Kategorie artykułu: Biznes Sport Świat

Klub z zaplecza Premier League ma nowego inwestora. Trump uratował go przed więzieniem

Bolton Wanderers mają nowego inwestora. Do akcjonariatu klubu z zaplecza Premier League dołączył Tim Leiweke. To znany amerykański biznesmen, któremu raptem rok temu groziło 10 lat więzienia. Zupełnie niespodziewanie został jednak ułaskawiony przez Donalda Trumpa.

Tim Leiweke, nowy inwestor Bolton Wanderers
Tim Leiweke dopiero w tym roku zaczął inwestować w piłkę nożną. W swoim życiu miał z tym sportem styczność tylko jako prezes MLS&E, firmy zarządzającej Toronto FC w MLS. Fot. Bruce Bennett/Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego Tim Leiweke mógł zostać inwestorem Bolton Wanderers dopiero po ułaskawieniu przez Donalda Trumpa.
  2. Jak wyglądała sprawa karna, która jeszcze rok temu groziła amerykańskiemu biznesmenowi.
  3. Dlaczego Bolton Wanderers potrzebowali nowego inwestora mimo awansu do EFL Championship.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Jako dziennikarz sportowy i kibic co tydzień dostarczam wam najświeższe wiadomości ze świata brytyjskiej i amerykańskiej piłki nożnej. Polecam pozostałe teksty z serii Wyspa futbolu.

Nie da się ukryć, że Donald Trump zaistniał w świecie sportu. Był honorowym gościem na legendarnym wyścigu Daytona 500. Pojawił się na meczach nowojorskich drużyn w ligach MLB i NBA. Zorganizował pod Białym Domem galę UFC. Wręczał także medale finalistom piłkarskich mistrzostw świata organizowanych w jego kraju. W skrócie był wszędzie tam, gdzie działo się coś ważnego.

Teraz można powiedzieć, że nawet nie musi się gdzieś pojawiać, aby jego wpływ na sport był zauważalny. Bolton Wanderers prawdopodobnie nie pozyskaliby nowego inwestora, gdyby nie prezydent USA. Zamiast zasiadać w zarządzie klubu z północy Anglii, Tim Leiweke siedziałby dziś w ławie oskarżonych lub być może odbywał karę więzienia. Los potoczył się jednak inaczej.

Tim Leiweke został oskarżony o zmowę przetargową

Zeszłego lata Tim Leiweke został oskarżony przez Departament Sprawiedliwości o spisek, manipulowanie przetargiem i naruszenie ustawy Shermana o wolnym handlu. Zdaniem prokuratury biznesmen, walcząc o kontrakt na budowę hali dla University of Texas, zawarł po kryjomu porozumienie z konkurencyjną firmą. W zamian za rezygnację ze złożenia oferty miała ona otrzymać część prac jako podwykonawca.

Oak View Group (OVG), firma Amerykanina, wygrała przetarg o wartości 375 mln dolarów i faktycznie zleciła konkurentowi część budowy areny, która dziś nosi nazwę Moody Center. Oskarżony wykazał się więc honorem, jednak według aktu oskarżenia jego działania pozbawiły uczelnię i podatników korzyści wynikających z uczciwej konkurencji.

Walka o kontrakt i sama budowa to historia sprzed około ośmiu lat, dlatego sprawa była przygotowywana przez długi czas. Gdy rok temu upubliczniono akt oskarżenia, Tim Leiweke zrezygnował ze stanowiska prezesa OVG, zgodził się zapłacić 15 mln dolarów grzywny i oczekiwał na proces.

Zupełnie niespodziewanie w grudniu ubiegłego roku Donald Trump ułaskawił jednak biznesmena. Prezydent nie podał powodów swojej decyzji ani nie zorganizował konferencji prasowej. Sam Leiweke przyznał, że był zaskoczony. W opublikowanym oświadczeniu napisał, że brakuje mu słów, aby wyrazić wdzięczność wobec prezydenta, a nowe życie, które od niego otrzymał, zamierza dobrze wykorzystać.

Po ułaskawieniu Tim Leiweke zaczął inwestować w europejskie kluby

Trzeba przyznać, że szybko przeszedł od słów do czynów. W maju zainwestował 100 mln dolarów we włoską Venezię, która awansowała do Serie A. Jego córka, Francesca Bodie, została nową prezes ponadstuletniego klubu.

W zeszłym miesiącu Leiweke próbował kupić udziały w Benfice Lizbona, jednak jego oferta została odrzucona. Portugalski klub nie chciał mieć w akcjonariacie inwestorów posiadających udziały w innym europejskim klubie.

Teraz Tim Leiweke oraz jego druga córka, Keegan McDonald, była dyrektor w OVG, założyli spółkę Enterpreneur Equity Partners i zainwestowali w Bolton Wanderers. To klub z bogatą historią, który przez lata występował w Premier League, a obecnie gra w EFL Championship po wywalczeniu awansu w poprzednim sezonie.

Tim Leiweke dołączy do władz Bolton Wanderers

Oferta ojca i córki nie została jeszcze oficjalnie zatwierdzona przez regulatora, jednak wszystko wskazuje na to, że jest to wyłącznie formalność. Tim Leiweke ma dołączyć do zarządu klubu, natomiast jego córka będzie pełnić funkcję obserwatorki, uczestnicząc w posiedzeniach bez prawa głosu. Nowi inwestorzy zostali już oficjalnie przywitani przez Bolton Wanderers. W klubowym komunikacie nie wspomniano jednak o ich burzliwej przeszłości.

