Donald Trump wydał 1 mld dolarów na obligacje samorządowe. A jego polityka wpływa na emitentów
Donald Trump za swoje prywatne pieniądze kupuje obligacje samorządowe. To aktywa, które służą władzom lokalnym i instytucjom publicznym do finansowania dużych wydatków, często dyktowanych decyzjami Białego Domu.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego Donald Trump zgromadził w portfelu ponad tysiąc obligacji samorządowych o wartości sięgającej miliarda dolarów.
- W jaki sposób decyzje administracji USA mogą być powiązane z obligacjami znajdującymi się w portfelu prezydenta.
- Dlaczego obligacje samorządowe stały się jedną z najpopularniejszych klas aktywów wśród inwestorów w Stanach Zjednoczonych.
Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.
Każdego miesiąca publikowane są sprawozdania finansowe, w których przedstawiane są ostatnie inwestycje dokonane przez Donalda Trumpa. To oznacza, że od początku drugiej kadencji obecnego prezydenta USA ukazało się już kilkanaście tego typu dokumentów. Mimo to za każdym razem zdają się zaskakiwać publikę i powodować tę samą reakcję. Bardzo trudno uwierzyć, że głowa państwa w ogóle może handlować na giełdzie.
Nagłówki kradnie właśnie sam fakt, że prezydent USA znowu kupował i sprzedawał aktywa inwestycyjne. Czasami zwraca się uwagę na to, że przedmiotem transakcji były akcje popularnych spółek. Mało kto jednak dogłębnie analizuje portfel inwestycyjny Donalda Trumpa, a szczególnie tę jego nudniejszą stronę, poświęconą obligacjom. Instrumenty dłużne mają renomę skomplikowanych i nieciekawych, a w tym przypadku akurat są najbardziej interesującą kwestią.
Donald Trump gromadzi obligacje samorządowe
Obligacje samorządowe, czyli instrumenty dłużne emitowane przez władze stanowe lub lokalne, to jedyny rodzaj aktywa, który Donald Trump kupował, ale nigdy nie sprzedawał. Na jego rachunku regularnie widać spekulacje akcjami, natomiast jeśli chodzi o dług samorządów, panuje spokój. Tylko kupno i trzymanie papieru aż do dnia zapadalności oraz wypłaty odsetek. Dzięki temu podejściu uzbierała się już całkiem imponująca kolekcja.
Na koniec zeszłego roku prezydent USA miał dokładnie 807 obligacji samorządowych. Ich wartość mogła wynosić nawet 797 mln dolarów. Dokładne liczby nie są znane, bo prezydent USA nie musi podawać konkretnej wartości inwestycji. Wystarczy, że wskaże, w jakim przedziale się mieści.
Od początku 2026 r. Donald Trump zgłosił zakup kolejnych 243 obligacji samorządowych, wynika z danych za okres do końca lipca. Ich wartość mogła wynieść nawet 234 mln dolarów. Oznacza to, że prezydent USA ma już w portfelu ponad tysiąc obligacji samorządowych, a ich łączna wartość może wynosić nawet 1 mld dolarów.
Warto wiedzieć
Jak obligacje samorządowe działają w praktyce?
Obligacje samorządowe to po prostu pożyczka udzielana przez inwestora miastu, gminie, powiatowi lub instytucji publicznej.
Przykładowo:
- Samorząd potrzebuje pieniędzy na budowę szkoły, drogi, mostu czy wodociągu.
- Zamiast brać kredyt w banku, sprzedaje obligacje inwestorom.
- Kupując obligację, inwestor pożycza samorządowi swoje pieniądze.
- W zamian samorząd zobowiązuje się:
- wypłacać inwestorowi odsetki (np. dwa razy w roku),
- a po określonym czasie (np. 5, 10 lub 20 latach) oddać mu całą pożyczoną kwotę.
Nietypowa strategia inwestycyjna
Sama kwota robi wrażenie, bo miliard dolarów to dla większości z nas abstrakcja. W tym wypadku wrażenie potęguje jednak kontekst. Nie sposób znaleźć informacji na temat innej osoby, która wydałaby tyle pieniędzy na taki rodzaj aktywa, w dodatku w ten sposób.
Nawet najbogatsi inwestorzy indywidualni kupują raczej ETF-y inwestujące w obligacje samorządowe, czyli inwestują pośrednio. Natomiast gdy faktycznie chcą nabyć obligacje bezpośrednio od emitenta, to na pewno nie za takie kwoty. To największe fundusze przeznaczają miliony dolarów na obligacje samorządowe, a nie pojedynczy inwestorzy.
