Lekkoatletyczne mistrzostwa Europy. Pia Skrzyszowska przegrała złoto o 0,001s. Paweł Fajdek bez medalu
Pia Skrzyszowska zdobyła srebrny medal na 100 m przez płotki na mistrzostwach Europy w Birmingham. Polce do złota zabrakło 0,001 s. Paweł Fajdek był bez medalu w rzucie młotem. Z kolei Dominik Kopeć awansował do finału na 100 m, a Maksymilian Szwed wystąpi w finale biegu na 400 m.

Nadine Visser i Pia Skrzyszowska uzyskały czas 12,67. Fotofinisz wykazał, że Holenderka była szybsza o 0,001 sekundy. Trzecie miejsce zajęła Francuzka Laeticia Bapte z czasem 12,73s
– Mniejszej różnicy już nie ma, mógłby być remis, ale przegrałam z Nadine. Jestem jednak szczęśliwa, mam już komplet medali ME – złoto, srebro i brąz. Szkoda, że nie złoto dziś, ale najważniejszy był tu medal, więc mnie to cieszy – mówiła po biegu Polka. – Obie nie wiedziałyśmy i czekałyśmy z niecierpliwością, która będzie pierwsza. Jedną tysięczną sekundy ciężko wyczuć. Jest radość. Może jak jutro Nadine będzie na najwyższym stopniu podium, to będzie troszkę zazdrości, ale to moja przyjaciółka – dodała.
Polska ekipa złożyła protest, ale po dokładnym sprawdzeniu fotokomórki okazało się, że Skrzyszowska przegrała zaledwie o centymetr.
Biegaczka tym srebrem skompletowała komplet medali. W 2022 r. w Monachium została mistrzynią Europy w biegu na 100 m ppł. Z kolei w 2024 r. w Rzymie zdobyła brązowy medal, więc trzeci raz z rzędu stanęła na podium zawodów tej rangi. Jej medal to także drugi krążek dla reprezentacji Polski podczas ME w Birmingham. W poniedziałek, 10 sierpnia, srebro na 100 m zdobyła Ewa Swoboda.
Porażka Pawła Fajdka
Paweł Fajdek w pierwszej serii finału rzutu młotem rzucił 79,13 m. To początkowo dawało mu trzecie miejsce. Rywale jednak go przerzucili. Konkurs wygrał Bence Halasz z Węgier, którego młot poleciał na odległość 84,25 m (to najlepszy wynik w tym roku). Srebro zdobył Niemiec Merlin Hummel (81,30 m), a brąz Ukrainiec Mychajło Kochan (79,49 m).
Polski młociarz był wściekły po zawalonym konkursie. Rzucał niecenzuralnymi słowami i kazał dziennikarzom spisywać jego wypowiedzi z telewizji. Potem w TVP tłumaczył, że to była wina koła do rzutów. Tam, gdzie stawiał nogę i zaczynał się rozkręcać, miało być za śliskie. – Każdy normalny rzut dałby tu medal. Byłem dobrze przygotowany, nie mogłem tego pokazać przez to koło – żalił się w telewizji.
Dominik Kopeć piąty w finale na 100 m.
Piąte miejsce w finale 100 m zajął Dominik Kopeć. To pierwszy Polak od 20 lat, który awansował na mistrzostwach Europy do finału. Wcześniej – w 2006 r. – zrobił to Dariusz Kuć (ostatecznie zajął szóste miejsce). To także najlepsze miejsce w tej konkurencji dla Polski od 44 lat. W 1982 r. brąz wygrał bowiem Marian Woronin.
Finał zwyciężył Brytyjczyk Romell Glave z czasem 10,09. Drugi był jego rodak Jeremiah Azu, który stracił do zwycięzcy 0,07 s. Trzeci Niemiec Owen Ansah był wolniejszy o 0,10. Kopeć przebiegł 100 m w 10,29.
Polak początkowo nie awansował do ostatniego biegu. W półfinale okazało się, że był jednym z „lucky losers", czekających na rezultaty wszystkich biegów. Miał jednak gorszy czas od zawodników z 3. i 4. miejsca innych półfinałów i myślał, że odpadł. Jeden z rywali wycofał się jednak przez kontuzję i Kopeć mógł wystartować.
– Myślami byłem w hotelu, kiedy trener zadzwonił do mnie i powiedział, żeby szedł szybko do call-roomu. Nie wiedziałem, o co mu chodzi, a dowiedziałem się o tym, że pobiegnę w finale na 2–3 minuty przed zamknięciem bramki. Adrenalina we mnie buzowała, ale wiedziałem, co poprawić i jak pobiec. To wyszło – cieszył się po biegu.
Z kolei Maksymilian Szwed awansował do środowego finału w biegu na 400 m.
Źródło: PAP