Kategorie artykułu: Biznes Sport

Nowy rekord transferowy w MLS. Aż 370 mln dolarów na zawodników z innych lig

MLS rozwija się w błyskawicznym tempie. Kluby ustanowiły historyczne rekordy zarówno pod względem wydatków na zawodników z zagranicy, jak i wpływów ze sprzedaży za granicę. A to dopiero początek. Nadchodzące zmiany w rozgrywkach sprawią, że kolejne rekordy padną szybciej, niż można się spodziewać.

Zavier Gozo, piłkarz Real Salt Lake City FC, robiący śmieszną minę
Angielski klub Crystal Palace zapłacił za Zaviera Gozo z Real Salt Lake City aż 15 mln dolarów. Fot. Aaron Baker/Icon Sportswire via Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego kluby MLS ustanowiły rekord wydatków na zawodników sprowadzanych z zagranicy.
  2. W jaki sposób zmiana kalendarza rozgrywek może zwiększyć konkurencyjność MLS na rynku transferowym.
  3. Jaką rolę w rozwoju i sprzedaży młodych piłkarzy odgrywają MLS Next oraz MLS Next Pro.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Dużo mówiło się o tym, jak Mistrzostwa Świata FIFA, organizowane częściowo w USA, wpłyną na postrzeganie MLS przez kibiców. Niedocenianym wątkiem była i jest zmiana wizerunku amerykańskiej ligi w oczach największych klubów i sponsorów.

Przez lata w MLS widać było dwa fundamentalne problemy: ze sprzedażą zawodników do innych lig i pozyskaniem pieniędzy od partnerów spoza amerykańskiego rynku. Teraz ewidentnie sytuacja się zmieniła.

Skąd to wiadomo? Z danych dotyczących rynku transferowego. Kluby amerykańskiej ligi pobiły ważne rekordy na globalnym rynku transferowym. Wydały na zawodników spoza USA najwięcej w historii. Też rekordową kwotę zarobiły na sprzedaży piłkarzy klubom z Europy czy Azji.

Oznacza to, że pieniądze w lidze są. W dużym stopniu od nowych, dużych zagranicznych sponsorów. A za granicą nie postrzega się już MLS jako rozgrywek o lichym poziomie sportowym, opartych na weteranach, a nie młodych lokalnych talentach.

370 mln dolarów wydatków na zawodników spoza MLS

Amerykańskie kluby są w fazie dynamicznego, agresywnego rozwoju. Pomijając inwestycje infrastrukturalne w nowe stadiony i ośrodki treningowe, naprawdę dużo wydają na piłkarzy spoza lokalnego rynku.

W dwóch okienkach transferowych obecnego sezonu wydały na piłkarzy z innych lig niż MLS w sumie 152 mln dolarów netto. Czyli o tyle wydatki były wyższe niż przychody z tego tytułu.

W sumie, w okresach styczeń-marzec i lipiec-wrzesień, kluby MLS przeznaczyły na zawodników z zagranicy aż 370 mln dolarów. Najwięcej w historii, o 10 proc. więcej rok do roku, czyli wobec sezonu 2025, w którym wyśrubowano dotychczasowy rekord.

Podobnie wartość sprzedaży zawodników do lig zagranicznych była rekordowa. Gwiazdy i młode talenty z MLS przyciągnęły aż 218 mln dolarów zewnętrznego kapitału, o 8 proc. więcej rok do roku.

Uśredniając, w sezonie 2026 każdy klub MLS przeznaczył na zawodników z zagranicy około 12,3 mln dolarów, a uzyskał ze sprzedaży gracza za granicę mniej więcej 7,3 mln dolarów. W tym świetle kwoty nie wydają się duże, ale kluczowa jest tendencja rosnąca.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Kalendarz MLS a rynek transferowy

Warto patrzeć na te dane przez pryzmat harmonogramu rozgrywek MLS. Od lat prowadzone są od marca do października, czyli w zupełnie innym rytmie niż w Europie. U nas piłkarze zaczynają grać w sierpniu, a kończą w maju.

