Marsz Niepodległości 2026. Donald Tusk dementuje doniesienia o zakazie i apeluje do uczestników

Marsz Niepodległości 11 listopada w Warszawie odbędzie się zgodnie z planem. Premier Donald Tusk zapewnił, że rząd nie zamierza zakazać wydarzenia, a pojawiające się spekulacje nazwał dezinformacją.

Donald Tusk odniósł się do przyszłości Marszu Niepodległości w niedzielę, 8 listopada, we wpisie na platformie X. Premier podkreślił, że nie ma planów zakazania zgromadzenia zaplanowanego na Narodowe Święto Niepodległości. Jednocześnie zwrócił się do osób zamierzających uczestniczyć w wydarzeniu.

„Apeluję do wszystkich uczestników o powstrzymanie się od agresji i szacunek wobec policjantów zabezpieczających marsz. Proszę również o zaniechanie kontrmanifestacji, by nie utrudniać utrzymania porządku i bezpieczeństwa na warszawskich ulicach” – napisał premier.

Szef rządu nawiązał również do sobotniego zamachu w Krakowie, w którym zginęło sześć osób. „W tej smutnej chwili liczę na Waszą odpowiedzialność i głęboką refleksję” – dodał.

Marsz Niepodległości 11 listopada. Organizatorzy potwierdzają termin

Stowarzyszenie Marsz Niepodległości potwierdziło, że tegoroczne zgromadzenie odbędzie się zgodnie z planem. W niedzielnym oświadczeniu organizatorzy odnieśli się do tragicznych wydarzeń w Krakowie oraz dyskusji dotyczącej bezpieczeństwa podczas obchodów Święta Niepodległości.

Stowarzyszenie przekazało wyrazy współczucia rodzinom i bliskim ofiar zamachu. Podziękowało także policjantom, którzy z narażeniem życia zatrzymali napastnika, oraz ratownikom, lekarzom i wszystkim osobom pomagającym poszkodowanym.

Jednocześnie organizatorzy sprzeciwili się wykorzystywaniu tragedii do celów politycznych. W oświadczeniu skrytykowali wypowiedzi przedstawicieli władz, którzy – zdaniem stowarzyszenia – przypisują sprawcy określone inspiracje polityczne bez przedstawienia opinii publicznej wystarczających dowodów.

„Bezpodstawne łączenie tej zbrodni z całymi środowiskami i wykorzystywanie jej do ich piętnowania oceniamy jako niedopuszczalne upolitycznianie ludzkiego dramatu” – podkreślili przedstawiciele stowarzyszenia.

Organizatorzy zaznaczyli również, że odwoływanie wydarzeń publicznych pod wpływem terroru mogłoby stworzyć niebezpieczny precedens. Ich zdaniem oznaczałoby to przyzwolenie na paraliżowanie życia społecznego za pomocą przemocy.

„Właśnie dlatego nie możemy zrezygnować ze wspólnego obchodzenia Narodowego Święta Niepodległości. Marsz Niepodległości odbędzie się 11 listopada w Warszawie zgodnie z planem” – zapewniono w oświadczeniu.

Marsz Niepodległości tradycyjnie przechodzi przez centrum Warszawy. W ostatnich latach uczestnicy wyruszali z ronda Dmowskiego, a następnie kierowali się Alejami Jerozolimskimi i mostem Poniatowskiego na błonia Stadionu Narodowego.

Udział w tegorocznym wydarzeniu zapowiedział również prezydent Karol Nawrocki. W piątek poinformował, że 11 listopada zamierza uczestniczyć w marszu, podobnie jak w poprzednich latach.

Zamach w Krakowie. Sześć osób nie żyje, trwa śledztwo

Dyskusja o bezpieczeństwie Marszu Niepodległości nasiliła się po sobotnim ataku w centrum Krakowa. 7 listopada zamaskowany 24-latek wjechał samochodem na Rynek Główny i otworzył ogień do znajdujących się tam ludzi.

W wyniku zamachu zginęło sześć osób, a 16 zostało rannych, w tym napastnik. Sprawca został zatrzymany po wymianie ognia z policjantami.

W niedzielę Prokuratura Krajowa poinformowała o wszczęciu śledztwa dotyczącego przestępstwa o charakterze terrorystycznym. Postępowanie obejmuje również śmierć trzech osób w Ostrowcu Świętokrzyskim. Ofiarami byli rodzice i siostra zamachowca.

Według prokuratury zgromadzony materiał dowodowy wskazuje, że za obie zbrodnie odpowiada ten sam mężczyzna. Śledczy nadal wyjaśniają okoliczności i motywy jego działania.

W związku z tragedią 8 i 9 listopada ogłoszono w Polsce dni żałoby narodowej.

Rząd ostrzega przed dezinformacją po ataku w Krakowie

Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński przekazał w sobotę, że dotychczasowe ustalenia wskazują na samodzielne działanie zamachowca. Według ministra 24-latek był również zafascynowany skrajnie prawicowymi ideologiami.

Przedstawiciele rządu apelują jednak o ostrożność w ocenianiu wydarzeń i korzystanie wyłącznie z potwierdzonych informacji. Podkreślają, że rozpowszechnianie niezweryfikowanych doniesień może zwiększać społeczne napięcie.

„W sieci i niektórych mediach pojawia się wiele niesprawdzonych informacji dotyczących wydarzeń w Krakowie. Nie powielajmy plotek i spekulacji. Śledźmy oficjalne komunikaty służb” – napisał w sobotę rzecznik rządu Adam Szłapka.

Podobny apel wystosował rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maciej Wewiór. Ostrzegł przed próbami wykorzystania tragedii do manipulowania emocjami oraz szerzenia dezinformacji.

Źródło: PAP