Zamiast chłodzić, najpierw musimy ograniczyć nagrzewanie mieszkań
Tegoroczne lato po raz kolejny wystawiło na próbę odporność Polaków na upały. I nie chodzi tylko o rekord temperatury z czerwca tego roku. Coraz większym problemem są warunki panujące w naszych mieszkaniach i domach. Wysokie temperatury wpływają nie tylko na komfort, ale także na zdrowie.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak ocieplanie się klimatu wpływa na warunki mieszkaniowe Polaków.
- Co można zrobić, aby skutecznie ograniczyć nagrzewanie się polskich domów i mieszkań.
- Dlaczego nowe budownictwo jest pod tym względem w znacznie lepszej sytuacji niż starsze budynki.
Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.
Nie mamy jeszcze oficjalnych danych podsumowujących całe lato 2026 r. pod względem średniej temperatury. Wiadomo już jednak, że padł nowy rekord temperatury w Polsce – 28 czerwca 2026 r. w Słubicach odnotowano 40,5 st. C. Poprzedni rekord – 40,2 st. C – ustanowiono ponad 100 lat temu, w 1921 r. w Prószkowie koło Opola.
W 2025 r. średnia temperatura w Polsce wyniosła 9,5 st. C. Była o 0,8 st. C wyższa od średniej z lat 1991-2020. Wbrew pozorom to bardzo dużo. Roczna suma opadów osiągnęła natomiast zaledwie 89,3 proc. normy wieloletniej. IMGW klasyfikuje 2025 r. jako bardzo ciepły i suchy.
– Po raz kolejny potwierdził się trend ocieplania klimatu. 2025 r. był bardzo ciepły, ale jednocześnie suchy, a deficyt opadów i pogłębiający się niedobór wody coraz wyraźniej wpływają na środowisko, gospodarkę i bezpieczeństwo mieszkańców – zauważa dr hab. Bogdan Rosa, zastępca dyrektora IMGW-PIB ds. nauki.
Klimatyzacja na razie opcją pierwszego wyboru
Wpływ rosnących temperatur widać już w podejmowanych przez Polaków krokach. Chodzi przede wszystkim o montaż i serwis klimatyzacji. Według danych platformy Oferteo.pl, dynamika zleceń dotyczących klimatyzacji w niektórych dniach sięgała 120-130 proc. rocznie. Co ważne, nie jest to jednorazowy skok, a stały trend sezonowy.
Drugi płynących z danych wniosek pokazuje istotne powiązanie dynamiki zleceń z sezonowymi falami upałów. Pierwsza zaczęła się 18 czerwca, co błyskawicznie przełożyło się na przeszło 100 proc. wzrost zapytań. Po kilku dniach spokoju, kolejny, choć już nie tak silny, widoczny był w dniach od 27 do 29 czerwca (od 16 do 87 proc. dziennie).
Ile kosztuje obecnie montaż klimatyzacji? Kluczowy jest termin wykonania usługi.
– Z danych Oferteo.pl wynika, że montaż klimatyzacji to jedna z usług o najwyższej sezonowej zmienności cen na polskim rynku. Poza sezonem, czyli wczesną wiosną, tę samą usługę można zakontraktować w przedziale 1 800–2 200 zł. W szczycie sezonu letniego stawki rosną do 2 500–3 500 zł. To skok rzędu 45 procent wynikający wyłącznie z terminu realizacji — nie ze zmiany zakresu prac ani parametrów urządzenia – mówi Marta Kaleta-Domaradzka, ekspertka Oferteo.pl
Problem rosnących temperatur wpływa na coraz więcej obszarów naszej codzienności. Susza, niski poziom wód gruntowych czy konieczność ograniczania zużycia wody w wielu gminach (w sierpniu 2026 r. było ich aż 600) – to tylko część problemu. Coraz poważniejszym wyzwaniem staje się również długotrwale wysoka temperatura wewnątrz domów, a przede wszystkim mieszkań.
Istotny wpływ nie tylko na nasz komfort, ale i zdrowie
W lipcu i sierpniu 2023 r. naukowcy z Politechniki Lubelskiej i Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej monitorowali 10 mieszkań w pięcio- i dwunastopiętrowych budynkach z wielkiej płyty w Lublinie.
Lokale zamieszkiwały osoby powyżej 45. roku życia. Mierzono m.in. temperaturę wewnętrzną, nasłonecznienie, otwieranie okien i stosowanie osłon. Różnice między mieszkaniami okazały się ogromne. Maksymalna temperatura wynosiła od 26,4 do 30,3 st. C, a czas przekroczenia poziomu komfortu zalecanego dla osób szczególnie wrażliwych na gorąco sięgał w najgorszych przypadkach 163 godzin, czyli 10,5 proc. okresu obserwacji.
Mieszkańcy jednoznacznie oceniali warunki panujące w lokalach jako zbyt gorące i niewygodne.
