Resort infrastruktury sprawdza, czy może wypowiedzieć koncesję na A2. Powodem są częste podwyżki opłat

Ministerstwo Infrastruktury zwróciło się do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad o analizę, czy można wypowiedzieć koncesję na A2 z Nowego Tomyśla do Konina. Powodem są częste podwyżki opłat wprowadzane przez Autostradę Wielkopolską.

Resort w odpowiedzi na interpelację poselską zapewnił, że trwa kontrola tego, jak koncesjonariusz autostrady realizuje swoje obowiązki. To zresztą element zleconej pełnej analizy dotyczącej zachowania Autostrady Wielkopolskiej.

Ministerstwo uważa bowiem, że polityka cenowa, czyli systematyczne podnoszenie stawek za przejazd, nie jest akceptowalna. Podwyżki są bowiem zbyt częste. Umowa, która obowiązuje do 2037 r., jest jednak tak skonstruowana, że władze nie mogą zablokować wzrostu opłat, jeżeli nie przekraczają one wartości maksymalnych.

Stalexport zakłada brak kontynuacji działalności po 2027 r.

Resort przypomina, że umowę zawarto w 1997 r. w modelu, w którym Autostrada Wielkopolska sama finansuje budowę oraz remonty autostrady. Koszty te pokrywają kierowcy w opłatach za przejazd. W przeciwieństwie do odcinka A2 Świecko–Nowy Tomyśl czy A1 Gdańsk–Toruń władze nie mają żadnego wpływu na wysokość stawek.

Z danych wynika, że od września 2015 r. do września 2026 r. opłaty za przejazd pojedynczego odcinka na trasie Nowy Tomyśl–Konin wzrosły o ponad 140 proc. Kierowcy samochodów osobowych na początku badanego okresu płacili 17 zł za przejazd, a teraz płacą 41 zł.

Sprawą zajął się też UOKiK

W marcu 2026 r. sprawą, na wniosek ministerstwa, zainteresował się UOKiK. Urząd stwierdził jednak, że nie ma podstaw do zajęcia się Autostradą Wielkopolską, bo stawki podwyżek są niższe od ich maksymalnych poziomów zapisanych w umowie.

GDDKiA zabrała głos w sprawie podwyżek na A2. „Decyzje powinny uwzględniać nie tylko realia umów, ale i wpływ na bezpieczeństwo"

Z odpowiedzi na interpelację wynika, że rząd nie wprowadzi dopłat dla kierowców ani nie ograniczy możliwości podnoszenia opłat.

Podobne problemy kierowcy napotkali na odcinku A4 między Katowicami a Krakowem, którym zarządza Stalexport. Koncesja tej firmy wygasa jednak w marcu 2027 r. Rząd już zapowiedział, że nie zostanie przedłużona, a droga przejdzie pod kontrolę GDDKiA. To oznacza, że kierowcy samochodów osobowych i motocykli nie będą płacić za przejazd.

Źródło PAP/XYZ