Inwestycja za 300 mln euro zablokowana. Radni nagle zmienili kurs
Hiszpański koncern drobiarski IB Iberdigest chciał zbudować pod Zaniemyślem kompleks warty ponad 300 mln euro. Samorząd początkowo przyklasnął. Potem – bez publicznego uzasadnienia – zmienił zdanie. Inwestor nie składa broni.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego radni, którzy publicznie popierali inwestycję wartą 300 mln euro, zagłosowali za uchwałą ją blokującą i nie podali żadnego uzasadnienia.
- Co gmina Zaniemyśl traci finansowo i gospodarczo, skoro protest zamknął teren nie tylko dla ubojni, ale dla każdej działalności gospodarczej.
- Czy IB Iberdigest rzeczywiście rozważa powrót do rozmów, skoro samorząd od miesięcy nie odpowiada na zaproszenie do dialogu.
Nowoczesny zakład przetwórstwa drobiu, biometanownia, farma fotowoltaiczna, centrum logistyczne, hotel ze stadniną i grunt pod obwodnicę miasta. To wszystko miało stanąć na 80 ha pól między Matuszewem a Polesiem w gminie Zaniemyśl w Wielkopolsce. Inwestor, hiszpański koncern IB Iberdigest, wydał już 20 mln zł na zakup gruntów i przygotowanie projektu. Rada Miejska uchwałą z marca 2026 r. zablokowała możliwość realizacji inwestycji. Bez publicznego uzasadnienia zmiany stanowiska. Hiszpańska spółka wciąż jest jednak otwarta na rozmowy i chce zrealizować przedsięwzięcie.
Projekt, jakiego gmina nie widziała
Zaniemyśl to niewielka miejscowość w powiecie średzkim, licząca niespełna 7 tys. mieszkańców, która w 2025 r. odzyskała prawa miejskie. Jej budżet inwestycyjny pochłania około 13 proc. wydatków. Dla porównania: sąsiednie Kleszczewo, dysponujące niemal dwukrotnie wyższym budżetem, przeznacza na inwestycje ponad 30 proc. Pojawił się projekt, który mógł zmienić finansowy obraz gminy na lata.
IB Iberdigest to jeden z największych europejskich producentów i eksporterów drobiu z siedzibą w Katalonii. Wspólnie z lokalnym partnerem, firmą Fermy Drobiu Pachura, przedstawił plan budowy za ponad 300 mln euro kompleksu na ponad 80 ha gruntów rolnych niskiej klasy bonitacyjnej w okolicach wsi Polesie i Matuszewo. W jego skład miały wejść: nowoczesny zakład przetwórstwa drobiu, biometanownia, farma fotowoltaiczna, centrum chłodniczo-logistyczne oraz hotel ze stadniną koni. Osobnym elementem był grunt pod długo wyczekiwaną obwodnicę miasta.
Potencjalne korzyści finansowe burmistrz Zaniemyśla Grzegorz Grala szacował publicznie: do 5 mln zł rocznego podatku od nieruchomości, około 30 mln zł jednorazowej renty planistycznej i blisko 300 bezpośrednich miejsc pracy. Efekt mnożnikowy miał sięgnąć 400-500 etatów w całym łańcuchu usług i logistyki.
Zielone światło, które zgasło
Pierwsze rozmowy przebiegały w atmosferze wzajemnego zainteresowania. Burmistrz i część radnych przyjęli projekt z otwartością, a inwestor przystąpił do szczegółowych analiz lokalizacyjnych. Nic nie wskazywało na zbliżający się zwrot.
Wyrażamy swoje obawy i sprzeciw wobec możliwości lokalizacji w tym miejscu przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko.
Przełom nastąpił w grudniu 2024 roku. Na sesji Rady Miejskiej, podczas której miała zostać podjęta uchwała o wszczęciu procedury sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla terenu w rejonie Polesia, pojawiło się blisko 200 mieszkańców. Atmosfera była daleka od spokojnej debaty. Burmistrz wycofał uchwałę z porządku obrad jeszcze przed głosowaniem.
