Przemysł idzie jak burza, budowlanka budzi się po chłodnej zimie
Marzec przyniósł przełamanie słabych wyników polskiego przemysłu. Według danych GUS produkcja przemysłowa po wyeliminowaniu czynników sezonowych wzrosła w ujęciu r/r aż o 8,8 proc. To największy wzrost od 2022 r. Dla porównania, w styczniu br. dynamika wyniosła 0,4 proc., w lutym 1,7 proc. W samym przetwórstwie przemysłowym, czyli największej części przemysłu, produkcja wzrosła o 9,1 proc. r/r. Przemysł tym samym nadrabia straty po chłodnej zimie, która wpłynęła na ograniczenie produkcji.
Na bardzo dobre wyniki przemysłu w marcu złożyły się wzrosty w niemal wszystkich branżach. Wśród 34 działów, które wyróżnia GUS produkcja (mierzona w cenach stałych) wzrosła aż w 28. Silne wzrosty zostały odnotowane m.in. w produkcji sprzętu transportowego (19,5 proc. r/r) oraz maszyn i urządzeń (13 proc.).
Wysoka dynamika odnotowana została w działach, które w poprzednich dwóch miesiącach odczuły słabszy popytu z powodu mroźnej zimy. Były to po pierwsze branże produkujące na rzecz budownictwa, m.in. produkcja cementu (wzrost w marcu o 10,9 proc.) oraz produkcja wyrobów chemicznych i chemikaliów (9,9 proc.). A po drugie branże nastawiane na konsumenta jak produkcja napojów (12,9 proc.).
Innym czynnikiem, który mógł spowodować wzrosty popytu, jest wojna w Iranie. Firmy mogły przestraszyć się, że wysokie ceny energii przełożą się na wzrost cen. Ponadto, w scenariuszu eskalacji konfliktu mogłoby dojść do przerwania łańcuchów dostaw i niedoborów komponentów. Po lekcjach z ostatnich lat postanowiły zatem szybko zwiększyć zapasy.
Marcowe wyniki przemysłu to pozytywna anomalia, a nie początek nowego trendu. Nadrabianie zimowych zaległości nie powinno potrwać długo. Z kolei konflikt w Iranie, przynajmniej na razie, nie eskaluje. Stąd dalsze gromadzenie zapasów zostanie ograniczone. Produkcja przemysłowa nadal będzie rosła zwłaszcza na fali wyższego popytu z budownictwa, ale dynamika będzie niższa.
Produkcja budowlano-montażowa odżywa
Aktywność w budownictwie nie była tak spektakularna jak w przemyśle. Produkcja budowlano-montażowa po odsezonowaniu spadła w marcu o 2,1 proc. r/r. Pomimo spadku jest to wyraźnie wyższy wynik niż w styczniu i lutym, kiedy dynamika wyniosła odpowiednio -10,8 proc. oraz -2,1 proc. Produkcja w marcu w porównaniu do lutego wzrosła o 6,2 proc.
W marcu dynamika aktywności we wszystkich działach budownictwa była na podobnym poziomie. W budownictwie inaczej niż w przemyśle trudniej jest nadrobić stracony czas. Wynika to głównie z tego, że przemysł na ogół dysponuje większymi niewykorzystanymi mocami produkcyjnymi, co daje mu pewną elastyczność. W budownictwie te niewykorzystane mocy są mniejsze. Ponadto duże projekty wymagają koordynacji wielu różnych procesów i możliwość ich przyspieszenia jest trudna.
Kolejne miesiące powinny jednak przynieść poprawę aktywności. Będzie to spowodowane zarówno inwestycjami infrastrukturalnymi, w tym finansowanymi jeszcze z Krajowego Planu Odbudowy, jak i wzrostami w budownictwie mieszkaniowym. Ryzykiem są natomiast utrzymujące się wysokie ceny ropy, co przekłada się na wyższe ceny paliw oraz asfaltu.
Wzrost wynagrodzeń w złotym środku
GUS podał także nowe dane o wynagrodzeniach w sektorze przedsiębiorstw, które wzrosły w marcu o 6,6 proc. r/r. Średnio było to ponad 9,6 tys. zł brutto. Od początku roku dynamika płac utrzymuje się nieco powyżej 6 proc. Można określić to mianem „złotego środka”.
Z jednej strony jest to wzrost wyraźnie powyżej poziomu inflacji. Po odjęciu marcowego, podwyższonego wzrostu cen na poziomie 3 proc., realny wzrost wynagrodzeń wyniósł 3,6 proc. Gospodarstwom domowym wyraźnie rośnie zatem siła nabywcza. Z drugiej jednak strony, to nie jest tempo, które groziłoby powstaniem silniejszej presji inflacyjnej w gospodarce. Zwłaszcza gdy weźmie się pod uwagę, że te dane dotyczą firm zatrudniających przynajmniej 10 osób. W całej gospodarce wzrost płac może wynosić trochę poniżej 6 proc.