Meta odpowiada na raport ScamWatch. „Jest nierzetelny i jego celem jest zaognienie debaty”
W reakcji na publikację raportu inicjatywy ScamWatch, w której autorzy zaprezentowali dane dot. skali oszukańczych reklam na platformach Mety, biuro prasowe firmy odpowiedziało komunikatem. Stwierdzono w nim, że raport, podobnie jak ubiegłotygodniowy raport Instratu, jest nierzetelny.

Przypomnijmy, jak pisaliśmy dziś przed południem, niemal 17 proc. reklam na platformach Mety to z dużym prawdopodobieństwem oszustwa – wynika z analizy przeprowadzonej przez twóców akcji ScamWatch. Rafał Brzoska, inicjator kampanii „150 proc. Stop Scam”, podczas konferencji prasowej zaproponował, by państwo przestało traktować oszukańcze reklamy wyłącznie jako problem moderacji treści.
– Dane na stronie samego Scam Watch całkowicie podważają ten raport. Nawet przyjmując liczby Scam Watch bez zastrzeżeń, ich własne zestawienie wskazuje, że według ich analizy wysokie ryzyko dotyczy 0,2 proc. przeanalizowanych reklam – a nie znacznie wyższych wartości, którymi posługuje się opracowanie – brzmi początek oświadczenia biura prasowego polskiej Mety przekazanej naszej redakcji.
Poprosiliśmy obie strony o ustosunkowanie się do liczb. W serwisie inicjatywy 150 proc. Stop Scam rzeczywiście widnieje liczba około 4 tys. reklam „wysokiego ryzyka”. W raporcie znajduje się inna, wyższa liczba: ponad 28 tys. Jako „podejrzane” inicjatywa podaje w raporcie 280 tys. a na stronie ponad 400 tys. reklam.
Meta reaguje na raport
To nie jedyny punkt oświadczenia biura prasowego Mety.
– Podobnie jak poprzedni raport (chodzi o opublikowany w ubiegłym tygodniu raport fundacji Instrat - przyp. red.), również ten jest nierzetelny, a jego jedynym celem jest zaognienie debaty – napisało biuro prasowe Mety.
Jak zauważają przedstawiciele firmy, „nigdy nie kwestionowaliśmy tego, że mamy istotną rolę do odegrania w walce z oszustwami w internecie, i jesteśmy otwarci na konstruktywną krytykę”.
– Ale tego raportu nie da się tak nazwać. Nie chcemy oszustw na naszych platformach: usuwamy je, gdy je wykryjemy i współpracujemy z branżą, administracją publiczną i organami ścigania, aby rozbijać stojące za nimi siatki przestępcze. Ponad 88 proc. oszukańczych reklam, które usunęliśmy w Polsce między lipcem 2025 r. a czerwcem 2026 r., zostało zdjętych, zanim ktokolwiek nam je zgłosił – napisano w oświadczeniu.