Polski Webcon w światowej czołówce Gartnera. MCI liczy na jedną z najlepszych inwestycji
Autorytet w IT, wskazujący technologiczne trendy na świecie, docenił polskiego dostawcę platformy do automatyzacji procesów biznesowych. Webcon chce wesprzeć technologiczną niezależność Europy i urosnąć pięciokrotnie. Ma szansę stać się kolejnym miliardowym biznesem rodzimego funduszu.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jakie znaczenie dla Webconu ma wyróżnienie przez Gartnera i o czym ono świadczy.
- Jaką transformację firma przechodzi i jakie są pierwsze efekty.
- Jakie problemy firm rozwiązuje Webcon i czym chce się wyróżniać na konkurencyjnym rynku.
Przybywa polskich startupów sprzedających oprogramowanie, które z sukcesem rozwijają się poza Europą od pierwszych lat. Równolegle coraz więcej dojrzałych firm technologicznych w Polsce zaczyna mierzyć wyżej. Nie chcą już oferować lokalnej alternatywy dla światowych dostawców, tylko rywalizować z nimi na równi na ich kluczowych rynkach. I zostają zauważeni.
Dowodem na to jest założony w 2006 r. Webcon. W listopadzie 2023 r. przejął go fundusz MCI Capital – zapłacił 163 mln zł za 65 proc. udziałów, wyceniając spółkę na ok. 250 mln zł. Wówczas przyspieszyła transformację w kierunku modelu subskrypcyjnego (SaaS) oraz funkcjonalności opartych na sztucznej inteligencji. Efekty już widać.
Webcon dostrzeżony przez Gartnera
Gartner, uznawany na świecie za autorytet w branży IT, uwzględnił Webcon po raz pierwszy w gronie 19 tzw. representative vendors w najnowszym Market Guide for Business Process Automation Tools. To jedyny polski dostawca technologii w tym gronie.
– Ma to dla nas bardzo duże znaczenie. To sygnał, że rynek dojrzewa już do podejścia prezentowanego przez nas od lat. Automatyzacja nie może kończyć się na pojedynczym przepływie pracy. Powinna zapewniać spójne środowisko do zarządzania procesami, danymi i zmianą, a jednocześnie pozwalać bezpiecznie wykorzystywać AI w codziennych operacjach – komentuje Michał Potoczek, prezes Webconu od lipca 2025 r.
Podkreśla, że właśnie takich rozwiązań oczekują dziś klienci klasy enterprise (duże korporacje). A polska firma skutecznie konkuruje w tym segmencie z największymi globalnymi dostawcami.
Zdaniem inwestora
Inwestycja jakich mało
Równie istotne jest potwierdzenie naszej tezy także w liczbach. Webcon wszedł właśnie w fazę bardzo szybkiego wzrostu. Rośnie dziś w tempie kilkudziesięciu procent rocznie przy dodatnim wyniku, czyli bez przepalania kapitału. To rzadka kombinacja. Większość spółek SaaS przypłaca wzrost kosztem rentowności.
Jeśli Webcon utrzyma dynamikę, może stać się jedną z najlepszych inwestycji w historii MCI pod względem zwrotu. Dopiero się rozpędza i zaczyna eksploatować rynki Europy Zachodniej i Ameryki Północnej, a już dziś obsługuje ponad połowę spółek z WIG20 i globalne koncerny. Naszą rolą jest przyspieszać tę ekspansję – kapitałem, zmotywowanym zespołem, doświadczeniem w skalowaniu oraz gotowością do akwizycji, jeśli pojawi się właściwy cel.
Element budowy technologicznej niezależności Europy
Zatrudniająca ponad 200 pracowników spółka działa już na kilku kontynentach. Ma ponad 70 partnerów wdrożeniowych w różnych częściach świata. Jej platformę low-code – umożliwiającą tworzenie aplikacji bez zaawansowanych kompetencji informatycznych – wykorzystuje w ok. 70 krajach przeszło 1000 firm. Liczba użytkowników przekroczyła już 400 tys.
