Rosjanie zaczęli oszczędzać na grillu, pogoda na majówkę też nie dopisała
Sprzedaż detaliczna mięsa przeznaczonego na grilla w kwietniu 2026 r., liczona w ujęciu ilościowym, spadła o 10 proc. rok do roku – zauważa rosyjski dziennik gospodarczy „Kommersant”, powołując się na dane Platformy CRF, jednego z największych w Rosji operatorów kas fiskalnych.
„Kommersant” zachowuje pozory niezależności. Od wielu lat publikuje jednak treści, które w sposób mniej lub bardziej subtelny wspierają oficjalny, putinowski przekaz.
Rosyjski konsument ma coraz gorzej, spada frekwencja w marketach
Artykuł opisujacy majówkowe problemy zwykłych Rosjan można interpretować jako swoisty wentyl bezpieczeństwa, którym pozwala się upuścić ciśnienie społecznego niezadowolenia, zanim znajdzie ono ujście gdzie indziej.
Jeśli zatem „Kommersant” pisze o problemach przy grillu, realna sytuacja w statystycznym rosyjskim gospodarstwie domowym może być znacznie gorsza.
Polecamy: Rosja w obliczu demograficznego załamania. Tak źle nie było od dwudziestu lat
W tym kontekście uwagę zwracają bardziej szczegółowe dane przytaczane przez gazetę.
Spadła nie tylko sprzedaż mięsa. Popyt na same grille obniżył się o 11 proc., na środki do ich rozpalania – o 10 proc., na szaszłyki – o 6 proc., a na węgiel drzewny – o 4 proc.
– Wzrost handlu detalicznego wyraźnie spowalnia, a konsumenci coraz częściej oszczędzają nawet na podstawowych produktach – zauważa cytowany przez „Kommersant” Dmitrij Leonow z Rusprodsojuza, rosyjskiego stowarzyszenia producentów i handlowców z branży spożywczej.
Trend ten nie ogranicza się jedynie do majówki.
W pierwszym kwartale 2026 r. największe sieci handlowe w Rosji odnotowały pierwszy od czasów pandemii spadek liczby klientów. Według danych raportowanych przez „Kommersant” zmniejszył się on od 1,5 do nawet 6 proc., w zależności od sieci.

Cytowany przez "Kommersant" Dmitrij Leonow sam spadek zainteresowania produktami na grilla tłumaczy też chłodniejszą pogodą, gdy "nabywcy mogli wybrać inną formę wypoczynku".
Czytaj także: Reuters: Putin zwrócił się do oligarchów o wpłaty do budżetu w związku z wojną z Ukrainą
Nie tylko pogoda mogła popsuć Rosjanom grilla
Atmosferze beztroskiego spędzania czasu na świeżym powietrzu – o czym „Kommersant” już nie wspomina – mogły też w wielu regionach Rosji przeszkadzać inne zdarzenia, m.in. pożary miejscowych rafinerii.
W poniedziałek rano rosyjska gazeta odnotowała wprawdzie uderzenie drona w budynek na zachodzie Moskwy. Jest to jednak dopiero czwarta wiadomość dnia na stronie internetowej „Kommersanta”, a informacja jest zdawkowa i nieopatrzona zdjęciem.
Znacznie więcej szczegółów pojawiło się w mediach ukraińskich.
Anglojęzyczny „Kyiv Independent” uznał to wydarzenie za wiadomość dnia, publikując zdjęcie uszkodzonego budynku, a także zwracając uwagę, że celem ataku był nie byle jaki obiekt, bo luksusowy wieżowiec mieszkalny Mosfilm Tower.
Ukraiński dron – który prawdopodobnie testował możliwości rosyjskiej obrony przeciwlotniczej – uderzył zaledwie 6 km od Kremla, na pięć dni przed wojskową paradą 9 maja – zauważył z kolei proukraiński mikrobloger Igor Sushko, publikując nagranie wideo.
W ostatnich dniach Ukraińcy przeprowadzili kilka skutecznych ataków na rosyjskie rafinerie, a podczas majówki – za pomocą dronów morskich – także ataki na tankowce tzw. floty cieni.
Na jednym z nagrań z zeszłego tydoani można zobaczyć płonącą ropę z uszkodzonych instalacji, która wylała się na ulicę w mieszkalnej dzielnicy Tuapse:
Prezydent Wołodymyr Zełenski, określając te działania mianem „sankcji dalekiego zasięgu”, w piątkowym oświadczeniu oszacował, że ataki na obiekty przemysłu naftowego w głębi Rosji przyniosły już straty rzędu 7 mld dolarów – na skutek bezpośrednich trafień, przestojów oraz opóźnień w zamówieniach.
Polecamy: Polska gospodarka na tle rosyjskiej. Ta prognoza może zaskoczyć