Oznacza to też różnice w terminach otwarcia rynku transferowego. Na Starym Kontynencie zawodnicy mogą zmieniać pracodawców w letnie wakacje oraz w styczniu. Za to w USA, tak jak wspomnieliśmy, od stycznia do marca i od lipca do września.

Okienka transferowe w MLS i ligach europejskich czasem się więc nie pokrywają. Dlatego zdarza się, że klub z Ameryki chce kupić piłkarza w Europie, ale nie może lub po zakupie musi czekać na jego przybycie, aż okienko transferowe zostanie otwarte.

Zmiana terminarza ma pomóc klubom MLS

Prowadzi to też do dużych dylematów strategicznych. W Europie kluby najchętniej kupują piłkarzy latem, bo są przed startem nowego sezonu i budują składy na wielomiesięczną kampanię oraz grę w różnych rozgrywkach, lokalnych i kontynentalnych. Z kolei letnie okienko w MLS to moment na wzmocnienie składu przed kluczową fazą sezonu.

Jeśli klub MLS ma bardzo zdolnego, wysoko wycenianego gracza, to musi zdecydować, co zrobić. Zostawia go w składzie z myślą o mistrzostwie, a potem sprzedaje zimą za mniejsze pieniądze, czy sprzedaje od razu, zarabiając dużo, ale pozbawiając się szansy na sukcesy? Obie opcje mają duże wady.

Europejski model rozgrywek ma zwiększyć atrakcyjność ligi

Dlatego kluczowa w kontekście transferowym jest zmiana kalendarza w MLS na europejski. W przyszłym roku między marcem a czerwcem zostanie rozegrany skrócony sezon, a potem od sierpnia ruszą pełnowymiarowe rozgrywki w rytmie takim samym jak u nas. Ma to zagwarantować podstawy do dalszej poprawy poziomu sportowego i wizerunku MLS.

Larry Berg, nowy komisarz MLS, który obejmie stanowisko z początkiem przyszłego roku, wskazał rozwój zawodników i aktywność na globalnym rynku transferowym jako priorytety ligi na najbliższe lata. W Amerykach nie brakuje talentów, a MLS jako największa liga w regionie ściąga wiele z nich do siebie. Grunt to je rozwinąć i odpowiednio wykorzystać ich potencjał, również sprzedając i generując w ten sposób kapitał.

Poza rewolucją w kalendarzu rozgrywek ważną zmianą jest obowiązująca już zasada U22. Pozwala klubom podpisywać lukratywne kontrakty z zawodnikami poniżej 22. roku życia bez negatywnych skutków dla łącznej wartości składu.

W MLS obowiązuje limit płac, ale według zasady U22 zarobki maksymalnie trzech młodych zawodników, podobnie jak maksymalnie trzech gwiazd w ramach zasady „designated player”, są księgowane na stałą kwotę, w tym wypadku 150 lub 200 tys. dolarów. Suma zarobków składu klubu MLS w sezonie 2026 nie może przekroczyć 6,425 mln dolarów.

MLS Next i MLS Next Pro napędzają rozwój talentów

Bardzo ważne z perspektywy rozwoju młodych talentów i potencjalnych przychodów z ich sprzedaży, są niższe ligi stworzone przez MLS, jak MLS Next i MLS Next Pro. Pozwalają zawodnikom, którzy nie dostaną się do pierwszej drużyny danego klubu, rozwijać się w rytmie meczowym.

W obecnym sezonie kluby MLS sprzedały za granicę aż 15 zawodników, którzy przeszli ścieżkę rozwoju, przez MLS Next i MLS Next Pro do docelowej MLS. W sumie wartość ich transferów przekroczyła aż 65 mln dolarów. Angielski klub Crystal Palace zapłacił za Zaviera Gozo z Real Salt Lake City aż 15 mln dolarów. Był to drugi największy transfer zawodnika z niższych lig MLS.

