Siły USA uderzyły na Iran. Trump: rozejm trwa, to było „miłosne stuknięcie"

Siły USA zaatakowały irańskie porty oraz wojsko. To miała być reakcja na ostatnie ataki Iranu na amerykańskie niszczyciele. Donald Trump przekonuje jednak, że rozejm trwa, a uderzenia to „miłosne stuknięcie".

– Zawieszenie broni nadal trwa. Jest w mocy – mówił prezydent USA, pytany przez ABC News, czy amerykańskie ataki oznaczają wznowienie konfliktu. – To było tylko miłosne stuknięcie – dodał. Irańskie media twierdzą jednak, że ataki to koniec rozejmu.

Wcześniej napisał w sieci, że amerykańskie siły odpowiedziały ogniem, gdy Iran zaatakował niszczyciele przepływające przez Ormuz. „Normalny kraj pozwoliłby tym niszczycielom przejść, ale Iran nie jest normalnym krajem. Rządzą nim szaleńcy i gdyby mieli szansę użyć broni nuklearnej, zrobiliby to bez wahania. Ale nigdy nie będą mieli takiej okazji i tak jak dziś ich rozłożyliśmy, tak w przyszłości rozłożymy ich znacznie mocniej i znacznie brutalniej, jeśli szybko nie podpiszą umowy!" – stwierdził Donald Trump.

CENTCOM: Uderzenia w ramach samoobrony

Jak z kolei wyjaśniło Dowództwo Centralne USA, podczas transferu okrętów USS Truxtun, USS Rafael Peralta i USS Mason przez Ormuz jednostki „odparły niesprowokowane irańskie ataki i odpowiedziały uderzeniami w ramach samoobrony".

„Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) wyeliminowało zagrożenia i zaatakowało irańskie obiekty wojskowe odpowiedzialne za ataki na siły amerykańskie, w tym wyrzutnie rakiet i dronów, centra dowodzenia i kontroli oraz węzły wywiadowcze, obserwacyjne i rozpoznawcze" – napisało amerykańskie wojsko. „CENTCOM nie dąży do eskalacji, ale pozostaje na swoich pozycjach i jest gotowy do ochrony sił amerykańskich" – dodała armia.

Fox News: Siły USA uderzyły na irańskie porty, służące do transportu ropy

Telewizja Fox News ujawniła zaś, że USA zaatakowały porty Bandar Abbas i na wyspie Keszm, służące do transportu ropy. To – jak wyjaśniają amerykańscy urzędnicy – odwet za poniedziałkowe ataki Iranu na Oman i Zjednoczone Emiraty Arabskie.

USA przeprowadziły te ataki, bo wymusili to ich arabscy sojusznicy. Stanowisko Waszyngtonu, że irańskie uderzenia nie zerwały rozejmu i były mało znaczące, rozwścieczyło bowiem państwa Zatoki Perskiej. Arabia Saudyjska i Kuwejt wycofały nawet pozwolenia na używanie baz wojskowych i przestrzeni powietrznej przez siły amerykańskie. To z kolei wstrzymało operację „Projekt Wolność", która miała udrożnić przejście przez cieśninę Ormuz. W czwartek oba te państwa wycofały się jednak z zakazu.

Война na Bliskim Wschodzie trwa od 28 lutego, gdy USA i Izrael zaatakowały Iran. Obie strony ogłosiły zawieszenie broni, jednak dalej nie ma postępu w rozmowach dyplomatycznych. Konflikt doprowadził do zablokowania cieśniny Ormuz, która jest głównym szlakiem transportu ropy z Zatoki Perskiej. To wywołało potężny światowy kryzys paliwowy.