W lutym 2026 roku Sołectwo Polesie złożyło formalną petycję do Burmistrza i Rady Miejskiej. Jej treść nie pozostawiała wątpliwości co do oczekiwań mieszkańców:
– Wyrażamy swoje obawy i sprzeciw wobec możliwości lokalizacji w tym miejscu przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko. W szczególności nie zgadzamy się na lokalizację na tym terenie biogazowni, instalacji do chowu lub hodowli zwierząt, instalacji do uboju zwierząt, zakładów produkcyjnych generujących hałas lub powodujących uciążliwości zapachowe lub inne uciążliwe emisje – czytamy w petycji podpisanej przez sołtysa wsi Polesie w imieniu mieszkańców gminy Zaniemyśl.
Uchwały i głosowania
Rada Miejska 31 marca 2025 r. podjęła uchwałę w sprawie przystąpienia do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Nie pod zabudowę przemysłową, lecz pod tereny rolnicze i zalesienia w Polesiu, w obrębie geodezyjnym Łękno. Sama nazwa uchwały określała kierunek: żadnej aktywizacji gospodarczej na tym terenie.
30 marca 2026 roku Rada rozpatrzyła petycję sołectwa i podjęła w tej sprawie uchwałę. Komisja Skarg, Wniosków i Petycji stwierdziła w uzasadnieniu, że obszar objęty petycją „posiada ukształtowaną strukturę funkcjonalną, wielokrotnie wyrażoną w dokumentach strategicznych Gminy" oraz że mieszkańcy na spotkaniu 4 lutego 2026 r. „wyrazili zbieżną opinię odnośnie zagospodarowania terenu".
Rada petycję uwzględniła i zaapelowała do burmistrza, by w toku prac nad planem ogólnym zapobiegł lokalizacji przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko wokół wsi Polesie. Wyniki głosowania: sześciu radnych za, jeden przeciw, sześciu wstrzymało się, dwóch było nieobecnych.
Sama uchwała ma przy tym charakter apelu, nie wiążącego rozstrzygnięcia planistycznego. Jak zapisano w uzasadnieniu, „uwzględnienie petycji nie stanowi rozstrzygnięcia co do treści przyszłego planu ogólnego". Ostateczna decyzja należy do burmistrza w toku dalszej procedury. Plan ogólny gminy Zaniemyśl miał zostać uchwalony do końca drugiego kwartału 2026 roku.
Głos samorządu: stracona szansa
Burmistrz Grzegorz Grala nie ukrywa, że decyzja ma swoją cenę.
– Mieszkańcy złożyli protest, który uwzględniły urząd miasta i gminy. W związku z tym na obecnym etapie procedowania planu ogólnego nie zakładamy przeznaczenia tych terenów pod aktywizację gospodarczą. Jeśli nic się nie zmieni, na tym obszarze nie powstaną żadne przedsiębiorstwa – mówi Grzegorz Grala.
Jednocześnie przyznaje, że gmina nie dysponuje obecnie porównywalnym terenem, który mogłaby zaproponować inwestorowi. Konsekwencje blokady wykraczają więc poza ten jeden projekt.
– Jeśli nic się nie zmieni, na tym obszarze nie powstaną żadne przedsiębiorstwa.
– Nie ukrywam, że również jest mi szkoda utraconej szansy. Gminy takie jak Zaniemyśl nie są miejscowościami turystycznymi pokroju Karpacza i nie mogą budować swoich dochodów wyłącznie na turystyce – mówi burmistrz gminy Zaniemyśl.
Protest wymierzony konkretnie w zakład drobiarski i biometanownię doprowadził do zamknięcia terenu na wszelką działalność gospodarczą. Również tę, która z przemysłem nie ma nic wspólnego.
