Enter Air zwiększa skalę biznesu. Mocny rok mimo presji kosztów
Enter Air osiągnął blisko 3 mld zł przychodów i rozwija własne centra serwisowe oraz szkoleniowe. Linia lotnicza przyznaje jednak, że branża musi mierzyć się z rosnącymi kosztami paliwa, emisjami CO2 oraz niepewnością geopolityczną.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak wojna na Bliskim Wschodzie wpływa na działalność Enter Air.
- Jakie wyniki finansowe spółka osiągnęła w 2025 r.
- Jakie plany rozwoju ma największa polska linia czarterowa.
2025 r. był dla Enter Air bardzo udany zarówno pod względem operacyjnym, jak i finansowym – przekonują przedstawiciele spółki. Największa polska linia czarterowa osiągnęła blisko 3 mld zł przychodów, wygenerowała wysoki dodatni cashflow (560 mln zł) i zwiększyła skalę działalności mimo napiętej sytuacji geopolitycznej oraz rosnących kosztów działalności.
– Wydaje nam się, że zrobiliśmy wszystko, co było możliwe, żeby wykorzystać nasze możliwości – mówi prezes Enter Air Marcin Kubrak.
Jak podkreśla, wyniki w złotych częściowo zniekształcał kurs dolara. Większość kontraktów spółki rozliczana jest bowiem w amerykańskiej walucie, która w ostatnich miesiącach osłabiała się wobec złotego.
– Nasz biznes w ujęciu rocznym nie wygląda więc tak atrakcyjnie w złotówkach – zaznacza Marcin Kubrak.
Na ten sam problem zwraca uwagę dyrektor finansowy Enter Air Piotr Zaraś.
– Wzrost, który obserwujemy, jest mniej okazały, jeżeli przeliczymy go na złote. W czwartym kwartale 2025 r., mimo wzrostu ruchu o 7 proc., mieliśmy przychód niższy niż w poprzednim kwartale. To właśnie efekt kursowy – tłumaczy Piotr Zaraś
Enter Air chwali się również rekordowymi kontraktami podpisanymi z czterema największymi klientami. Jak podkreśla prezes Marcin Kubrak, ich wartość wzrosła o 18 proc. r/r. Spółka odpowiada dziś za około 40 proc. rynku turystycznego w Polsce, umacniając pozycję największej krajowej linii czarterowej.
W szczycie sezonu 2025 r. przewoźnik operował flotą 43 samolotów i zrealizował ponad 30 tys. operacji lotniczych, czyli około 4 proc. więcej niż rok wcześniej. Samoloty Enter Air latały do ponad 300 destynacji.
Firma rozwija również własne zaplecze techniczne. Enter Air posiada obecnie 11 baz operacyjnych oraz dwie bazy tzw. przeglądów ciężkich.
– Jedną otworzyliśmy w Debreczynie dwa lata temu. W 2025 r. uruchomiliśmy zaś bazę obsługi ciężkiej w Katowicach – mówi prezes Marcin Kubrak.
Enter Air planuje zdobyć certyfikat szkoły lotniczej
Prezes przypomina, że jeszcze siedem lat temu spółka realizowała wyłącznie podstawową obsługę techniczną samolotów.
– Kilka lat temu podjęliśmy decyzję o zainwestowaniu w obsługę hangarową – wyjaśnia prezes Kubrak.
Na razie dwa hangary – w Polsce i na Węgrzech – obsługują głównie samoloty Enter Air. W przyszłości infrastruktura ma jednak świadczyć usługi również dla innych przewoźników.
Spółka inwestuje także w szkolenia załóg i rozwój własnego zaplecza edukacyjnego.
– Nie korzystamy z żadnych zewnętrznych podwykonawców. Mamy własne centrum symulatorowe i planujemy pozyskanie kolejnego symulatora – podkreśla prezes Enter Air.
Linia planuje również zdobycie certyfikatu szkoły lotniczej, co pozwoli jej samodzielnie szkolić część przyszłych pilotów oraz pracowników technicznych.
