Minister kultury opublikował nowelizację opłaty reprograficznej w Dzienniku Ustaw. Obejmie m.in. tablety, komputery i smartfony

W Dzienniku Ustaw opublikowano nowelizację rozporządzenia ministra kultury ws. opłaty reprograficznej. Wejdzie ono w życie po sześciu miesiącach od jego ogłoszenia.

Rozporządzenie minister kultury podpisała 30 kwietnia 2026 r. Tłumaczyła, że to nie jest nowy podatek ani podwyżka cen urządzeń. – To mechanizm, który rekompensuje twórcom możliwość legalnego kopiowania ich utworów na użytek prywatny. Dzięki temu każdy z nas może korzystać z kultury w domu – kopiować muzykę, filmy czy książki – bez konieczności każdorazowego uzyskiwania zgody autora. W zamian twórcy otrzymują niewielkie, systemowe wynagrodzenie – mówiła Marta Cienkowska.

Przypomniała, że opłata reprograficzna istnieje od 1994 r. w Polsce. Nie jest więc nowym pomysłem, a aktualizacją rozporządzenia, które nie nadążyło za zmianami technologicznymi. – Coraz rzadziej mamy do czynienia z nośnikami fizycznymi, a coraz częściej z treściami cyfrowymi. Dlatego konieczne jest dostosowanie listy urządzeń objętych opłatą do rzeczywistości, w której żyjemy. Bez tego system przestaje działać sprawiedliwie – twórcy tracą wynagrodzenie, a prawo przestaje odpowiadać realiom – powiedziała.

Jej zdaniem opłata dotknie producentów sprzętu, a nie obywateli. – To oni uczestniczą w systemie, który umożliwia korzystanie z twórczości na określonych zasadach. Takie rozwiązania są standardem w wielu krajach i wynikają z potrzeby zachowania równowagi między dostępem do kultury a ochroną pracy twórców. Przez lata zapowiadano uporządkowanie tej kwestii, ale brakowało decyzji. Dziś ją podejmujemy. Nowelizacja wejdzie w życie za pół roku i wprowadzi jasne, aktualne zasady dla wszystkich uczestników rynku – stwierdziła. – Jeśli korzystamy z pracy twórców, system powinien zapewniać im choć minimalne wynagrodzenie. Bez tego osłabiamy fundament, na którym opiera się rozwój kultury – podsumowała.

Czym jest opłata reprograficzna?

Opłata reprograficzna (od czystych nośników) ma zagwarantować rekompensatę twórcom za kopiowanie ich dzieł na prywatny użytek. Pierwsze rozporządzenie w jej sprawie weszło w 1994 r., kolejne zaś w 2003 r. Ten dokument był zaś nowelizowany i w 2008 r., i w 2011 r. Teraz resort kultury chce dostosować prawo do realiów. Wpływy z tej opłaty są bowiem w Polsce najniższe w UE.

Według resortu nie ma już choćby sensu utrzymywanie opłat od nośników analogowych, które zniknęły z rynku. Opłata dotyczyć za to będzie telefonów komórkowych, smartfonów, tabletów, komputerów i laptopów. Obejmie też telewizory, cyfrowe odtwarzacze, płyty, kopiarki oraz skanery. Rozporządzenie utrzymało też opłaty na magnetofony i magnetowidy w symbolicznej wysokości – nie dałoby się jej znieść bez zmiany ustawy.

Zdaniem ustawodawcy nie ma uzasadnienia dla utrzymywania w dotychczasowej wysokości opłat od urządzeń i nośników analogowych, których udział rynkowy jest znikomy lub które nie występują już w ofercie rynkowej.

Pieniądze nie trafią do budżetu, lecz do takich organizacji jak ZAiKS, które potem rozdzielą je między artystów.