USA poprosiły o przełożenie wizyty wicepremiera Kosiniak-Kamysza
Planowana na środę wizyta ministra obrony Władysława Kosiniaka-Kamysza w Pentagonie została przełożona na „pilną prośbę” strony amerykańskiej. MON nie podało przyczyny zmiany terminu. Decyzja wywołała pierwsze komentarze polityków, w tym przedstawicieli Kancelarii Prezydenta i PSL.

Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało w poniedziałek wieczorem, że planowane na środę spotkanie Władysława Kosiniaka-Kamysza z sekretarzem obrony USA Petem Hegsethem odbędzie się w innym terminie. Resort podkreślił, że zmiana nastąpiła na „pilną prośbę strony amerykańskiej”. Nowa data rozmów jest obecnie ustalana.
MON nie wyjaśniło bezpośrednio, co było powodem prośby Pentagonu. W komunikacie resort powiązał jednak zmianę planów z sytuacją bezpieczeństwa NATO.
– Po sygnałach ze strony amerykańskiej, a także po spotkaniu szefów sztabów krajów NATO niezbędne jest teraz pilne podjęcie nowych działań dotyczących bezpieczeństwa krajów Paktu – przekazało ministerstwo.
Wiceministrowie lecą do Waszyngtonu
Przełożenie spotkania szefów resortów nie oznacza wstrzymania polsko-amerykańskich rozmów. Do Waszyngtonu udają się wiceministrowie obrony Magdalena Sobkowiak-Czarnecka i Paweł Zalewski. Według MON mają prowadzić rozmowy z amerykańskimi partnerami i przygotowywać kolejne umowy dotyczące współpracy obu państw.
Kosiniak-Kamysz informował wcześniej, że podczas spotkania z Hegsethem chce rozmawiać m.in. o bezpieczeństwie Polski oraz współpracy przemysłów obronnych. Jednym z tematów miała być lokalizacja w Polsce centrum serwisowania pocisków PAC-3 wykorzystywanych przez system Patriot.
Rozmowy odbywają się w okresie intensywnych kontaktów Warszawy z Waszyngtonem dotyczących amerykańskiej obecności wojskowej. W czerwcu Kosiniak-Kamysz poinformował, że strona amerykańska pozytywnie odniosła się do polskiej propozycji utworzenia stałej bazy wojsk USA w Polsce.
Czytaj również: Wiceszef MSZ: Mocno stawiamy na Azję. Dzięki niej awansujemy wśród największych gospodarek (WYWIAD)
Na początku września Polska podpisała również kolejną umowę dotyczącą finansowania w ramach amerykańskiego programu Foreign Military Financing. Chodzi o dostęp do 4 mld dolarów finansowania, które ma wesprzeć modernizację polskiej armii i realizację zawartych kontraktów, m.in. dotyczących śmigłowców Apache.
Kancelaria Prezydenta: „To niedobrze”
Informacja o przełożeniu wizyty wywołała reakcję przedstawicieli Kancelarii Prezydenta. Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej, skomentował ją krótko na platformie X.
– To niedobrze – napisał Przydacz. Nie rozwinął przy tym, jakie znaczenie jego zdaniem ma decyzja strony amerykańskiej.
Ostrzej zareagował szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomir Cenckiewicz.
„Nieźle… bez radości to piszę – tylko Prezydent RP ma drzwi otwarte w Waszyngtonie” – napisał na X. Jego wypowiedź była polityczną interpretacją sytuacji; ani MON, ani strona amerykańska nie poinformowały, by przełożenie spotkania wynikało z relacji Pentagonu z polskim rządem.
Zgorzelski: zdarza się w polityce
Znaczenie zmiany terminu tonował natomiast wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski z PSL. W rozmowie z Polsat News zwracał uwagę, że przekładanie spotkań między partnerami nie jest w polityce sytuacją nadzwyczajną.
– Zdarza się w polityce, że jeden z partnerów, a szczególnie takich partnerów, którzy się znają, lubią, szanują, zwraca się o przełożenie wizyty – powiedział Zgorzelski. Wyraził przekonanie, że nowy termin zostanie ustalony wkrótce.
Czytaj również: Francja żyje zakazem hidżabu. Francuzki pytają: gdzie kończy się wolność?
Wicemarszałek podkreślił również, że spotkanie zostało przełożone, a nie usunięte z kalendarza rozmów. Według niego powodem mogły być inne pilne wydarzenia po stronie amerykańskiej, choć zaznaczał, że nie zna szczegółów decyzji Pentagonu.
Źródło: PAP, XYZ