Szef MON: USA przeprowadzają reorganizację wojsk w Europie, ale nie zmniejsza się liczba żołnierzy w Polsce
Liczba amerykańskich żołnierzy w Polsce się nie zmienia. Natomiast prowadzona przez USA reorganizacja wojsk w związku z wycofaniem 5 tys. żołnierzy z Niemiec może oznaczać, że zmienią się konkretne amerykańskie brygady wyznaczone do europejskich krajów – podał na konferencji prasowej wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
Szef MON rozmawiał z dziennikarzami w trakcie posiedzenia Sejmu. Odniósł się do doniesień amerykańskiego dziennika „Army Times", że armia USA „nagle wstrzymała planowany przerzut do Polski, sprowadzając liczbę amerykańskiego personelu w Europie do poziomów sprzed 2022 r. – przed inwazją Rosji na Ukrainę”. Przedstawiciele resortu obrony już wcześniej dementowali doniesienia, że liczba żołnierzy w Polsce ma się zmniejszyć.
– Sojusz polsko-amerykański, nasze współdziałanie, obecność wojsk amerykańskich są dla Polski sprawą najwyższej wagi. Są gwarancją naszego bezpieczeństwa. Chciałbym uspokoić wszystkich. Nie zmniejsza się liczba żołnierzy amerykańskich w Polsce – powiedział w Sejmie dziennikarzom minister obrony.
– Pracujemy zarówno nad zwiększeniem liczebności, jak i zdolności operacyjnych wojska amerykańskiego stacjonującego w Polsce. Zmiany, które następują i reorganizacja, którą prowadzi Pentagon, mogą wpływać na rodzaj czy miejsce dyslokacji wojsk w Europie. Ale te zmiany nie wpływają na liczebność kontyngentu w Polsce. Reorganizacja jest większym procesem – powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz.
Jak podkreślił polityk, prezydent USA Donald Trump zapowiedział wycofanie 5 tys. z Niemiec, nie z Polski. Te plany mogą jednak oznaczać, że w Polsce czy Niemczech będą stacjonowały inne jednostki wojskowe niż planowano do tej pory – wskazał.
– Ta reorganizacja wojsk amerykańskich w Europie może oznaczać, że inne amerykańskie brygady będą wyznaczone do poszczególnych krajów, ale zmiany nie dotyczą zmniejszenia kontyngentu w Polsce. Stąd, jak się wydaje, było to zamieszanie, które wczoraj wywołał jeden z artykułów opublikowanych w amerykańskiej prasie – powiedział wicepremier.
Jak wskazał minister Kosiniak-Kamysz, jego resort oraz polskie wojsko kontaktowały się w tej sprawie ze stroną amerykańską.
– W nocy byłem w komunikacji z głównodowodzącymi sił amerykańskich w Europie, tak samo jak generał Wiesław Kukuła. Nasz attaché wojskowy rozmawiał w Waszyngtonie. Wiceminister Paweł Zalewski będzie dzisiaj rozmawiał z zastępcami szefa Pentagonu Pete'a Hegsetha. Jesteśmy w stałym kontakcie ze stroną amerykańską – zadeklarował Władysław Kosiniak-Kamysz.
Wicepremier wskazał także, że kontaktował się w tej sprawie z premierem Donaldem Tuskiem oraz prezydentem Karolem Nawrockim. Jak wskazał, obecność żołnierzy USA w Polsce jest priorytetem dla wszystkich polityków.
Co napisał „Army Times"?
Według amerykańskiego portalu Pentagon odwołał przyjazd do Polski 2. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej z 1. Dywizji Kawalerii, czyli ponad 4 tys. żołnierzy wraz ze sprzętem. Informację miał potwierdzić przedstawiciel sił lądowych, jednak sam Pentagon nie odpowiedział na pytania.
Informację o odwołaniu planowanego wcześniej rotacyjnego przemieszczenia do Polski tej brygady podał w środę także dziennik „The Wall Street Journal”.
Do tych doniesień odniósł się także minister obrony Litwy Robertas Kaunas. Powiedział w czwartek w rozmowie z litewskim radiem LRT, że wstrzymanie przez USA rotacji do Europy ponad 4 tys. żołnierzy jest tymczasowe.
– Rotacja została wstrzymana, by przeanalizować, w jaki sposób USA rozmieszczą swoje siły w Europie. Taką mamy na razie informacje i czekamy na wyjaśnienia. Gdy będziemy wiedzieć więcej, będziemy mogli przekazać dalsze informacje – powiedział Kaunas radiu LRT.
Dodał, że jego zdaniem państwa bałtyckie i Polska są uważane za przykładnych sojuszników w NATO w spełnianiu standardów i stanowisko to pozostaje niezmienne.
Źródło: PAP/XYZ