Najgorszy dzień na giełdzie w historii Alphabet. Spółka straciła około pół biliona dolarów
Akcje Alphabet spadły o 13 proc. To najgorszy wynik spółki w historii jej obecności na giełdzie. Firma straciła około 500 mld dolarów wyceny. To efekt wyników, które okazały się gorsze od oczekiwanych.

Alphabet już trzeci kwartał z rzędu ma ujemne przepływy pieniężne. W trzecim kwartale 2026 r. wyniosły one 9,07 mld dolarów, gdy analitycy spodziewali się 2,7 mld dolarów. Firma utrzymała też prognozę wydatków inwestycyjnych na poziomie od 195 do 205 mld dolarów. Tymczasem akcje Microsoftu pozostały stabilne, mimo że przepływy pieniężne spadły o 27 proc. do 18,63 mld dolarów.
Intel zaskoczył Wall Street. Akcje runęły o niemal 20 proc. mimo wzrostu przychodów
– Microsoft rozbudowuje swoją infrastrukturę w spokojnym tempie i przez to nie ma żadnych niespodzianek dla inwestorów. Tymczasem spadek akcji Alphabet w handlu posesyjnym to wynik niejednoznacznych wyników finansowych oraz nieudolnie przeprowadzonej konferencji wynikowej – tłumaczy Ben Barringer, szef analiz działu technologicznego Quilter Cheviot.
Problemy z przychodami z reklam w wyszukiwarce
Firma ma też problemy ze swoim największym źródłem przychodów – reklamami w wyszukiwarce. Wzrosły one bowiem co prawda o 12 proc. do 63,35 mld dolarów, ale to wynik poniżej konsensusu. Problem leży m.in. w tym, że internauci wyszukują informacji za pomocą rywali Google – ChatGPT czy Claude, a mniej korzystają z chatbota AI koncernu – Gemini.
Philipp Schindler, dyrektor ds. biznesowych Alphabetu, przyznał, że na słabe wyniki wyszukiwarki częściowo wpłynęły niższe przychody z reklam wyświetlanych w trybie AI Mode. Dodał, że koncern zwiększa obecnie skalę ich emisji w takich usługach jak AI Overviews i AI Mode.
Google przegrywa na rynku agentycznej AI
– Google stoi przed typowym „dylematem innowatora” i nie wie, czy wspierać swój podstawowy biznes, czy też dołączyć do tych, którzy temu biznesowi przeszkadzają. Dlatego nie wie, co robić z Gemini, i zostaje w tyle na rynku agentycznej AI – tłumaczy Ben Barringer.
Jednocześnie jednak przeważający udział w rynku wyszukiwarek powinien w końcu dać Google przewagę nad rywalami. – Nie sądzę, byśmy mieli do czynienia z fundamentalną zmianą. Jeśli jest to problem dla Alphabetu, to jest nim również dla każdego agenta AI czy dużego modelu językowego dla użytkowników indywidualnych. Uważam jednak, że da się go rozwiązać. A gdy to się stanie, to Alphabet będzie w bardzo dobrej sytuacji. Ma bowiem 4 miliardy użytkowników swojej wyszukiwarki, którzy mogą stać się klientami jego usług AI – podsumował w rozmowie z CNBC analityk firmy Rosenblatt Securities Scott Devitt.