Władysław Kosiniak Kamysz: Polska jest niezmiennie zainteresowana udziałem w programie Nuclear Sharing
Wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podał, że Polska jest niezmiennie zainteresowana udziałem w programie NATO Nuclear Sharing. Wskazał także, że Polska prowadzi rozmowy na temat propozycji uczestnictwa w europejskim nuklearnym parasolu ochronnym, a stanowisko polskiego rządu jest w tych kwestiach jednoznaczne.

Odniósł się w ten sposób do wcześniejszej wypowiedzi wiceministra obrony narodowej Pawła Zalewskiego. W czwartek w Brukseli Zalewski spotkał się ze swoim amerykańskim odpowiednikiem Elbridge'em Colbym. Jak relacjonował, rozmowy dotyczyły m.in. wzmocnienia Sojuszu Północnoatlantyckiego przez realizację planu NATO 3.0 oraz potencjalnych miejsc stałego stacjonowania wojsk amerykańskich w Polsce. Po tym spotkaniu Zalewski został zapytany, czy przyszła obecność wojskowa USA w Polsce mogłaby obejmować zdolności nuklearne.
– Nie. Chciałbym to powiedzieć bardzo jasno i otwarcie. Polska nie chce mieć głowic nuklearnych na swoim terytorium – odparł wiceszef MON.
Dodał, że jednocześnie Polska chce być częścią nuklearnego odstraszania NATO, ale to nie oznacza obecności głowic na jej terytorium.
Czym jest program Nuclear Sharing?
Nuclear Sharing to program NATO, w ramach którego Stany Zjednoczone rozmieszczają broń jądrową na terytoriach wybranych państw członkowskich nieposiadających własnego arsenału nuklearnego. Obecnie uczestniczą w nim Niemcy, Włochy, Holandia, Belgia i Turcja.
Polecamy: Broń atomowa w Polsce – konieczność czy fanaberia? Problemów jest więcej, niż myślimy
Według szacunków organizacji pozarządowych, m.in. Federation of American Scientists, w Europie składowanych jest ok. 100 amerykańskich bomb B61. W czasie pokoju pozostają one pod wyłączną kontrolą i dozorem USA. Ich ewentualne użycie wymagałoby decyzji politycznej w ramach natowskiej Grupy Planowania Nuklearnego, zgody prezydenta USA oraz państwa gospodarza. Dopiero wówczas ładunki mogłyby zostać przekazane sojuszniczym samolotom podwójnego przeznaczenia.
Szef MON: Polska chce uczestniczyć w programie Nuclear Sharing
Do sprawy odniósł się w mediach społecznościowych szef Ministerstwa Obrony Narodowej (MON).
„Rozwiewając wszelkie wątpliwości: Polska jest niezmiennie zainteresowana udziałem w programie NATO Nuclear Sharing. Prowadzimy także rozmowy na temat propozycji uczestnictwa w europejskim nuklearnym parasolu ochronnym. Stanowisko naszego rządu jest w tych kwestiach jednoznaczne” – napisał w czwartek wieczorem na portalu X Władysław Kosiniak-Kamysz.
Na wypowiedź Zalewskiego zareagował także w czwartek wieczorem szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz.
„Polska konsekwentnie od lat deklarowała i nadal deklaruje gotowość do ponoszenia większej odpowiedzialności za politykę odstraszania realizowaną przez NATO, w tym w domenie nuklearnej. Kolejne polskie rządy zgłaszały gotowość naszego kraju do udziału w programie Nuclear Sharing” – napisał na X.
„Funkcjonariusze państwa polskiego, wypowiadający się w jego imieniu, powinni znać zasadnicze kierunki polityki w tym zakresie, wyznaczane przez najwyższe czynniki władzy” – dodał Przydacz.
Wypowiedź wiceszefa MON spotkała się z krytyką
Do słów Zalewskiego odniósł się m.in. gen. Stanisław Koziej, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego i były wiceszef resortu obrony.
„Publiczna deklaracja przedstawiciela rządu, że Polska NIE CHCE mieć głowic nuklearnych na swoim terytorium, to niezrozumiały błąd strategiczny w dziedzinie odstraszania. Broni jądrowej nie musimy mieć u siebie, ale powinniśmy móc ją mieć i to właśnie ma wiedzieć Putin” – wskazał w komentarzu opublikowanym na portalu X.
Do sprawy odniósł się też m.in. Mariusz Błaszczak, przewodniczący klubu parlamentarnego PiS i były minister obrony w rządzie Mateusza Morawieckiego.
„Wiceszef MON Paweł Zalewski mówi, że Polska nie chce mieć na swoim terytorium głowic nuklearnych, ale jednocześnie chce być częścią nuklearnego odstraszania NATO. Tylko że w praktyce oznacza to rezygnację z udziału Polski w Nuclear Sharing. Na tym właśnie polega ten program: państwa uczestniczące przygotowują infrastrukturę, procedury i środki przenoszenia do użycia amerykańskiej broni jądrowej, która w ramach mechanizmu może znajdować się na ich terytorium. Nie da się wiarygodnie deklarować wejścia Polski do Nuclear Sharing i jednocześnie z góry wykluczać obecności głowic – choćby czasowej” – napisał na portalu X Mariusz Błaszczak.
Źródło: PAP/XYZ