Wojna na Bliskim Wschodzie może obniżyć globalny wzrost PKB

Napędzany przez wojnę na Bliskim Wschodzie wzrost cen energii i zakłócenia w łańcuchach dostaw mogą doprowadzić do spadku globalnego wzrostu PKB o co najmniej 0,4 proc. – wynika z prognoz Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju.

„Presja na wzrost cen ropy naftowej i gazu ziemnego jest korzystna dla eksporterów surowców, a jednocześnie obciąża importerów. Ponieważ importerzy energii znacznie przewyższają liczebnie eksporterów, globalny wzrost gospodarczy może spaść o co najmniej 0,4 pkt proc., a inflacja może wzrosnąć o ponad 1,5 pkt proc., jeśli cena ropy naftowej utrzyma się powyżej 100 dolarów za baryłkę przez dłuższy czas, a w łańcuchach dostaw chemikaliów i metali utrzymają się poważne zakłócenia" – czytamy w raporcie.

Bank jest też zaniepokojony niskim zapełnieniem magazynów gazu ziemnego w Europie. Wynoszą one 28,5 proc. pojemności, podczas gdy 5-letnia średnia na tę porę wynosi 41 proc.

„W rezultacie ceny gazu mogą pozostać wysokie przez jakiś czas, nawet jeśli konflikt szybko się zakończy, ponieważ europejscy i azjatyccy nabywcy będą się spieszyć z uzupełnianiem zapasów, a wznowienie produkcji LNG zajmie tygodnie” – czytamy dalej.

Wzrosnąć mogą dalej także ceny nawozów. Od 25 do 35 proc. globalnych dostaw surowców potrzebnych do ich produkcji płynie bowiem przez cieśninę Ormuz. Ta jest zablokowana od początku wojny.

Do wzrostu cen energii, nawozów i żywności oraz do zakłóceń w dostawach, turystyce i przepływie pieniędzy z regionu dokładają się wyższa inflacja, presja na budżety rządowe i zaostrzone warunki finansowania. To wszystko będzie wywierać negatywny wpływ na wzrost PKB.

„Liban, Jordania, Irak, Egipt, Ukraina, Mongolia, Senegal, Tunezja, Mołdawia, Kenia, Turcja i Macedonia Północna należą do najbardziej dotkniętych gospodarek” – kwitują analitycy.

Poziom zakłóceń i wpływ wojny na gospodarkę będzie jednak zależał od czasu trwania konfliktu i zakresu zniszczeń infrastruktury energetycznej.

Wojna na Bliskim Wschodzie trwa od 28 lutego. Amerykańsko-izraelski atak i irański odwet doprowadziły do paraliżu żeglugi przez cieśninę Ormuz. Płynie przez nią ok. 20 proc. światowych dostaw ropy oraz skroplonego gazu ziemnego (LNG). W efekcie ceny ropy i gazu na rynkach gwałtownie wzrosły. Ceny gazu w Europie są o ok. 60 proc wyższe niż w przeddzień wojny. Z kolei ropa jest droższa o 40-50 proc.

Źródło: PAP, XYZ