Kara śmierci przed kamerami. USA wracają do praktyk z XX wieku

Stany Zjednoczone przeprowadzą pokazową egzekucję Nidala Hasana, oficera armii amerykańskiej skazanego za zabicie 13 osób. Kara śmierci zostanie wykonana przed kamerami. Dla Pentagonu oznacza to powrót do praktyk z XX wieku.

5 listopada 2009 r. psychiatra wojskowy major Nidal Hasan otworzył ogień w bazie Fort Hood. Zabił tego dnia 12 żołnierzy i 1 cywila. Ranił też 32 osoby.

Sąd wojskowy uznał go za winnego 13 zarzutów morderstwa z premedytacją i 32 zarzutów usiłowania zabójstwa w 2013 r. Wyrok brzmiał: kara śmierci.

Teraz prezydent USA Donald Trump zatwierdził jego egzekucję na wniosek szefa Departamentu Obrony USA Pete’a Hegsetha. Major ma zostać rozstrzelany 3 grudnia o godz. 13 w Fort Hood – tym samym miejscu, gdzie przeprowadził masakrę.

Polecamy: W Izraelu wraca kara śmierci. Ale tylko dla Palestyńczyków

– Od II wojny światowej nie robiliśmy czegoś takiego. Zapewnimy, by ludzie mogli to oglądać, będzie to publiczne. Ludzie muszą zrozumieć, że za takie czyny grożą poważne konsekwencje – ogłosił Pete Hegseth w telewizji Real America's Voice.

Jak podał Pentagon, egzekucja będzie transmitowana na żywo.

Stany Zjednoczone nie przeprowadziły publicznej egzekucji od 1936 r. Do ostatniej egzekucji amerykańskiego żołnierza przez rozstrzelanie doszło w 1945 r., a ostatnia kara śmierci na żołnierzu została wykonana w 1961 r.

Egzekucje przez rozstrzelanie są w USA rzadkością. Dopuszczają je jedynie stany Idaho, Missisipi, Oklahoma, Karolina Południowa i Utah.