Więcej meczów ma zapewnić dalszy wzrost przychodów

Dużo mówimy o sprzedaży, jednak ważne przecież będą też zakupy, zarówno młodych i utalentowanych, jak i już sprawdzonych oraz znanych zawodników. Pieniądze na zakupy będą rosnąć nie tylko dzięki zyskowi z handlu. Jest plan poszerzenia fazy pucharowej w MLS do 20 zespołów. Będzie więcej klubów, czyli więcej meczów i... więcej pieniędzy. Z biletów, transmisji, reklam i od sponsorów.

Pomysł jest we wczesnej fazie rozwoju. Dużym zagrożeniem przy zwiększeniu liczby meczów w play-offach jest utrata ich prestiżu i ostatecznie mniejsze zainteresowanie ze strony kibiców. Liga musi balansować między poprawą jakości widowiska a zwiększaniem liczby widowisk jako sposobami na pomnożenie przychodów.

Rosnąca liczba rozgrywek wyzwaniem dla MLS

To prawdziwy dylemat, bo liczba meczów rośnie od lat. Kluby z MLS grają już nie tylko w swojej lidze i w pucharze kontynentalnym Concacaf Champions Cup, ale też w stosunkowo nowym tworze, jakim jest MLS Leagues Cup (turniej dla drużyn z MLS i meksykańskiej Liga MX) oraz w rozgrywanym w grudniu US Open Cup, do którego kluby MLS wrócą w tym roku po trzech latach przerwy.

Dla przykładu, na trybunach podczas meczów MLS Leagues Cup jest zazwyczaj o wiele mniej osób niż podczas meczów MLS. Kibice są zmęczeni już i tak obfitym w mecze sezonem MLS, ale też nie do końca „czują” prestiż dodatkowych rozgrywek. MLS przez marketing własny i za pośrednictwem sponsorów oraz partnerów telewizyjnych stale walczy o ekscytację kibiców i ich jak największe zaangażowanie.

Takie dylematy to jednak dla MLS przyjemność. Zamiast głowić się nad tym, jak zwiększyć zainteresowanie podstawowymi rozgrywkami, w lidze zastanawiają się, czym przekonać kibiców do oglądania dodatkowych meczów. Zaplecze finansowe, duzi sponsorzy (Adidas, Coca-Cola, P&G) i gigantyczni partnerzy telewizyjni (Apple, CBS) są, więc to może się udać.

Główne wnioski

  1. MLS przestaje być ligą peryferyjną na globalnym rynku transferowym i coraz wyraźniej uczestniczy w międzynarodowym obiegu kapitału piłkarskiego. Rekordowe 370 mln dolarów wydane na zawodników spoza ligi oraz 218 mln dolarów uzyskane ze sprzedaży graczy za granicę pokazują, że amerykańskie kluby nie tylko inwestują coraz więcej, ale też skuteczniej monetyzują rozwój swoich zawodników. Dane sugerują rosnące zainteresowanie MLS zarówno ze strony zagranicznych sponsorów, jak i klubów poszukujących talentów.
  2. Kluczowym elementem dalszego rozwoju MLS ma być dostosowanie organizacji rozgrywek do europejskiego modelu sezonowego. Obecny kalendarz utrudnia funkcjonowanie na międzynarodowym rynku transferowym i często zmusza kluby do podejmowania trudnych decyzji między osiąganiem wyników sportowych a maksymalizacją przychodów ze sprzedaży zawodników. Synchronizacja terminarza z Europą ma uprościć transfery, poprawić konkurencyjność klubów oraz zwiększyć atrakcyjność ligi dla piłkarzy i inwestorów.
  3. System szkolenia i rozwoju młodzieży staje się jednym z najważniejszych aktywów MLS. Projekty MLS Next i MLS Next Pro tworzą coraz skuteczniejszą ścieżkę rozwoju zawodników, czego dowodem są dziesiątki milionów dolarów uzyskane z transferów graczy wychowanych w tych strukturach. Liga buduje model oparty nie tylko na pozyskiwaniu znanych nazwisk, lecz także na identyfikowaniu, rozwijaniu i sprzedawaniu talentów, co może zapewnić jej stabilne źródło przychodów w kolejnych latach.