– Oczywiście nie zależy nam na działalności, która byłaby szkodliwa dla środowiska czy mieszkańców. Jednak aktywizacja gospodarcza to bardzo szerokie pojęcie. Mogłyby tam powstać małe magazyny, niewielkie centra handlowe, restauracje czy stacje paliw. Część mieszkańców wrzuca jednak wszystkie te formy działalności do jednego worka. Protest mieszkańców doprowadził do tego, że nie tylko nie powstanie inwestycja hiszpańska, ale prawdopodobnie nie powstanie tam żadna działalność gospodarcza – zaznacza Grzegorz Grala.
Inwestor: drzwi wciąż otwarte
Projekt nie został oficjalnie porzucony. Mieczysław Naworol, prezes Alpine Property & Consulting reprezentujący inwestora w Polsce, podkreśla konsekwencje decyzji planistycznej wykraczające poza samą inwestycję.
– Nie ma obecnie w okolicy alternatywnych terenów o podobnej skali i potencjale inwestycyjnym – mówi Mieczysław Naworol.
Sprawa ma też szerszy wymiar w kontekście polskiego rolnictwa.
– Aby konkurować na rynku europejskim i światowym, polscy rolnicy muszą się rozwijać i inwestować. Jeśli będziemy ograniczać możliwości rozwoju nowoczesnego przetwórstwa czy infrastruktury towarzyszącej, coraz trudniej będzie im rywalizować z producentami z innych krajów – zaznacza Mieczysław Naworol.
Przedstawiciel hiszpańskiej centrali, Michał Janicki, potwierdza, że IB Iberdigest analizuje alternatywne lokalizacje, ale Zaniemyśla ze swoich planów nie wykreślił.
– Inwestor od początku deklarował otwartość na rozmowy i różne warianty realizacji przedsięwzięcia. Nie było podejścia typu: albo wszystko, albo nic. Problem polega na tym, że po pierwszych spotkaniach nie doszło już do kolejnych rozmów z udziałem samorządu – mówi Michał Janicki.
Kluczową kwestią pozostaje według niego nie sam sprzeciw mieszkańców, lecz brak przestrzeni do rozmowy o szczegółach projektu.
– Mam wrażenie, że duża część obaw wynika z niedostatku informacji. Najlepszym rozwiązaniem byłoby otwarte spotkanie z udziałem inwestora, radnych i mieszkańców. Jesteśmy przekonani, że wiele wątpliwości można wyjaśnić w drodze dialogu – twierdzi przedstawiciel hiszpańskiego inwestora.
Przedstawiciele inwstora twierdzą, że nie zostali zaproszeni na spotkaniez mieszkańcami. Ogłoszenia rozwieszono na drzewach. Niestety nie udało nam się porozmawiać z przedstawicielami mieszkańców. Są aktywni jedynie w mediach społecznościowych.
Województwo przygląda się i wspiera
Zapytany o sprawę Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego nie zajął stanowiska wobec decyzji rady gminy. Jasno określił natomiast, jak postrzega tego rodzaju inwestycje w regionie.
„Projekty o strategicznym znaczeniu, wiążące się z nowoczesnym przetwórstwem, infrastrukturą logistyczną czy zieloną energią, to zawsze ogromna szansa na aktywizację rynków lokalnych poza największymi ośrodkami miejskimi.
Zielona energia i wpisanie się inwestorów w politykę „zero emission" stanowią ważny element strategii rozwoju innowacyjnych przedsiębiorstw. Region wspiera zmiany w procesach związanych z rozwojem OZE" – czytamy w odpowiedzi biura prasowego Urzędu Marszałkowskiego.
Zielona energia i wpisanie się inwestorów w politykę „zero emission" stanowią ważny element strategii rozwoju innowacyjnych przedsiębiorstw.
Samorząd województwa zaznaczył przy tym, że wzrost gospodarczy Wielkopolski „nigdy nie może odbywać się kosztem jej mieszkańców, degradacji środowiska naturalnego czy z naruszeniem ładu społeczno-przestrzennego".
