Nagły zwrot w szwedzkiej polityce. Magdalena Andersson rezygnuje ze sformowania rządu
Magdalena Andersson, liderka opozycyjnego bloku, który wygrał wybory, rezygnuje z utworzenia rządu. To efekt deklaracji Partii Lewicy, która nieoczekiwanie zapowiedziała wsparcie centroprawicowego bloku.

– Powstał nowy układ w parlamencie. To logiczne, że skoro ugrupowania porozumiały się w sprawie wyboru przewodniczącego, to teraz powinny spróbować dalszych działań w kwestii rządu – poinformowała Magdalena Andersson, liderka Partii Robotniczej-Socjaldemokracji.
Opozycja minimalnie wygrała wybory
Wszystko przez rozkład mandatów. Bo w wyborach 13 września sojusz opozycyjny, czyli Partia Robotnicza-Socjaldemokraci, Partia Lewicy, Partia Centrum oraz Partia Ochrony Środowiska-Zieloni, zdobył 176 mandatów. To oznacza, że rządzący, czyli Umiarkowana Partia Koalicyjna, Chrześcijańscy Demokraci, Liberałowie oraz skrajnie prawicowi Szwedzcy Demokraci, tracili zaledwie trzy mandaty do zwycięzców.
18 września zadanie utworzenia rządu dostała Magdalena Andersson. Uważała, że wszystko potoczy się naturalnym krokiem. Lewicowe partie i Centrum wystawią wspólnego kandydata na przewodniczącego parlamentu z Partii Robotniczej-Socjaldemokracji.
Opozycja wygrała w Szwecji wybory. Ma trzy mandaty więcej od rządzącej prawicy
W związku z takim rozkładem głosów zadanie utworzenia rządu 18 września otrzymała Andersson. Zdaniem liderki socjaldemokratów naturalnym krokiem było poparcie wspólnego kandydata bloku partii lewicowych na przewodniczącego parlamentu i miał nim być polityk Partii Robotniczej-Socjaldemokracji.
To bowiem przewodniczący parlamentu w Szwecji prowadzi procedurę wyboru rządu. Decyduje więc, komu powierzy tekę premiera, a deputowani dopiero potem akceptują ten wybór.
Bunt Partii Lewicy
Tymczasem zbuntowała się Partia Lewicy. Pochwaliła bowiem dotychczasowego przewodniczącego Andreasa Norléna i zapowiedziała, że poprze jego kandydaturę. Ponadto domaga się też własnych ministrów, uzależniając od tego wsparcie ewentualnego gabinetu Andersson. Temu zaś sprzeciwia się Partia Centrum. A bez głosów tej partii opozycja także nie przejmie władzy.
Mało tego, prokuratura rozpoczęła śledztwo ws. podejrzenia podwożenia wyborców, wręczania im zakreślonych już kart wyborczych i płacenia im za głosy na kandydata Partii Lewicy, 30-letniego Mohameda Abdukardira Alego. Dostał się on niespodziewanie do parlamentu z listy w regionie Dalarna. To może doprowadzić do powtórnego głosowania. Na razie Ali tymczasowo zawiesił mandat.
28 września/w poniedziałek parlament ma zebrać się pierwszy raz po wyborach. Na pierwszym posiedzeniu deputowani wybiorą przewodniczącego. Potem on wskaże tego polityka, który ma największe szanse na sformowanie rządu. Na razie więc pełniącym obowiązki premiera pozostaje lider Umiarkowanej Partii Koalicyjnej Ulf Kristersson.