– Ważne jest dla nas to, że wiele relacji zaczynających się od współpracy w Polsce z czasem rozszerzało się na kolejne rynki. Tak było m.in. z Pratt & Whitney Canada, jednym z największych światowych producentów systemów napędowych dla lotnictwa. Podobnych przykładów mamy już dziesiątki – mówi Michał Potoczek.
Webcon chce uczestniczyć w budowie technologicznej suwerenności Europy. Temat nabiera znaczenia wraz z rosnącą zależnością europejskich firm od pozaeuropejskich dostawców chmury, oprogramowania i technologii AI.
– Niedawne ograniczenie dystrybucji najnowszych dużych modeli językowych poza USA tylko wzmocniło dyskusję, czy mamy na kontynencie jakąkolwiek odpowiedź na takie polityczne decyzje. Oraz w których obszarach Europa powinna rozwijać własne kompetencje i rozwiązania. Automatyzacja procesów biznesowych jest zdecydowanie jednym z nich, bo dotyczy bezpośrednio sposobu funkcjonowania firm: przepływu danych, podejmowania decyzji i realizacji codziennych operacji – wyjaśnia Michał Potoczek.
Zdaniem eksperta
Polskie technologie wspierają europejską suwerenność
I nie mówię tylko o chmurze obliczeniowej czy systemach obronnych, czyli sektorach „strategicznych”. Ta sama zależność dotyczy zwykłego oprogramowania do zarządzania magazynem, fakturami czy sklepem internetowym. Narzędzi, na których opiera się codzienna praca tysięcy przedsiębiorstw.
Dlatego budowa europejskich technologii nie powinna być traktowana jako projekt niszowy czy ograniczona wyłącznie do sektorów newralgicznych z punktu widzenia bezpieczeństwa. To powinna być decyzja gospodarcza podejmowana świadomie w każdej branży. Niezależność technologiczna to w praktyce niezależność biznesowa. Możliwość decydowania o własnym rozwoju, cenach i standardach zamiast dostosowywania się do narzuconych warunków.
Polskie firmy mają w tym procesie realną rolę do odegrania – i to większą, niż nam się wydaje. Mamy dobrze wykształconych inżynierów, sprawdzone kompetencje w tworzeniu oprogramowania i coraz więcej przykładów firm, które potrafią rozwijać się międzynarodowo.
W cyber_Folksie konsekwentnie tworzymy grupę spółek – z PrestaShop, Shoperem i Syliusem – z ambicją stworzenia europejskiej alternatywy dla globalnych platform e-commerce. Dajemy sygnał innym firmom z naszego kraju, że da się zbudować europejskich, a nawet globalnych czempionów z polskim rodowodem.
Za pozycją polskich technologii jako realnej alternatywy – a nie tylko lokalnego substytutu – przemawiają przede wszystkim jakość i konkurencyjność kosztowa. A także gotowość do myślenia o budowie od początku europejskiego biznesu, a nie wyłącznie krajowego.
Musimy jednak przestać traktować samych siebie jak zastępczy dostawca, tańszą opcję na wypadek, gdyby coś poszło nie tak z głównym rozwiązaniem. Naszym celem powinno być stanie się pierwszym wyborem, a nie planem awaryjnym.
Od wsparcia obiegu dokumentów do kompleksowej automatyzacji
Pomysł na Webcon zrodził się dwie dekady temu niejako z ograniczeń SharePointa. Pierwotnie większość klientów używała jego platformy do automatyzacji obiegu dokumentów, zwłaszcza finansowych. Dziś korzystają z niej nie tylko w przypadku pojedynczych procesów, ale do obsługi najbardziej złożonych obszarów działalności. Tak jak Kruk, o czym Piotr Krupa opowiedział w wywiadzie w XYZ.
– Kruk chce wykorzystać naszą platformę do kompleksowej automatyzacji – od pozyskania wierzytelności po ich obsługę i windykację. Skoro jedna z największych grup zarządzających wierzytelnościami w Europie może oprzeć tak duży projekt transformacyjny na polskiej technologii, to trudno mówić o ograniczeniach skali. Z naszą pomocą firmy są w stanie automatyzować dziesiątki, a nawet setki procesów angażujących różne zespoły i systemy. Bez kompromisów w zakresie wydajności, bezpieczeństwa i ładu korporacyjnego – przekonuje szef Webconu.