Problem systemowy, nie tylko lokalny
Sprawa Zaniemyśla wykracza poza lokalny spór planistyczny. Jacek Zarzecki, wiceprzewodniczący Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny, widzi w niej symptom głębszego problemu legislacyjnego.
– Ten przypadek doskonale ilustruje lukę prawną, z którą sektor produkcji zwierzęcej zmaga się od lat. Sam mechanizm blokady pokazuje jak na dłoni, że Polska pilnie potrzebuje ustawy o ochronie produkcyjnej funkcji wsi – mówi Jacek Zarzecki.
Obecny stan prawny tworzy sytuację, w której lokalna rada gminy może zablokować inwestycję bez obowiązku merytorycznej oceny skutków gospodarczych.
– Rada gminy pod presją kilkudziesięciu protestujących mieszkańców może legalnie zablokować inwestycję wartą setki milionów złotych i tysiąc miejsc pracy. Nie ma żadnego mechanizmu, który regulowałby tę kwestię – twierdzi Jacek Zarzecki.
Proponowane przez niego rozwiązanie to ustawa jasno definiująca gospodarcze i strategiczne znaczenie terenów rolniczych, niezależnie od lokalnych nastrojów politycznych.
– Bez takich ram prawnych każda kolejna inwestycja, krajowa czy zagraniczna, dobra czy zła, będzie przechodzić przez ten sam tor przeszkód. A polska wieś zamiast rozwijać funkcję produkcyjną, będzie stopniowo przekształcana wyłącznie w sypialnię i park rekreacyjny dla mieszkańców miast – zaznacza Jacek Zarzecki.
Sprawa otwarta
Burmistrz Grzegorz Grala ma nadzieję na powrót do tematu. Michał Janicki potwierdza gotowość do dialogu ze strony inwestora. Według nieoficjalnych informacji, do których udało nam się dotrzeć, w najbliższych dniach odbędą się kolejne spotkania przedstawicieli inwestora z władzami samorządowymi, które mogą przynieść w tej sprawie przełom.
Warto dodać również, że plan ogólny gminy Zaniemyśl jest w trakcie procedury uzgodnień i konsultacji społecznych. Jego ostateczny kształt nie został jeszcze przesądzony.
Główne wnioski
- Hiszpański koncern IB Iberdigest chce zbudować zakład przetwórstwa drobiu, biometanownię, farmę fotowoltaiczną, centrum logistyczne i hotel ze stadniną na 80 ha pól między Matuszewem a Polesiem w gminie Zaniemyśl w Wielkopolsce. To inwestycja za ponad 300 mln euro. Uchwała Rady Miejskiej z marca 2025 roku zamknęła obszar między Matuszewem a Polesiem na wszelką aktywizację gospodarczą. Gmina nie dysponuje obecnie porównywalnym terenem, który mogłaby zaoferować inwestorowi. Roczny podatek od nieruchomości z planowanego kompleksu był szacowany na ok. 5 mln zł.
- Zmiana stanowiska radnych odbyła się bez publicznego uzasadnienia. Część radnych, która wcześniej popierała projekt, zagłosowała za uchwałą blokującą inwestycję. Wyniki głosowania z 30 marca 2026 r.: sześciu za, sześciu wstrzymało się, jeden przeciw. Inwestor twierdzi, że nie został zaproszony na spotkanie z mieszkańcami, podczas którego omawiano projekt.
- Ostateczna decyzja planistyczna nie została jeszcze podjęta. Uchwała rady z marca 2026 r. ma charakter apelu do burmistrza, nie wiążącego rozstrzygnięcia planistycznego. Plan ogólny gminy Zaniemyśl jest w trakcie procedury uzgodnień. IB Iberdigest nie wycofał się oficjalnie z lokalizacji i deklaruje gotowość do rozmów.


