Irański reżim brutalnie tłumi protesty. Trump grozi władzom w Teheranie atakiem

Władze Iranu brutalnie tłumią protesty w kraju. Siły bezpieczeństwa użyły broni, są zabici i ranni. Tymczasem Donald Trump zapowiada, że jeśli reżim będzie zabijał demonstrantów, to USA przyjdą z odsieczą.

„Jeżeli władze w Teheranie będą strzelać i brutalnie zabijać manifestantów, USA przyjdą im z odsieczą. Jesteśmy uzbrojeni i gotowi do akcji” – napisał Donald Trump na swoim portalu Truth Social.

Protesty w Iranie trwają od niedzieli. Najpierw na ulice wyszli sklepikarze z Wielkiego Bazaru w Teheranie, którzy uważani byli za zwolenników obecnych władz. Zaczęli jednak protestować przeciw gwałtownemu spadkowi kursu waluty. Potem na ulice wyszli studenci, a protesty rozlały się na mniejsze miasta. Władze zareagowały jak zwykle, czyli brutalnie. W kilku miastach użyto broni, a w starciach zginęło przynajmniej siedem osób.

Iran jest w kryzysie gospodarczym, spowodowanym m.in. sankcjami, nałożonymi przez Zachód za rozwój programu atomowego. Zdaniem Izraela, krajów Europy i USA, Iran nie tyle chce rozwinąć energetykę jądrową, co planuje zbudować bomby atomowe. Kraj zmaga się też z potężną suszą, a do tego wydaje fortunę na finansowanie antyizraelskich bojówek na Bliskim Wschodzie.

Nic więc dziwnego, że inflacja w grudniu 2025 roku (rdr) przekroczyła 50 proc., a sam wzrost cen żywności wyniósł ponad 72 proc. Wściekłość obywateli wywołał też nie tylko wzrost cen, ale również planowana podwyżka podatków. Według projektu budżetu mają one wzrosnąć o 62 proc.

Trump już wcześniej zaatakował Iran. W czerwcu 2025 roku, podczas wojny Teheranu z Izraelem, bombowce B-2 oraz pociski kierowane Tomahawk uderzyły w trzy ośrodki atomowe, należące do Teheranu. Prezydent zapowiedział też, że jeśli Iran będzie próbował odbudować program atomowy, to USA uderzą ponownie.