NanoAnaliza

Spadek inflacji mocno ugruntowany. W styczniu ceny wzrosły 2,2 proc. r/r

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Inflacja w styczniu wyniosła wstępnie 2,2 proc. r/r, podał dziś GUS. W grudniu 2025 r. była na poziomie 2,4 proc. Miesięcznie ceny wzrosły o 0,6 proc.

Styczniowy odczyt jest już nieco poniżej celu inflacyjnym NBP (określonego jako 2,5 proc.), ale w dopuszczalnym przedziale wahań od niego wynoszącego +/- 1 pkt. proc. W tym przedziale inflacja znajduje się już od lipca ubiegłego roku.

To najniższa inflacja od marca 2024 r. (2 proc.), ale wówczas był to jednorazowy odczyt. W lipcu 2024 r. odmrożono część działań osłonowych w zakresie energii i inflacja w drugim półroczu wynosiła 4-5 proc. Aby znaleźć okres gdy inflacja trwale utrzymywała się nieco poniżej celu inflacyjnego musielibyśmy cofnąć się aż do 2018 r. i pierwszej połowy 2019 r.

Wyżej niż konsensus, ale przed nami rewizja

Niemniej jednak publikacja GUS okazała się znacznie wyższa niż zakładał konsensus rynkowy (1,9 proc. r/r). Wpłynęła na to głównie dynamika cen żywności (1,3 proc. w ujęciu m/m) oraz ceny energii (1,9 proc. m/m).

Fakt, że dane na przełomie roku są wstępne, ma większe znaczenie niż w innych miesiącach. Tak jest ze względu na planowaną w marcu rewizję wag inflacyjnego koszyka konsumpcyjnego.W procesie tym są one aktualizowane względem obecnej struktury konsumpcji.

W zeszłym roku rewizja była znacząca. Pierwotny odczyt za styczeń 2025 r. został obniżony z 5,3 proc. do 4,9 proc. W poprzednich latach dostosowania były mniejsze i nie przekraczały 0,2 pkt. proc.

Optyka XYZ

Nie oczekuję, żeby dzisiejszy odczyt zmienił wiele, jeśli chodzi o najbliższe decyzje Rady Polityki Pieniężnej. Procesy dezinflacyjne wydają się być mocno ugruntowane w gospodarce.

Zagrożeniem z punktu widzenia dalszego łagodzenia polityki pieniężnej jest utrzymująca się dobra koniunktura. Z drugiej strony, przełom roku i umiarkowane podwyżki płacy minimalnej oraz w strefie budżetowej powinny przyczynić się do wyhamowania presji płacowej, która działa proinflacyjnie.

Istotnymi czynnikami sprzyjającymi spadkowi inflacji są również silny złoty, niskie ceny energii na świecie oraz deflacja w chińskim przemyśle. Wszystko to obniża ceny dóbr importowanych.

Kluczowa będzie marcowa projekcja NBP, która wskaże na przewidywane skutki dotychczasowych obniżek. A ich efekty ujawniają się z opóźnieniem, pełne widać dopiero po 4-6 kwartałach. Wydaje się, że dwumiesięczna pauza w luzowaniu polityki pieniężnej zostanie przerwana na posiedzeniu w marcu.