Na czele Bolton Wanderers stoją: główny akcjonariusz Nick Luckock oraz mniejsi udziałowcy Sharon Brittan i Michael James. To właśnie ta trójka, działając w ramach Football Ventures, uratowała klub przed bankructwem w 2019 r. Za ich kadencji Bolton awansował z EFL League Two, czwartego poziomu rozgrywkowego, do EFL Championship. Powrót do Premier League , czyli główny cel, dawno nie był tak blisko realizacji.

Grzegorz Rasiak w barwach Bolton Wanderers
Bolton Wanderers spędzili w sumie 13 lat w Premier League. Udało im się utrzymać w lidze przez 11 lat z rzędu, między 2001 a 2012 r. To złoty okres w historii klubu. W 2008 r. barw dumy północnej Anglii bronił Grzegorz Rasiak (z prawej). Fot. AMA/Corbis via Getty Images

Bolton Wanderers potrzebowali nowego kapitału, by marzyć o Premier League

Sportowe sukcesy wymagały jednak znaczących nakładów finansowych. W ostatnim raportowanym sezonie 2024/2025 klub osiągnął 20,4 mln funtów przychodów, a na wynagrodzenia zawodników przeznaczył 18,5 mln funtów. Był to sezon, w którym Bolton nie liczył się w walce o awans. Ten udało się wywalczyć dopiero rok później, w zakończonych niedawno rozgrywkach 2025/2026, które według prognoz również były wymagające pod względem finansowym. Klub od lat nie marzył nawet o zysku operacyjnym.

Trudno więc się dziwić entuzjazmowi władz Boltonu po pozyskaniu nowego inwestora. Cytowana w klubowym komunikacie Sharon Brittan podkreśla, że była przekonana, iż awans do EFL Championship pomoże przyciągnąć nowych partnerów. Jej zdaniem dodatkowy kapitał zwiększy szanse na utrzymanie się na wyższym poziomie rozgrywkowym, a nawet walkę o Premier League. Biznesmenka zwraca także uwagę na doświadczenie Leiweke, które ma pomóc w dalszym rozwoju klubu.

Tim Leiweke to wieloletni współpracownik miliardera Philipa Anschutza. Przez niemal 20 lat był prezesem konglomeratu Anschutz Entertainment Group (AEG), do którego należały Los Angeles Kings z NHL i Los Angeles Galaxy z MLS. Firma posiadała również udziały w Los Angeles Lakers oraz była właścicielem kilku obiektów sportowych, w tym legendarnej O2 Arena w Londynie.

Po odejściu z AEG Amerykanin został prezesem Maple Leaf Sports & Entertainment, właściciela klubów z Toronto występujących w NBA, NHL i MLS. Spędził tam kilka lat, po czym założył Oak View Group. Od tego momentu specjalizował się przede wszystkim w zarządzaniu i budowie obiektów sportowych, takich jak Climate Pledge Arena w Seattle czy UBS Arena w Nowym Jorku.

UBS Arena, hala New York Islanders zarządzana przez OVG Group
UBS Arena to jeden z najbardziej imponujących obiektów w Stanach Zjednoczonych. Swoje domowe mecze grają tam New York Islanders. Fot. Mikołaj Śmiłowski

Nie wiadomo, jak doszło do inwestycji w Bolton Wanderers

W nowym oświadczeniu Tim Leiweke napisał, że w maju był na Wembley, gdzie oglądał awans Bolton Wanderers do EFL Championship. Jak podkreślił, pasja kibiców przekonała go, że chce zainwestować w klub.

Trudno jednak uznać tę decyzję za spontaniczną. Ktoś musiał zaprosić go na stadion i poinformować, że udziały w klubie są dostępne. Nie wiadomo jednak, jak przebiegał cały proces.

Czy to Bolton Wanderers zwrócili się do Leiweke z propozycją inwestycji? Czy rozmowy rozpoczęły się jeszcze przed ułaskawieniem? I czy przedstawiciele klubu wiedzieli o problemach biznesmena z wymiarem sprawiedliwości? To pytania, na które na razie nie ma odpowiedzi.

Główne wnioski

  1. Ułaskawienie Donalda Trumpa całkowicie zmieniło sytuację Tima Leiweke. Jeszcze rok temu amerykański biznesmen przygotowywał się do procesu po oskarżeniach o zmowę przetargową i naruszenie przepisów antymonopolowych. Decyzja prezydenta USA sprawiła jednak, że zamiast koncentrować się na postępowaniu sądowym, mógł wrócić do działalności inwestycyjnej. W krótkim czasie zaangażował się w kilka projektów związanych z europejskim futbolem, w tym Bolton Wanderers.
  2. Wejście nowego inwestora ma przede wszystkim poprawić sytuację finansową Bolton Wanderers. Awans do EFL Championship zwiększył sportowe ambicje klubu, ale jednocześnie podniósł koszty funkcjonowania. Wysokie wydatki na wynagrodzenia w ostatnich latach sprawiły, że pozyskanie dodatkowego kapitału może odegrać istotną rolę w utrzymaniu stabilności finansowej i dalszym rozwoju organizacji.
  3. Tim Leiweke wnosi do Bolton Wanderers doświadczenie zdobyte w największych organizacjach sportowych Ameryki Północnej. Przez lata kierował firmami zarządzającymi klubami NBA, NHL i MLS oraz odpowiadał za rozwój nowoczesnych aren sportowych. Z punktu widzenia Boltonu jego obecność oznacza nie tylko dopływ kapitału, lecz także dostęp do wiedzy i kontaktów zdobywanych przez dekady pracy w globalnym biznesie sportowym.