Tutaj mamy też do czynienia z wyjątkowym inwestorem, bo Donaldem Trumpem. Patrząc na całą tę sprawę przez pryzmat tego, jak działają obligacje, można powiedzieć, że miasta i hrabstwa oraz publiczne szpitale, szkoły czy fabryki są dłużnikami prezydenta USA. A przecież ma on gigantyczny wpływ na działalność tych instytucji poprzez zmianę regulacji lub przyznawanie dotacji czy grantów.
Tak to ma wyglądać w praktyce
Jak wynika z informacji podawanych przez Biały Dom, inwestycje Donalda Trumpa wykonywane są przez niezależnych finansistów z takich instytucji jak UBS, JPMorgan czy Schwab. Prezydent USA oraz jego rodzina nie mają wpływu na to, jakie aktywa są kupowane oraz w którym momencie. W skrócie, portfel inwestycyjny należy do polityka, ale nie jest przez niego zarządzany.
Nie ma żadnych dowodów na to, że osoby dysponujące kapitałem prezydenta USA działają na podstawie informacji otrzymanych z Białego Domu. Sprawa jest jednak bardzo trudna do zignorowania. Najbardziej kontrowersyjny jest fakt, że do portfela Donalda Trumpa trafiają konkretne obligacje samorządowe powiązane z danymi projektami.
Aby uniknąć oskarżeń o konflikt interesów, pieniądze prezydenta USA mogłyby zostać przeznaczone na fundusze inwestujące pasywnie w obligacje samorządowe. Wtedy nie byłoby wątpliwości, że jest to inwestycja mająca na celu uzyskanie ekspozycji na dany segment rynku kapitałowego. Tutaj mówimy jednak o dobieraniu pojedynczych papierów, z których większość można powiązać z decyzjami głowy państwa.
Elektrownie węglowe, szpitale i infrastruktura. W jakie obligacje inwestuje Trump?
W lutym zeszłego roku, niedługo po inauguracji, w portfelu inwestycyjnym Donalda Trumpa pojawiły się warte nawet 100 tys. dolarów obligacje wyemitowane przez elektrownię węglową Bowen, dające jej pieniądze na sprzęt służący do ograniczenia zanieczyszczenia powietrza.
Półtora miesiąca później prezydent USA podpisał oświadczenie zwalniające elektrownie węglowe na dwa lata z nowych, zaostrzonych i bardziej kosztownych regulacji Amerykańskiej Agencji Ochrony Środowiska dotyczących toksycznych emisji. Następnie w jego portfelu pojawiły się analogiczne obligacje dwóch kolejnych tego typu elektrowni.
Zwolnienie z dostosowania się do nowych restrykcji wydłużyło okres przydatności sprzętu zakupionego za pieniądze pozyskane od inwestorów, takich jak Donald Trump. Pozwoliło też elektrowniom ograniczyć koszty i upewnić się, że znajdą pieniądze na spłatę długu z należnymi odsetkami.
Decyzje Białego Domu a inwestycje Trumpa
W lipcu minionego roku Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze mające na celu przyspieszenie budowy i procesu wydawania zezwoleń na rozbudowę infrastruktury energetycznej w związku z zapotrzebowaniem centrów danych. Niedługo później na jego koncie pojawiły się obligacje Omaha Public Power District, publicznego dostawcy prądu w stanie Nebraska. Były to obligacje warte nawet 1,5 mln dolarów, mające na celu pozyskanie pieniędzy na rozwój infrastruktury energetycznej koniecznej w związku z nowym, dużym zapotrzebowaniem na prąd zgłaszanym przez centra danych.
Ustawa znana jako „Big Beautiful Bill”, podpisana przez prezydenta USA w zeszłym roku, nie tylko obniżała podatki, ale także ograniczała finansowanie programu publicznych ubezpieczeń zdrowotnych Medicaid, zapewniającego darmową opiekę zdrowotną osobom o niskich dochodach. Po tych zmianach wiele szpitali musiało zacząć samodzielnie finansować pomoc biednym pacjentom, często poprzez dług, taki jak obligacje samorządowe. W portfelu Donalda Trumpa pojawiło się ponad 70 obligacji powiązanych ze szpitalami.
W marcu prezydent USA kupił dług stanu Minnesota za kwotę nawet 500 tys. dolarów. Dwa tygodnie wcześniej ucięto ponad ćwierć miliarda dolarów finansowania dla szpitali z tego regionu, zmuszając władze stanowe do pokrycia tej kwoty. By pokryć ten wydatek, konieczna była emisja długu.
