„Melania" wchodzi do kin. Branża stawia pytania o etykę i sens całego przedsięwzięcia
„Melania”, film dokumentalny ukazujący 20 dni z życia Melanii Trump poprzedzających inaugurację prezydentury jej męża w styczniu 2025 r., wchodzi do kin. Zrealizowany dla Amazon MGM Studios za rekordowe 40 mln dolarów film jest entuzjastycznie zachwalany przez Donalda Trumpa i kierownictwo Amazona. Branża stawia jednak pytanie o etykę i sens finansowy tego projektu.
Trwający 104 minuty dokument jest reklamowany jako oferujący „bezprecedensowy dostęp” do kulis władzy i prywatności pierwszej damy: od przygotowań do uroczystości, przez rozmowy dyplomatyczne, aż po sferę rodzinną i decyzje dotyczące strojów.
Najgłośniejszym promotorem produkcji stał się sam Donald Trump. Określił film jako „MUST WATCH” (z ang. „trzeba zobaczyć"). Nazwał też projekt „historycznym”, twierdząc, że pokazuje on jego żonę „taką, jaka naprawdę jest”.
„Melania wchodzi do kin". Branża nie szczędzi krytyki. Co zarzuca filmowi o żonie Trumpa?
Pierwszym kontrowersyjnym elementem związanym z filmem jest już postać jego reżysera. To Brett Ratner, twórca serii „Godziny szczytu". To jego powrót do produkcji filmowych po wieloletniej przerwie. Od 2014 r. Rattner nie nakręcił żadnego filmu po tym, jak sześć kobiet oskarżyło go o molestowanie seksualne. „To jedyny angaż, na jaki mógł liczyć" – mówi o udziale Rattnera w kręceniu „Melanii" analityk medialny Jeff Bock, cytowany przez "USA Today".
Kwestię wiarygodności filmu jako produkcji dokumentalnej podważa natomiast fakt, że jego producentką jest Melania Trump – czyli jego bohaterka. Jak podkreślają CNN, Reuters i FOX News, film powstał przy jej pełnym udziale i ścisłej kontroli redakcyjnej.
Krytyki nie szczędzi się także Amazonowi, którego studio wydało na film 40 mln dolarów za licencje i kolejne 35 mln dolarów na jego promocję. Koncern odpiera zarzuty o motywacje polityczne. Inne zdanie prezentuje Ted Hope, były szef działu filmowego Amazona, cytowany przez „New York Times”.
– To musi być najdroższy dokument w historii, który nie wymagał licencji muzycznych. Jak można nie widzieć w tym próby przypodobania się władzy – albo wręcz czegoś w rodzaju łapówki? – wskazał Hope w rozmowie z „NYT".
Kwota zapłacona przez Amazona „nie ma żadnej korelacji z rynkiem” – wskazuje także cytowany przez dziennik Thom Powers, odpowiedzialny za dział filmów dokumentalnych w ramach festiwalu filmowego w Toronto.
Eksperci wątpią też w komercyjny sukces dokumentu. Według prognoz Boxoffice Pro, „Melania” może liczyć na otwarcie rzędu 2–5 mln dolarów, co nie wróży filmowi komercyjnego sukcesu przy budżecie sięgającym łącznie 75 mln dolarów.
Szefowie korporacji na pokazie przedpremierowym. W tym samym czasie Minnesota protestowała przeciwko agresji ICE
Nie mniej kontrowersyjny był jeden z pierwszych pokazów „Melanii". „Hollywood Reporter” opisał prywatny pokaz filmu w Białym Domu, w którym uczestniczyli m.in. szefowie kilku korporacji, Mike Tyson oraz królowa Jordanii Rania. Na pokazie byli obecni m. in. Tim Cook (CEO Apple'a), Andy Jassy (CEO Amazona), Lisa Su (CEO AMD), Eric Yuan (CEO Zooma) i Lynn Martin (prezeska nowojorskiej giełdy).
Wydarzenie to – urozmaicone występem orkiestry wojskowej – zbiegło się w czasie z dramatycznymi protestami po zastrzeleniu Alexa Prettiego przez ICE w Minnesocie.
Źródło: PAP/XYZ