Wraz z rosnącą rolą agentów AI ważne stają się również otwarte standardy integracji modeli sztucznej inteligencji i możliwość bezpiecznego zarządzania ich działaniem. Dla firm oznacza to możliwość kontrolowanego łączenia modeli od różnych dostawców, bez przebudowywania całej architektury procesu.
– Wiele firm ma już za sobą pierwsze eksperymenty ze sztuczną inteligencją. Jednak prawdziwą wartość przynosi osadzenie AI bezpośrednio w procesie. Gdy korzysta z jego kontekstu i właściwych danych, działa zgodnie z obowiązującymi regułami oraz pozostawia pełny ślad podejmowanych działań. Nasi klienci budują właśnie takie rozwiązania, których efekty można zmierzyć i wyliczyć zwrot z inwestycji – mówi Michał Potoczek.
Nierówny stopień cyfryzacji klientów
Klienci Webconu są na różnych etapach cyfrowej dojrzałości. Część dopiero porządkuje procesy realizowane nadal ręcznie – czasem nawet na papierze. Potrzebują jednego środowiska do ich ustandaryzowania, określenia zasad działania, ról i uprawnień oraz stopniowego cyfryzowania kolejnych obszarów.
– Inni są znacznie dalej w tej transformacji. Ich środowisko technologiczne składa się z wielu systemów realizujących dobrze funkcję w określonym zakresie. Im ich więcej, tym trudniej jednak nimi zarządzać, rozwijać je i utrzymywać. Problem pojawia się również w przepływie informacji. Dane i zadania zamiast płynnie przechodzić przez organizację, zatrzymują się na granicach poszczególnych systemów – tłumaczy Michał Potoczek.
Platforma Webconu umożliwia skuteczną konsolidację ekosystemu i realizację procesów biznesowych na każdym etapie.
– Wspólnym mianownikiem dla wszystkich naszych potencjalnych klientów jest dziś przede wszystkim potrzeba szybkich wdrożeń. Technologia low-code wzbogacona o możliwości AI znacząco skraca drogę od potrzeby biznesowej do działającego rozwiązania. Użytkownicy biznesowi mogą szybko zweryfikować koncepcję w formie prototypu, a zespoły IT sprawnie przekształcić ją w bezpieczną, produkcyjną aplikację – mówi menedżer.
Produkt priorytetem, usługi pozostaną
Webcon przez lata rozwijał biznes głównie na bazie własnych zespołów wdrożeniowych. Ten model utrudnia jednak międzynarodową ekspansję. Wymaga budowania lokalnych struktur na każdym rynku.
– Dziś jesteśmy firmą stricte produktową, a ekspansję opieramy niemal w pełni na globalnym ekosystemie partnerów. To oni znają lokalne rynki, specyfikę branż i potrzeby klientów. A jednocześnie potrafią wykorzystać możliwości naszej platformy do budowania konkretnych rozwiązań: od typowego back-office jak procesy finansowe i HR po podstawową działalność – mówi Michał Potoczek.
Wśród nowych partnerów są zarówno wyspecjalizowani integratorzy jak i software house’y jak Billenium, Software Mind czy Betacom. W ciągu ponad roku udział powtarzalnych przychodów z subskrypcji wzrósł mniej więcej z 50 do 70 proc. Docelowo, w ciągu kilku lat, powinien przekroczyć 90 proc.
– Nie zrezygnujemy w pełni z usługowej działalności – traktujemy ją jako profesjonalny serwis dla naszych partnerów. Połączenie ich specjalistycznej ekspertyzy branżowej z naszą wiedzą o produkcie jest kluczowe dla najbardziej zaawansowanych projektów – mówi Michał Potoczek.
W zwiększaniu ARR (rocznych powtarzalnych przychodów) będzie sprzyjać nie tylko rozbudowa ekosystemu partnerów. Wkrótce polska platforma będzie dostępna w marketplace Microsoftu. Równolegle trwa integracja z komplementarną ofertą firm trzecich jak np. cyfrowy podpis Autenti.