Boom na obligacje samorządowe. Dlaczego inwestorzy masowo je kupują?
Można by tak wymieniać dalej, ale schemat jest jasny i może niepokoić. Sytuacja, w której instytucje publiczne są dłużnikami prezydenta USA, jest dość nietypowa. Prawo w USA jednak na to pozwala, a dodatkowo trzeba wspomnieć o kilku kwestiach.
Przede wszystkim trwa szał na obligacje samorządowe. Instytucje emitują więcej długu niż kiedykolwiek, więc i zakupy inwestorów są rekordowe. W zeszłym roku wartość emisji wyniosła 580 mld dolarów i była o 13 proc. wyższa niż rok wcześniej. Od stycznia do sierpnia obecnego roku sprzedano kolejne 408 mld dolarów długu, o 4 proc. więcej niż w analogicznym okresie rok wcześniej.
Zakupy prezydenta USA są więc zgodne z trendem, a trend nie wziął się znikąd. Odsetki od obligacji są dziś wysokie, ponadto to instrumenty stabilne, uznawane za mniej ryzykowne niż akcje, które szczególnie w obliczu obecnego szału na AI często zmieniają ceny.
Najważniejsze jednak, że obligacje samorządowe są zwolnione z podatku dochodowego. Kto kupi obligacje skarbowe i korporacyjne, ten płaci podatek, ale od samorządowych już nie. Przy kwotach, jakimi obraca prezydent USA, brak podatku robi dużą różnicę.
Nie wszystkie decyzje działały na korzyść prezydenta
Trzeba też wspomnieć, że zdarzały się sytuacje, w których Donald Trump działał na niekorzyść instytucji, których aktywa miał w portfelu inwestycyjnym.
W grudniu kupił obligacje szkół publicznych w Minneapolis za kwotę nawet miliona dolarów. Raptem dwa tygodnie po zakupie do miasta wkroczyła Gwardia Narodowa i rozpoczęła walkę z imigrantami, w wyniku której zginęło dwóch protestujących. Minneapolis szacowała koszty tej interwencji na około 700 mln dolarów. Prezydent USA naraził więc swojego dłużnika na duże koszty i potencjalne problemy ze spłatą długu.
Prawie zrobił to też po zakupie dwóch obligacji stanu Illinois za kwotę potencjalnie sięgającą 5 mln dolarów. Właśnie tam Departament Zdrowia i Opieki Społecznej podjął próbę wstrzymania, z powodu zarzutów o nadużycia finansowe, części środków przeznaczonych na opiekę nad dziećmi i pomoc finansową dla biednych rodzin. Sędzia federalny zablokował jednak decyzję w ciągu kilku dni, wydając w lutym wstępne postanowienie zabezpieczające. Dłużnik prezydenta USA został więc uratowany przed dodatkowymi kosztami.
Główne wnioski
- Donald Trump zbudował jeden z największych znanych prywatnych portfeli obligacji samorządowych w Stanach Zjednoczonych. Posiada już ponad tysiąc takich papierów wartościowych, których łączna wartość może sięgać miliarda dolarów. W przeciwieństwie do akcji, które w jego portfelu są regularnie kupowane i sprzedawane, obligacje samorządowe stanowią element długoterminowej strategii polegającej na utrzymywaniu aktywów do terminu wykupu oraz pobieraniu odsetek.
- Emitenci części obligacji znajdujących się w portfelu Trumpa są jednocześnie podmiotami, na które pośrednio wpływają decyzje administracji federalnej. Dotyczy to między innymi elektrowni, szpitali, samorządów i operatorów infrastruktury energetycznej. Choć zarządzanie majątkiem ma pozostawać w rękach zewnętrznych doradców finansowych i nie przedstawiono dowodów na wykorzystywanie informacji z Białego Domu, sama konstrukcja portfela rodzi pytania dotyczące potencjalnego konfliktu interesów.
- Zakupy Trumpa wpisują się jednocześnie w szerszy trend panujący na amerykańskim rynku finansowym. Rekordowa skala emisji obligacji samorządowych, atrakcyjne oprocentowanie oraz preferencje podatkowe sprawiają, że instrumenty te cieszą się wyjątkowo dużym zainteresowaniem inwestorów. Oznacza to, że choć skala zaangażowania prezydenta jest nietypowa, sam wybór tej klasy aktywów znajduje uzasadnienie w aktualnych realiach rynkowych i fiskalnych.