W rozwoju firmy pomaga też jednolita flota Boeingów 737 – zarówno w starszej wersji 800, jak i nowszej Max. Nowoczesne maszyny pozwalają przewoźnikowi obsługiwać dalsze kierunki i zwiększać efektywność operacyjną.
– Pracujemy nad tym, żeby ta flota była nowocześniejsza, lepsza i żebyśmy mogli w bardziej przewidywalny sposób obsługiwać naszych klientów – podsumowuje Marcin Kubrak.
Enter Air odbierze rekordową liczbę nowych samolotów
Jak wyjaśnia członek zarządu Enter Air, Konrad Dymowski, jeszcze w tym roku przewoźnik odbierze pięć nowych samolotów. To jeden z najlepszych wyników w historii spółki pod względem rozbudowy floty.
– Dostawy tuż przed sezonem pozwalają nam minimalizować koszty stałe w okresie zimowym, a świeżo dostarczone samoloty mogą od razu wejść do siatki połączeń – tłumaczy Konrad Dymowski.
Jak podkreśla, zakup nowych maszyn to znacznie więcej niż sama dostawa samolotu. Konieczne jest także przygotowanie załóg, organizacja obsługi naziemnej oraz dostosowanie całego zaplecza operacyjnego.
– Musimy coraz więcej inwestować w utrzymanie tej floty. W leasingu operacyjnym i finansowym mamy nowe silniki, które niekiedy kosztują tyle, co samoloty starszej generacji – wyjaśnia członek zarządu.
Spółka zakłada, że w kolejnych latach będzie odbierać średnio około pięciu nowych samolotów rocznie, choć – jak przyznaje Dymowski – firma „ma apetyt na więcej”.
Na razie Enter Air zachowuje jednak ostrożność.
– To konserwatywne podejście. Będziemy obserwować, czy sytuacja geopolityczna i finansowa pozwoli na zwiększenie liczby zamawianych maszyn – dodaje Konrad Dymowski.
Prezes Enter Air: wojna na Bliskim Wschodzie nie ma wpływu na liczbę lotów
Mimo napiętej sytuacji geopolitycznej Enter Air przekonuje, że wojna na Bliskim Wschodzie nie wpływa obecnie istotnie na działalność przewoźnika.
– W marcu i kwietniu były pewne perturbacje związane z anulowaniem części kierunków, które zimą stanowią część naszego programu handlowego – mówi prezes Marcin Kubrak, odnosząc się do połączeń realizowanych na Bliski Wschód.
Jak dodaje, w maju skutki konfliktu były już praktycznie niewidoczne. Co więcej, liczba operacji lotniczych wzrosła rok do roku o 9 proc.
Zdaniem prezesa, spółka zrealizuje tegoroczne założenia operacyjne i „wylata” liczbę godzin zapisaną w wewnętrznym budżecie.
– Wpływ tego, co dzieje się obecnie, jest właściwie zerowy dla naszej siatki połączeń. Rejsy do Omanu czy częściowo do Dubaju zostały zastąpione innymi kierunkami europejskimi, takimi jak Grecja, Wyspy Kanaryjskie, Hiszpania czy Włochy – tłumaczy Marcin Kubrak.
Spółka podkreśla, że popyt na zagraniczne wyjazdy wakacyjne nadal pozostaje wysoki, a polski rynek turystyczny wciąż ma potencjał wzrostu.
Problemy z drogim paliwem i polityką klimatyczną Unii Europejskiej
Znacznie większym wyzwaniem dla Enter Air niż sama wojna na Bliskim Wschodzie pozostają obecnie koszty paliwa lotniczego. Jak wskazuje spółka, ceny paliwa wzrosły w ostatnich tygodniach o ponad 100 proc. po zamknięciu cieśniny Ormuz – jednego z najważniejszych szlaków transportowych dla surowców energetycznych z Zatoki Perskiej.
