Orlen kończy kolejny etap budowy pierwszej polskiej morskiej farmy wiatrowej. Prąd popłynie jeszcze w tym roku
Orlen chwali się, że zakończył kolejny etap budowy pierwszej morskiej farmy wiatrowej Baltic Power. Udało się bowiem zainstalować elementy przejściowe, łączące fundamenty z turbinami. Prąd z tej instalacji popłynie jeszcze w tym roku.
Ten etap udało się zakończyć miesiąc po wbiciu w dno morza ostatniego z 78 monopali. To fundamenty instalowanych turbin oraz morskich stacji elektroenergetycznych. Jednocześnie trwa montaż turbin i kabli przesyłowych.
Elementy przejściowe mają około 20 metrów długości, ważą do 350 ton i są wytworzone dla konkretnej instalacji. Ich komponenty powstały m.in. w Żarach, Niemodlinie i Łęknicy ze stali pochodzącej głównie z polskich hut.
Oprócz głównej konstrukcji cylindrycznej elementy przejściowe mają pomosty do bezpiecznego wysadzania na instalacji techników, którzy będą przeprowadzać prace konserwacyjne czy serwisowe przy turbinach, wewnętrzne instalacje elektryczne zasilające turbiny oraz żurawie do bezpiecznego transportu części.
Baltic Power ma pokryć 3 proc. krajowego zapotrzebowania na prąd
Na morskim placu budowy, jak dodaje Orlen, pracuje codziennie około 20 statków instalujących turbiny i kable. Trwają też prace do odbiorów i testów już zainstalowanych turbin i dwóch stacji elektroenergetycznych. Zakończenie wszystkich prac planowane jest na drugą połowę 2026 r. Łącznie przy instalacji farmy wzięło udział 80 jednostek oraz 4500 marynarzy, techników i wykonawców.
Baltic Power to najbardziej zaawansowany projekt morskiej farmy wiatrowej w Polsce. Znajduje się 23 km od brzegu, w pobliżu Choczewa i Łeby, i zajmuje powierzchnię 130 km kwadratowych. Po zakończeniu budowy będzie wytwarzać do 4 TWh energii, czyli około 3 proc. zapotrzebowania krajowego.