy bardzo, bardzo radykalne. W jego samochodzie znaleziono wiele sztuk broni – poinformował Marcin Kierwiński podczas sobotniej konferencji prasowej.

Jak przekazał minister, mężczyzna strzelał z broni automatycznej. Urodził się w 2002 r., ma polskie obywatelstwo i pochodzi z województwa świętokrzyskiego. Wcześniej policja informowała, że napastnik pochodzi z Ostrowca Świętokrzyskiego i nie był notowany.

Służby prowadzą obecnie czynności nie tylko w miejscu ataku, lecz także w domu, w którym mieszkał sprawca. Ze względów bezpieczeństwa działania te wymagają udziału oddziałów kontrterrorystycznych. Trwa również zabezpieczanie znalezionej broni.

Stan rannych policjantów. Jeden walczy o życie

Minister przekazał także nowe informacje o stanie osób poszkodowanych w zamachu. W szpitalach przebywa obecnie 16 osób, w tym sam napastnik i dwóch rannych policjantów. Kolejne dwie osoby zostały przebadane i wypisane.

Jeden z policjantów odniósł pojedynczą ranę postrzałową. Według szefa MSWiA jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Znacznie poważniejszy jest stan drugiego funkcjonariusza, który ma trzy rany postrzałowe i znajduje się w bardzo ciężkim stanie.

Ciężki jest także stan samego sprawcy. Jak poinformował Marcin Kierwiński, napastnik przechodzi drugą operację.

W wyniku sobotniego ataku w Krakowie zginęło sześć osób. Minister przekazał, że wśród dotychczas zidentyfikowanych ofiar śmiertelnych jest jeden cudzoziemiec.

Policjanci zareagowali w trzy minuty. „Zapobiegli większej masakrze”

Marcin Kierwiński podkreślił, że szybka reakcja służb pozwoliła ograniczyć skalę tragedii. Według ministra funkcjonariusze oddali strzały do napastnika już po trzech minutach od otrzymania zgłoszenia.

Szef MSWiA ocenił, że dzięki temu udało się zapobiec „znacznie większej masakrze”. Dodał, że również straż pożarna i zespoły ratownictwa medycznego pojawiły się na miejscu po około trzech minutach.

Do działań służb odniósł się także wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Podkreślił, że od pierwszych minut po otrzymaniu informacji o strzelaninie uruchomiono procedury kryzysowe.

– Cały czas trwa praca sztabu kryzysowego. Od pierwszych minut, kiedy dotarła do nas informacja, wszystkie służby rozpoczęły działania – powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz.

Minister obrony zaapelował jednocześnie o jedność i solidarność z poszkodowanymi. Szczególnie podkreślił postawę rannych policjantów, którzy powstrzymali napastnika, narażając własne życie.

– Są osoby poszkodowane, osoby, które walczą o życie, w tym nasi bohaterowie, policjanci, którzy udaremnili dalsze działanie zamachowca – zaznaczył szef MON.

Władysław Kosiniak-Kamysz zwrócił również uwagę na konieczność przeciwdziałania dezinformacji dotyczącej tragedii. Jak podkreślił, priorytetem pozostają pomoc poszkodowanym, wsparcie ich rodzin oraz dokładne wyjaśnienie okoliczności zamachu