NanoAnaliza

Polska jako partner handlowy Niemiec tuż za Francją

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Wartość obrotów w handlu towarami pomiędzy Polską a Niemcami sięgnęła prawie 180,6 mld euro, wynika z danych niemieckiego urzędu statystycznego (Destatis). To jedynie o 6 mld euro, czyli 3 proc. mniej niż wartość handlu z Francją. Jeśli utrzyma się trend wzrostowy z ub.r., kiedy wartość obrotów pomiędzy Polską a Niemcami urosła o 5 proc., to w 2026 r. to Polska może stać się większym partnerem towarowym Niemiec niż Francja. Nasza gospodarka zostałaby 4. największym parterem, po Chinach (252 mld euro w 2025 r.), USA (241 mld) oraz Holandii (209 mld). Jednocześnie Niemcy od dekad są najważniejszym partnerem handlowym Polski.

Systematyczny wzrost wartości handlu Polski z zachodnim sąsiadem widać na wykresie. W 2010 r. obroty wynosiły 65 mld euro, mniej niż 45 proc. obrotów z Francją i prawie trzykrotnie mniej niż w 2025 r. Największy wzrost handlu z Niemcami nastąpił w latach 2021-2022, kiedy łączna wartość wymiany wzrosła o prawie 40 proc. Częściowo to wynik inflacji spowodowanej najpierw pandemią, a później wojną. Jednak po części oddaje to realny wzrost obrotów w handlu. Widać, że w przypadku Francji analogiczny wzrost był wyraźnie niższy.

Każdy pokazuje nadwyżkę

Co składa się na wymianę Polski z Niemcami? W 2025 r. eksport Polski (będący jednocześnie importem Niemiec) wyniósł 80,5 mld euro, według danych Destatis. Z kolei import Polski z Niemiec wyniósł w tym czasie równe 100 mld euro. Zatem deficyt Polski w handlu to 19,5 mld euro, co jednocześnie jest wartością niemieckiej nadwyżki.

Tu jednak pojawiają się schody, bo zupełnie inne dane podaje GUS. Zgodnie z nimi, polski eksport do Niemiec był na poziomie 98,7 mld euro. Z kolei import wyniósł 70,9 mld euro. To daje Polsce nadwyżkę w wysokości 27,8 mld euro. Oba kraje według krajowych danych mają więc nadwyżkę.

Takie rozbieżności wynikają z kwestii metodologii liczenia handlu międzynarodowego. Kilka lat temu ten problem wyjaśniali analitycy Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE) w publikacji „Współpraca handlowo-inwestycyjna Polski z Niemcami”. Głównym powodem jest to, że dane o eksporcie i imporcie to w istocie dwie różne kategorie statystyczne. Pierwsza kategoria dotyczy eksportu według kraju przeznaczenia, a druga importu według kraju pochodzenia. To oznacza, że w ramach eksportu uwzględniane są wszystkie dobra, które zostały wysłane z danego kraju, np. tylko po rozładunku w porcie. Takie dane nie są natomiast uwzględniane w imporcie i stąd powstają duże rozbieżności.

Polska górą

Sposobem na ujednolicenie tych danych jest uwzględnienie importu według kraju pochodzenia. Nadal mogą tutaj występować niewielkie różnice związane z metodologią stosowania m.in. kursów walutowych, progów statystycznych, czy też wynikające z opóźnień w raportowaniu. Pozwalają one jednak na określenie, który kraj faktycznie posiada nadwyżkę.

Obliczenia tą metodą pokazują, że w 2025 r. to Polska miała nadwyżkę w handlu towarami z Niemcami w wysokości 9,6 mld euro. Przy czym łączna wartość obrotów była niższa niż wynika z danych Destatis i wyniosła 151 mld euro.

W usługach Polska ma jeszcze dystans do nadrobienia

Inaczej w przypadku towarów wygląda sytuacja w handlu usługami. Francja jest dwukrotnie większym partnerem Niemiec niż Polska. Według danych Bundesbanku, w 2025 r. obroty między tymi państwami wyniosły 62 mld euro, między Polską a Niemcami – 29 mld euro.

Zatem jeśli policzymy całość obrotów towarowych, uwzględniających towary i usługi to Francja wciąż jest większym partnerem Niemiec. Łącznie w ub.r. wymiana tych dwóch państw zamknęła się na poziomie 248 mld euro. Z kolei Polska i Niemcy wymieniły dobra i usługi o wartości 210 mld.

Optyka XYZ

Niezależnie od różnic statystycznych, Polski handel z Niemcami szybko rośnie. Zbliżenie się do wartości obrotów handlowych z Francją pokazuje, że Polska weszła do ścisłej czołówki niemieckich partnerów gospodarczych. To jest „waga ciężka”. Wyprzedzamy już pod tym względem Włochy, Wielką Brytanię, Hiszpanię, czy Szwajcarię. Oczywiście duża w tym zasługa niemieckich inwestycji zagranicznych w Polsce, czy szerzej – kapitału zagranicznego. Istotne jednak jest to, że wartość dodana powstaje w polskiej gospodarce i jest to możliwe właśnie dzięki rozwojowi handlu.