Zdaniem eksperta
Strategia Webconu wpisuje się w oczekiwania rynku
Im większy udział powtarzalnych opłat licencyjnych lub subskrypcyjnych, tym łatwiej inwestorowi ocenić przyszłe przepływy, retencję klientów i zdolność spółki do skalowania. Obniża to postrzegane ryzyko, poszerza grono kupujących i może sprzyjać wyższemu mnożnikowi wyceny.
Niemniej sam wysoki udział ARR dziś już nie wystarcza. W due diligence kupujący rozbiera go na czynniki pierwsze. Bierze pod uwagę wskaźnik rezygnacji, wzrostu dotychczasowych klientów, długość kontraktów, koncentrację klientów, marżę brutto, tempo wzrostu i koszt pozyskania klienta.
Stworzenie wdrożeniowego ekosystemu pozwala oddzielić rozwój technologii od pracochłonnych usług i rosnąć międzynarodowo bez proporcjonalnego powiększania zespołu. Warunkiem jest jednak zachowanie kontroli nad relacją z klientem, jakością wdrożeń i danymi o użyciu produktu.
W tym roku doszło do przeceny części spółek sprzedających oprogramowanie. Przyczyniły się do tego obawy o wpływ agentów AI na modele licencjonowania oparte na liczbie końcowych użytkowników. Od tego czasu kupujący jeszcze wnikliwiej sprawdzają, skąd bierze się wzrost przychodów. Czy zależy od liczby pracowników zatrudnianych przez klienta, czy cyfryzowanych u niego procesów.
Fundusze private equity cenią przewidywalne przepływy pieniężne i łatwą ścieżkę do sprzedaży firmy. Inwestorzy branżowi – jakość technologii, bazę klientów oraz możliwe synergie wynikające m.in. z dosprzedaży usług i produktów. Natomiast dla giełdy kluczowa jest powtarzalność połączoną ze wzrostem i rentownością.
Opieranie się na usługach nie obniża automatycznie wartości firmy. Problem zaczyna się wtedy, gdy są one głównym silnikiem przychodów i każda złotówka wzrostu wymaga kolejnej godziny pracy konsultanta. Rynek premiuje dziś nie „produkt bez usług”, lecz taki, który usługi uruchamiają, zamiast zastępować.
Efekty strategicznego zwrotu już widoczne
Transformacja już przynosi wymierne efekty. Webcon rozwija się trzykrotnie szybciej niż rok temu.
– Suma naszej dynamiki przychodów i marży EBITDA przekracza 60 proc. – to znacznie powyżej wyznacznika 40 proc. dla biznesów SaaS. W tym roku zwiększamy sprzedaż już w tempie 50 proc. bez „przepalania pieniędzy”. Chciałbym, żeby za pięć lat, czyli w 2030 r., nasze przychody były pięciokrotnie większe niż w 2025 r. – mówi Michał Potoczek.
Jeśli w ślad za wzrostem skali działalności pójdzie wartość firmy, może ona stać się kolejnym miliardowym biznesem w portfelu MCI Capital. W tym roku fundusz sprzedał za ponad 1 mld zł grupę IAI. Zainkasował ok. 470 mln zł netto (ponadczterokrotny zwrot z zainwestowanego kapitału), realizując pod względem zysku rekordową inwestycję.
W ubiegłym roku Webcon zwiększył przychody o 27 proc. do 60,4 mln zł. Skorygowany zysk EBITDA wyniósł 5,8 mln zł wobec wyniku zbliżonego do zera rok wcześniej mimo transformacji modelu biznesowego z licencji w kierunku subskrypcji.
– Średnie przychody przypadające na jednego klienta systematycznie rosną za sprawą zwiększania zakresu wdrożenia. Skalę budujemy nie tylko przez pozyskiwanie nowych klientów, ale też przez rozwój biznesu u obecnych – informuje Michał Potoczek.
Polska ciągle ważna, ale priorytet to Zachód
W Polsce z platformy Webconu korzysta już ponad połowa spółek z indeksu WIG20, grupującego największe rodzime podmioty notowane na GPW. Potencjał wzrostu na rodzimym rynku pozostaje duży. W 2025 r. firma zwiększyła sprzedaż w kraju z 37,7 do 48,1 mln zł (+28 proc.), a za granicą z 9,9 do 12,3 mln zł (+24 proc.).
