Krzysztof Gawkowski: pieniądze z podatku cyfrowego mogłyby trafiać do firm

Pieniądze z podatku cyfrowego od wielkich korporacji mogłyby trafiać do firm na rozwój kompetencji cyfrowych lub cyberbezpieczeństwo – powiedział wicepremier Krzysztof Gawkowski.

Ministerstwo Cyfryzacji przygotowało projekt ustawy o podatku rekompensującym od niektórych usług autorstwa. Tzw. podatek cyfrowy trafił 31 lipca do konsultacji publicznych i międzyresortowych.

– To jest podatek od wielkich korporacji, które tutaj zarabiają. Często te pieniądze przesyłają do swoich firm matek, a ja bym chciał, żeby te pieniądze tu pracowały, były dla polskich firm, dla startupów – powiedział wicepremier Krzysztof Gawkowski.

Wyjaśnił, że pieniądze z podatku cyfrowego mogłyby trafiać do firm na rozwój kompetencji cyfrowych lub cyberbezpieczeństwo.

Co zakłada projekt podatku cyfrowego w Polsce?

Zgodnie z projektem ustawy podatek miałby objąć trzy rodzaje usług świadczonych na terytorium Polski:

  • umieszczanie na interfejsie internetowym reklamy personalizowanej,
  • udostępnianie wielostronnego interfejsu umożliwiającego użytkownikom interakcje lub pośrednictwo w dostawach towarów i usług,
  • odpłatne przekazywanie zgromadzonych danych o użytkownikach.

Podatek obejmowałby spółki spełniające łącznie dwa warunki. Pierwszym są osiągające globalne przychody powyżej 1 mld euro. Drugim – przychody w Polsce z usług objętych ustawą przekraczające 25 mln zł w poprzednim okresie rozliczeniowym, niezależnie od rezydencji podatkowej i siedziby.

Wysokość podatku to 3 proc. od przychodów spółek.

Pod koniec czerwca prezydent USA Donald Trump zagroził wprowadzeniem 100–procentowych ceł na każdy kraj, który wprowadzi podatek cyfrowy. Krzysztof Gawkowski mówił jednak, że podatek nie jest antyamerykański, a w przygotowaniu założeń Polska wzorowała się właśnie na Stanach Zjednoczonych.

Źródło: PAP, XYZ