Michał Moskal zawiesza członkostwo w PiS po doniesieniach mediów. „Insynuatorski atak rządu Tuska"

Podjąłem decyzję o zawieszeniu swojego członkostwa w klubie parlamentarnym PiS – oświadczył poseł Michał Moskal. Dzisiaj portal Onet podał, że przed złożeniem poprawek do ustawy o kryptoaktywach Moskal konsultował ich zapisy z Przemysławem Kralem. Moskal twierdzi, że to nieprawda, a on sam i PiS są ofiarami „bezprecedensowego i insynuatorskiego ataku".

Poseł opublikował w tej sprawie oświadczenie na platformie X.

Michał Moskal: zawieszam członkostwo w PiS w związku z insynuacjami rządu Donalda Tuska

„W związku z bezprecedensowym i insynuatorskim atakiem wymierzonym w Prawo i Sprawiedliwość oraz we mnie w związku z aferą rządu Donalda Tuska Zondacrypto, po rozmowie z Panem Prezesem Jarosławem Kaczyńskim, w poczuciu odpowiedzialności, podjąłem decyzję o zawieszeniu swojego członkostwa w Klubie Parlamentarnym Prawo i Sprawiedliwość do czasu przyjęcia przez kierownictwo partii pełnej informacji dotyczącej wszystkich okoliczności tej sprawy. Nie pozwolę, aby poprzez medialne insynuacje odpowiedzialność za działania lub zaniechania rządu Donalda Tuska w sprawie Zondacrypto została przerzucona na Prawo i Sprawiedliwość" – oświadczył Michał Moskal.

W opublikowanym oświadczeniu Moskal stwierdza, że nie przygotowywał poprawek do ustawy o rynku kryptoaktywów i nie miał wpływu na ich treść.

„Wersja, którą podpisałem, była wersją przygotowaną przez posła Kowalskiego, któremu nie proponowałem w tym zakresie żadnych korekt" – napisał Moskal na X.

Jak ujawniły wcześniej media – Michał Moskal, poseł PiS i wieloletni bliski współpracownik Jarosława Kaczyńskiego spotkał się z Przemysławem Kralem na Ibizie w sierpniu 2025 r.

Trzy tygodnie po tej wizycie Moskal wysłał oficjalne pismo do szefa KNF Jacka Jastrzębskiego, w którym apelował o obronę polskich przedsiębiorców działających w branży kryptowalut. Poseł działał też na rzecz prawnej liberalizacji rynku kryptowalut w Polsce.

Sam Moskal oświadczył w tej sprawie, że z Kralem „rozmawiał raz, tak samo jak z dziesiątkami innych przedsiębiorców”, a od Zondacrypto nie przyjął żadnej złotówki.

Z kolei dzisiaj portal Onet podał, że przed złożeniem poprawek do ustawy o kryptoaktywach Michał Moskal konsultował ich zapisy z Przemysławem Kralem.

— Jestem w szoku. Poprawki przygotowane przeze mnie w imieniu Klubu Parlamentarnego PiS trafiły do człowieka pracującego dla Krala i do samego Krala — skomentował były poseł PiS Janusz Kowalski cytowany przez Onet.

Oprócz tego, według ustaleń portalu bilety lotnicze Moskala na Ibizę kupował wpływowy funkcjonariusz CBA za rządów PiS Artur Chodziński, który po odejściu z CBA rozpoczął współpracę z Kralem.

Poseł nie wpisał jednak tego świadczenia do rejestru korzyści. Jak tłumaczył później, zwrócił pieniądze za bilety w gotówce. Onet twierdzi jednak, że nie znajduje to potwierdzenia w zgromadzonych ustaleniach.

„Michale! Jesteś bezczelny. Sam przyznajesz w swoim oświadczeniu, że bez mojej wiedzy i Klubu Parlamentarnego PiS przekazałeś p. Chodzińskiemu poprawki, które on pokazał Kralowi. Chodziński był związany z twoją fundacją i miałeś świadomość, że pracuje dla Krala bo byliście razem na Ibizie. Twoje zachowanie jest kompromitujące dla Ciebie jako posła. Nawet nie oczekuję słowa przepraszam tylko tego, że znikniesz z polityki i zostaniesz wyrzucony z klubu PiS" – odpisał Janusz Kowalski Moskalowi na X.

Na nagraniach z konferencji z września 2025 r. Moskal występuje razem z Kowalskim i mówi o „poprawkach, które razem przygotowaliśmy".

Czytaj także: Szef TV Republika tłumaczy się z reklam Zondacrypto

Śledztwa ws. Zondacrypto i zaginięcia Sylwestra Suszka sa połączone

Śledztwo ws. Zondacrypto zostało wszczęte przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach w kwietniu pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. Dotychczas wpłynęło kilka tysięcy zawiadomień o przestępstwie.

W sierpniu śledztwo ws. Zondacrypto połączono ze śledztwem ws. zaginięcia Sylwestra Suszka, które prowadzi delegatura Prokuratury Krajowej w Katowicach.

Sylwester Suszek to założyciel giełdy kryptowalut BitBay, czyli poprzedniczki Zondacrypto. Zaginął w marcu 2022 r. Ostatni raz był widziany na stacji paliw należącej do Mariana W. ps. „Maniek”.

Polecamy: Media: zabezpieczony majątek „króla spekulantów" Rafała Z. to zaledwie kilka tysięcy zł

Następcą Suszka został Przemysław Kral – obecnie kluczowa postać w śledztwie dot. upadku giełdy kryptowalut. Pod koniec sierpnia media podały, że Kral współpracuje z prokuraturą, chcąc uzyskać statusu tzw. małego świadka koronnego.

W ramach śledztwa zatrzymano i aresztowano m.in. prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosława Piesiewicza. Przedstawiono mu zarzuty płatnej protekcji oraz zaspokajania grupy wierzycieli Zondacrypto z pokrzywdzeniem innych osób w związku z grożącą giełdzie kryptowalut niewypłacalnością. Nie przyznał się do winy.

Kral już po zatrzymaniu miał zeznać m.in., że były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro w zamian za 2 miliony złotych wpłacone na jego fundację, miał obiecywać „ukręcenie łba wszystkim sprawom", jak znowu zostanie ministrem.

Wiadomo, że Kral wpłacił na fundację Ziobry 450 tys. zł. Jak twierdzi, więcej nie mógł, bo uruchomiła się procedura przeciw praniu brudnych pieniędzy.

Według najnowszych danych z sierpnia i września 2026 r. zgłoszone roszczenia i wierzytelności ws. Zondacrypto mogą sięgać kwoty rzędu 3 mld zł.

Czytaj więcej: Atak premiera na PiS i mocne oskarżenia wobec Ziobry ws. Zondacrypto. Co wydarzyło się w Sejmie