Kolejnym celem jest to, by do 2030 r. ponad połowa przychodów pochodziła spoza naszego regionu: Europy Zachodniej, Ameryki Północnej i Południowej oraz Azji.
– Na razie Europa Centralna odpowiada za ok. 75 proc. naszej sprzedaży. Intensywnie rozwijamy się jednak na rynku DACH [państwa niemieckojęzyczne -red.] oraz w krajach nordyckich i Beneluksu, a także w Wielkiej Brytanii – informuje Michał Potoczek.
Przewaga? Niska bariera wejścia
Webcon działa na bardzo konkurencyjnym rynku, z wieloma globalnymi dostawcami podobnych technologii. Ponadto część firm trzeba dopiero przekonać, by rozpoczęły automatyzację procesów biznesowych.
– Naszą bardzo mocną stroną jest niska bariera wejścia. Firma z niewielkim zespołem IT może dzięki naszej platformie i wdrożeniu AI być równie efektywna jak organizacje ze znacznie większymi zasobami. W pełni wykorzystać możliwości naszej technologii mogą podmioty zatrudniające powyżej 100 osób. A naszymi klientami są też globalne korporacje z tysiącami użytkowników, dziesiątkami oddziałów i setkami procesów – mówi szef Webconu.
Fuzje i przejęcia wśród opcji funduszu
Założyciele Webconu – Radosław Putek oraz Łukasz Malina – rozwijali firmę wyłącznie organicznie. Tymczasem ich partner, MCI Capital, ma doświadczenie we wspieraniu spółek portfelowych w akwizycjach. W tym przypadku do żadnej na razie nie doszło.
Spółka nie monitoruje rynku na bieżąco, bo jej priorytetem jest rozwój własnej platformy. Jednak jeśli nadarzy się okazja kupienia firmy z komplementarnym produktem czy bazą klientów, jest gotowa to rozważyć.
– Nie opieramy strategii wzrostu na M&A [fuzjach i przejęciach – red.]. Nie chcemy popełnić błędu innych firm technologicznych, które dokonywały wielu takich transakcji, aby rozbudować ofertę, a teraz mają poważny problem z jej uspójnieniem i integracją. Webcon jest firmą jednego produktu. W tej kwestii nie planujemy żadnych zmian – podsumowuje Michał Potoczek.
Główne wnioski
- Polska technologia doceniona na świecie może wspierać Europę. Gartner wyróżnił Webcon – jako jedyną firmę z Polski – wśród 19 dostawców narzędzi do automatyzacji procesów biznesowych. Spółka uznaje to za potwierdzenie jej podejścia. Zgodnie z nim automatyzacja nie może kończyć się na pojedynczym przepływie pracy. Powinna zapewniać spójne środowisko do zarządzania procesami, danymi i zmianą. Webcon chce uczestniczyć w budowie technologicznej suwerenności Europy.
- Platforma dla różnych potrzeb. Platformę założonego w 2006 r. Webconu klienci wykorzystali początkowo przede wszystkim do automatyzacji obiegu dokumentów, zwłaszcza finansowych. Dziś korzystają z niej nie tylko w przypadku pojedynczych procesów, ale do obsługi najbardziej złożonych obszarów działalności. Z pomocą Webconu firmy są w stanie automatyzować dziesiątki, a nawet setki procesów angażujących różne zespoły i systemy. Ofertę kieruje on do prawie pełnego przekroju podmiotów – od małych po globalne korporacje – będących na różnych etapach cyfryzacji.
- Wymierne efekty transformacji. Webcon przez lata rozwijał biznes głównie na bazie własnych zespołów wdrożeniowych. Ten model utrudnia jednak międzynarodową ekspansję. Dziś jest firmą stricte produktową – powtarzalne opłaty za subskrypcję odpowiadają za większość przychodów – opierającą rozwój sprzedaży na globalnej sieci partnerów. W 2025 r. miała 60 mln przychodów i 6 mln zł skorygowanego zysku EBITDA. Do 2030 r. chce urosnąć pięciokrotnie. Fundusz MCI Capital, który przejął spółkę w 2023 r. przy wycenie ok. 250 mln zł, ma szansę na kolejny miliardowy biznes w portfelu.





