Trump chce Rosji i Chin w Radzie Pokoju. Kontrowersje wokół nowej inicjatywy USA

Prezydent USA Donald Trump zapowiedział, że chciałby, aby do powołanej przez niego Rady Pokoju dołączyły Rosja i Chiny. Deklaracja padła podczas rozmowy z dziennikarzami na pokładzie Air Force One. Tymczasem część państw dystansuje się od projektu, a Moskwa i Pekin nie potwierdziły chęci przystąpienia do organizacji.

Prezydent USA Donald Trump poinformował, że zaprosił do Rady Pokoju zarówno Rosję, jak i Chiny. W jego ocenie obecność obu mocarstw jest niezbędna dla skuteczności nowej inicjatywy.

- Bardzo chciałbym mieć Chiny i Rosję. Zostali zaproszeni. Potrzebujemy ich obu, potrzebujemy obu poglądów - powiedział.

Słowa te padły w trakcie lotu do stanu Georgia na pokładzie prezydenckiego samolotu Air Force One. Trump przekonywał, że szerokie grono państw rozważa przystąpienie do organizacji i prowadzi w tej sprawie konsultacje parlamentarne.

Miliardy dolarów na pomoc dla Strefy Gazy

Podczas inauguracyjnego posiedzenia Rady Pokoju w Waszyngtonie kilka państw zadeklarowało wsparcie finansowe. Łączna kwota zobowiązań ma wynosić 7 mld dolarów. Środki mają zostać przeznaczone na pomoc humanitarną dla Strefa Gazy.

- Mamy już miliardy dolarów wpłacane przez kraje, które już są. To był wielki sukces. Wszyscy będą chcieli tam być - powiedział Trump.

Według Trumpa zainteresowanie członkostwem rośnie. Jednak oficjalne deklaracje są na razie ograniczone.

Europa ostrożna wobec inicjatywy USA

Prezydent przekonywał również, że wiele państw europejskich planuje dołączyć do Rady Pokoju. Do tej pory żaden nowy kraj z Europy nie ogłosił jednak formalnej decyzji o przystąpieniu.

Wśród uczestników spotkania znaleźli się przedstawiciele 49 państw. Szesnaście było reprezentowanych na szczeblu przywódców. Z Europy obecne były m.in. Węgry, Rumunia, Albania oraz Kosowo.

Kontrowersje wzbudziła także zapowiedź organizacji spotkania w Norwegii. Trump sugerował, że będzie ono powiązane z Radą Pokoju. Tymczasem norweskie MSZ wyjaśniło, że planowane rozmowy dotyczą wyłącznie pomocy humanitarnej dla Strefy Gazy i nie mają związku z nową organizacją. Oslo nie zamierza również do niej przystępować.

Rosja i Chiny bez deklaracji

Ani Rosja, ani Chiny nie potwierdziły dotąd woli przystąpienia do Rady Pokoju. Brak jednoznacznych stanowisk podkreśla niepewny charakter inicjatywy oraz jej przyszłą rolę na arenie międzynarodowej.

Rada Pokoju działa pod dożywotnim przewodnictwem Donalda Trumpa.

Źródło: PAP