Ruszyło głosowanie w Saksonii. To test „zapory ogniowej” przeciw AfD

W Saksonii-Anhalcie ruszyły wybory do parlamentu tego landu. Zdecydowanym liderem jest Alternatywa dla Niemiec. Jeśli jednak nie zdobędzie zdecydowanej większości, to inne partie zapowiadają, że utrzymają „zaporę ogniową” i nie wejdą z nią w koalicję.

Lokale w Saksonii-Anhalcie na wschodzie Niemiec otwarto o godz. 8, głosowanie potrwa do 18, a pierwsze cząstkowe wyniki poznamy około 19. Według sondaży partia może zdobyć 41 proc. Poparcie dla CDU to 23 proc., dla Lewicy 11 proc., SPD może liczyć na 8,5 proc., a Zieloni na 6 proc.

Taki rozkład poparcia oznacza, że AfD nie mogłaby samodzielnie rządzić. Pozostałe partie odrzucają koalicję i zapowiadają oficjalnie, że utrzymają tzw. „zaporę ogniową”. To polityka izolowania prawicy, by nie dopuścić jej do władzy. Jednak nieoficjalnie analitycy polityczni uważają, że część posłów CDU mogłaby doprowadzić do rozłamu w partii i dołączyć do AfD, pozwalając jej – pierwszy raz w historii – przejąć rządy w kraju związkowym.

To zaś mogłoby – według niektórych spekulacji – doprowadzić do upadku rządu federalnego i dymisji kanclerza Friedricha Merza, którego popularność jest na bardzo niskim poziomie. Podczas kampanii w Saksonii politycy CDU nie wykorzystywali choćby wizerunku kanclerza do przekonywania wyborców. A sam Merz, mimo że prowadził kampanię na rzecz partii, to robił to raczej w trybie „incognito”, bez oficjalnych wystąpień.

AfD to partia prawicowa. Jej program zakłada ograniczenie imigracji, zmniejszenie kompetencji instytucji UE oraz normalizację stosunków z Rosją. W 2023 r. saksoński oddział tej partii został uznany przez Urząd Ochrony Konstytucji jako ugrupowanie prawicowo-ekstremistyczne.

Landowy oddział AfD w Saksonii-Anhalt od 2023 r. jest klasyfikowany przez Urząd Ochrony Konstytucji jako ugrupowanie prawicowo-ekstremistyczne.

Dwa tygodnie po Saksonii-Anhalcie wybory odbędą się w Meklemburgii-Pomorzu Przednim oraz w Berlinie.