CrowdStrike wprowadza wyłącznik zbuntowanej agentycznej AI. Szef firmy porównuje go do samochodowych poduszek powietrznych
CrowdStrike zapowiada system, który jest w stanie wyłączyć każdą agentyczną AI, która wyrwie się spod kontroli. Zdaniem szefa firmy, George'a Kurtza, to początek zmian w podejściu do cyberbezpieczeństwa.

– Każdy buduje agentyczną AI. Jednak ona nie miała do tej pory wyłącznika. Teraz taki system wprowadzamy. To będzie ważna część systemów, które mają zapewnić, że agenty AI działają w pełni bezpiecznie – tłumaczy w rozmowie z CNBC George Kurtz.
„AI Kill Switch” to część platformy Falcon Guardian. Monitoruje ona zachowanie agentycznej AI w firmie. George Kurtz porównuje ją do poduszek powietrznych w samochodach. Są one bowiem obecne również wtedy, gdy wszystko działa poprawnie, a uruchamiają się w chwili zagrożenia. Tłumaczy, że gdy tylko oprogramowanie wykryje, iż agenty AI naruszają zasady działania, „możemy je od razu wyłączyć”.
Dwa agenty OpenAI wyłączyły systemy nadzoru. Jeden z nich zaprzeczył, że to zrobił
Crowdstrike: to zmiana w podejściu do cyberbezpieczeństwa
„AI Kill Switch” pozwala zespołom IT firmy odłączyć agentycznej AI dostęp do sieci oraz powstrzymać ją przed ponownym uruchomieniem. Ma więc dać ludziom pełną kontrolę nad AI. Gwałtowny rozwój agentycznej AI i coraz potężniejszych modeli sztucznej inteligencji, w połączeniu z informacjami, że podczas testów potrafi ona uzyskać nieautoryzowany dostęp do sieci i atakować strony internetowe, budzi niepokój na świecie.
We wrześniu Dario Amodei z Anthropic i Sam Altman z OpenAI wzywali do spowolnienia rozwoju AI. George Kurtz tłumaczył wtedy jednak, że samo spowolnienie niczego nie załatwi i nie usunie ryzyka naruszenia zasad bezpieczeństwa.
Teraz szef CrowdStrike twierdzi, że to, co dzieje się na rynku, oznacza zmianę w podejściu do cyberbezpieczeństwa. Do tej pory zespoły IT miały bowiem za zadanie chronić firmę przed zagrożeniami z zewnątrz. Teraz równie dużym zagrożeniem stała się wewnętrzna AI. Dlatego musi istnieć prosty sposób na jej wyłączenie. To zaś daje szansę na rozwój takim firmom jak CrowdStrike. – Sprawienie, by agentyczna AI działała bezpiecznie, to duża szansa, by zdobyć odpowiednią pozycję na rynku. Umiemy bowiem nie tylko wykorzystywać sztuczną inteligencję, by powstrzymać włamania z zewnątrz. Mamy też możliwości, by sprawić, że agentyczna AI robi to, co jej nakazano – stwierdził George Kurtz.
Ataki ransomware w 2026 opierają się na AI. Eksperci mówią o „demokratyzacji” cyberbezpieczeństwa
Partnerstwo CrowdStrike z Anthropic
Coraz więcej firm sięga też po produkty CrowdStrike. Spółka zawarła choćby partnerstwo z Anthropic, by chronić usługę Claude Cowork. Jak tłumaczy George Kurtz, to klienci biznesowi Anthropic wymusili to na firmie AI. – Nasi klienci powiedzieli Anthropic, zanim zainstalujemy waszą AI, potrzebujemy CrowdStrike. To, że firmy nie chcą sztucznej inteligencji, póki jej nie zabezpieczą naszymi usługami, dużo mówi o naszej pozycji – tłumaczy prezes CrowdStrike.
To zaś przełożyło się na wyniki giełdowe. 6 października akcje firmy pobiły rekord, osiągając 278,86 dolara. Teraz jednak spadają razem z akcjami innych spółek technologicznych. Straciły już 12 proc.