– Cena paliwa ustabilizowała się na wysokim poziomie i praktycznie nie reaguje już na kolejne wypowiedzi Donalda Trumpa – mówi prezes Marcin Kubrak.
Szef Enter Air uspokaja jednak, że obecnie europejski rynek nie odczuwa problemów z fizyczną dostępnością paliwa. Znacznie większe perturbacje pojawiły się w Azji i na Dalekim Wschodzie.
– Nasi dostawcy są na razie spokojni, jeśli chodzi o fizyczne dostawy paliwa. Co tydzień otrzymujemy raporty od największych partnerów. Nie ma sygnałów o zagrożeniu ciągłości dostaw w sezonie letnim – wyjaśnia Marcin Kubrak.
Dodaje jednak, że długotrwałe utrzymanie blokady cieśniny Ormuz mogłoby w kolejnych miesiącach wywołać poważniejsze problemy.
– Jeśli cieśnina nie zostanie otwarta, a marże rafineryjne pozostaną wysokie, to rzeczywiście pod koniec roku i wiosną mogą pojawić się większe wyzwania – ocenia prezes przewoźnika.
Prezes Enter Air znacznie ostrzej ocenia natomiast politykę klimatyczną Unii Europejskiej, zwłaszcza system opłat za emisję CO2.
– Ceny emisji CO2 nie są dziś podyktowane popytem i podażą, tylko spekulacją – uważa Marcin Kubrak.
Rosnące koszty paliwa oraz regulacje klimatyczne zmuszają przewoźnika do szukania dodatkowych oszczędności. Spółka wdrożyła m.in. specjalne oprogramowanie dla pilotów analizujące styl lotu i wskazujące, gdzie można ograniczyć zużycie paliwa.
Jak przyznaje prezes, Enter Air nie zakłada złagodzenia polityki klimatycznej UE.
– Musimy się z tym pogodzić. Jedyne, co możemy zrobić, to działać bardziej proaktywnie i rozwijać narzędzia pozwalające racjonalnie zarządzać kosztami – podkreśla Marcin Kubrak.
Enter Air liczy na boom turystyczny w Polsce
Mimo rosnących kosztów i napiętej sytuacji geopolitycznej zarząd spółki pozostaje optymistyczny, jeśli chodzi o przyszłość rynku lotniczego i turystycznego w Polsce.
– Mamy bardzo silną perspektywę wzrostu ruchu turystycznego – przekonuje Marcin Kubrak.
Prezes powołuje się na prognozy Urzędu Lotnictwa Cywilnego, zgodnie z którymi liczba pasażerów obsługiwanych w Polsce może wzrosnąć z około 60 mln w 2025 r. do nawet 100 mln w kolejnych latach.
– Ludzie wydają coraz więcej pieniędzy na podróże, dlatego wierzymy, że rynek będzie dalej dynamicznie rósł – dodaje prezes Enter Air.
Zarząd przewoźnika zakłada, że w perspektywie kilku lat skala działalności spółki może zwiększyć się nawet dwukrotnie.
Główne wnioski
- Enter Air ocenia 2025 r. jako bardzo udany pod względem operacyjnym i finansowym. Spółka osiągnęła blisko 3 mld zł przychodów, wygenerowała wysoki dodatni cashflow i zwiększyła skalę działalności. Wyniki w złotych były jednak częściowo osłabiane przez słabszego dolara.
- Przewoźnik intensywnie inwestuje w rozwój zaplecza technicznego, szkolenia załóg oraz modernizację floty Boeingów 737. Firma planuje odbierać około pięciu nowych samolotów rocznie i rozwija własne centra serwisowe oraz szkoleniowe.
- Największym wyzwaniem dla spółki pozostają rosnące koszty paliwa lotniczego oraz polityka klimatyczna UE, w tym opłaty za emisję CO2. Mimo wojny na Bliskim Wschodzie Enter Air ocenia jednak, że konflikt nie wpływa obecnie istotnie na liczbę pasażerów ani siatkę połączeń.


