Krzysztof Bosak krytykuje projekt resetu konstytucyjnego PSL. „Jest zbyt skomplikowany”

Projekt resetu konstytucyjnego Polskiego Stronnictwa Ludowego jest zbyt skomplikowany – uważa lider Konfederacji Krzysztof Bosak. Jego zdaniem pomysł jest niemożliwy do zrealizowania „nie tylko w tej kadencji, ale być może i w następnej”. Konfederacja ma własny pomysł.

W czwartek wicepremier i szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz przedstawił plan resetu konstytucyjnego. Zakłada on wygaszenie obecnego składu Trybunału Konstytucyjnego i wybranie nowych sędziów przez Zgromadzenie Narodowe (sejm i senat) na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa większością co najmniej 3/5 głosów.

Po przedstawieniu propozycji zwrócił się do posłów Konfederacji i Rozwoju Plus, którzy wcześniej, podobnie jak Polska 2050 i Partia Razem, opowiadali się za resetem konstytucyjnym.

– Teraz PSL i ja osobiście mówimy wam: „sprawdzam”. Czy to były tylko słowa, żeby zagrać pewną pozę w teatrze politycznym, czy realna rola, którą chcecie odegrać w Rzeczypospolitej i jej naprawie? – pytał szef ludowców.

Poparcie innych partii jest kluczowe, bo do samego złożenia projektu ustawy o zmianie konstytucji potrzebne jest zebranie podpisów co najmniej 92 posłów. Tymczasem uchwalenie takiej ustawy wymaga 2/3 głosów w sejmie i bezwzględnej większości w senacie. Przypomnijmy, że PiS, KO i Lewica są sceptyczne co do propozycji ludowców.

Krzysztof Bosak: pomysł PSL jest skomplikowany i nierealny

– Cieszę się, że PSL wszedł w dyskusję o resecie konstytucyjnym. Krytykuję natomiast to, że rozwiązanie, które przedstawili, jest przesadnie skomplikowane – odpowiedział w sobotę lider Konfederacji i wicemarszałek sejmu Krzysztof Bosak.

Jak wskazał, pomysł przedstawiony przez wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza prowadzi do utworzenia „narzędzia wielokrotnego użytku”, które pozwoliłoby wielokrotnie resetować Trybunał Konstytucyjny „pod bliżej nieokreślonymi warunkami”.

– To jest coś sprzecznego z zasadą ciągłości ustrojowej – podkreślił wicemarszałek sejmu.

Do tego – jak mówił– Krajowa Rada Sądownictwa, która miałaby te zmiany uruchamiać, sama znajduje się w kryzysie.

– Robienie z instytucji, która jest w kryzysie, arbitrem w sprawie drugiej instytucji, która jest w kryzysie, wydaje mi się trochę niedorzeczne – przekonywał Krzysztof Bosak.

Kolejnym problemem jest, jego zdaniem, wypracowanie porozumienia w silnie podzielonym parlamencie.

– Wydaje mi się, że to są warunki całkowicie nieosiągalne i to nie tylko w tej kadencji, ale być może i w następnej – stwierdził wicemarszałek sejmu.

Potrzebne rozwiązanie „proste jak budowa cepa”

Krzysztof Bosak uważa, że potrzebne jest rozwiązanie „proste jak budowa cepa”, które zamknie cały spór „bez skomplikowanych poprzeczek”. Sławomir Mentzen, drugi lider Konfederacji, proponował, by wspólnie ustalić skład sędziów Trybunału Konstytucyjnego, po czym wylosować długość kadencji dla poszczególnych sędziów. Potem sejm miałby ustaloną większością głosów uzupełniać skład.

– Być może trzeba pójść za tą propozycją – mówił.

Zaznaczył jednak, że Konfederacja będzie jeszcze dyskutować na ten temat.

Zaznacza jednak, że obecna sytuacja to „dom wariatów”.

– Ten dom wariatów trzeba jak najszybciej i jak najprościej zamknąć – skwitował.

Źródło: PAP, XYZ