Do podobnych wniosków prowadzi badanie zespołu Politechniki Śląskiej w Gliwicach prowadzone we współpracy z Technical University of Denmark. Naukowcy stworzyli model mieszkań na dwóch najwyższych kondygnacjach zmodernizowanego pięciopiętrowego bloku z lat 60. w Gliwicach. Następnie sprawdzili, jak budynek będzie zachowywał się w obecnych i przyszłych, cieplejszych warunkach klimatycznych.
Symulacje wykazały, że wraz ze wzrostem temperatury liczba godzin dyskomfortu cieplnego może wzrosnąć nawet czterokrotnie. Regularne wietrzenie w sprzyjających warunkach zmniejszało natomiast liczbę godzin dyskomfortu o ponad 90 proc. Zwykłe rolety wewnętrzne dawały zdecydowanie mniejszy efekt.
Problem w tym, że w wielu starszych mieszkaniach możliwości skutecznego przewietrzania są ograniczone – choćby ze względu na układ lokalu czy brak możliwości wytworzenia przeciągu.
Według danych Polskiego Instytutu Ekonomicznego już w 2023 r. 23 proc. gospodarstw domowych deklarowało problemy z dostatecznym schłodzeniem mieszkania latem. Spośród gospodarstw mających taki problem aż 33 proc. wskazywało na szkodliwe skutki zdrowotne.
Im starsze budownictwo, tym gorzej
Nowe budownictwo daje pod tym względem znacznie większe możliwości. Większym wyzwaniem pozostaje istniejąca tkanka miejska, szczególnie budynki zamieszkiwane przez osoby starsze i schorowane.
– Problem jest szczególnie istotny w istniejącym budownictwie wielorodzinnym. W Polsce duża część zasobu mieszkaniowego powstała w latach 60. i 70. XX wieku, a budynki te projektowano w zupełnie innych warunkach klimatycznych – mówi dr Joanna Ferdyn-Grygierek, zastępca kierownika Katedry Ogrzewnictwa, Wentylacji i Techniki Odpylania na Wydziale Inżynierii Środowiska i Energetyki oraz dyrektor Centrum Ochrony Klimatu i Środowiska Politechniki Śląskiej w Gliwicach.
Modernizacja budynków koncentrowała się przez lata przede wszystkim na ograniczaniu strat ciepła zimą.
– Dzisiaj musimy do tego podejścia dodać jeszcze jedno kryterium – ochronę mieszkań przed przegrzewaniem latem – dodaje dr Joanna Ferdyn-Grygierek.
Świadomość problemu wśród Polaków rośnie, choć trudno jeszcze uznać ją za powszechną.
– Coraz więcej osób doświadcza na własnej skórze, że mieszkanie latem może być równie problematyczne jak zimą. Szczególnie dotyczy to mieszkań na najwyższych kondygnacjach, gdzie wpływ nagrzewającego się dachu jest bardzo silny – podkreśla ekspertka z Politechniki Śląskiej.
Co praktycznie możemy zrobić?
Pierwsze, co przychodzi na myśl, to oczywiście klimatyzacja. To rozwiązanie ma jednak istotne ograniczenia. Jest drogie, a w części budynków wielorodzinnych jego zastosowanie może być utrudnione. Dodatkowo agregat zewnętrzny może ingerować w część wspólną nieruchomości lub elewację. W takim przypadku na jego montaż trzeba uzyskać zgodę spółdzielni lub wspólnoty. Urządzenie nie może też generować hałasu uciążliwego dla innych mieszkańców.
Pomijając klimatyzację, możliwości jest jednak sporo, a nie wszystkie wymagają dużych nakładów finansowych. Inne rozwiązania można zastosować w nowych budynkach, inne zaś w już istniejących.
– Najważniejsza zasada brzmi: najpierw ograniczmy ilość ciepła, która dostaje się do mieszkania. Jeśli mimo to pojawia się jego nadmiar, zastanówmy się, jak efektywnie usunąć to ciepło – podkreśla dr Joanna Ferdyn-Grygierek.
Maksymalnie ograniczyć dopływ ciepła
W istniejących budynkach pomocne mogą być zewnętrzne osłony, które zatrzymują promieniowanie słoneczne jeszcze przed szybą.
– Dzięki automatyce opuszczają się w odpowiednim momencie. Według analiz TBC przeprowadzonych dla Francuskiej Federacji Budowlanej, w odpowiednich warunkach mogą obniżyć temperaturę o 4-7 st. C. Z kolei symulacje Somfy przeprowadzone przy wsparciu Carbone 4 wskazują, że automatyczne osłony mogą zmniejszyć wykorzystanie klimatyzacji nawet o 70 proc. – zauważa Małgorzata Jasińska, dyrektor zarządzająca Somfy w Europie Wschodniej.
Skuteczność zewnętrznych osłon przeciwsłonecznych można było zaobserwować na przykładzie szkół w Poissy pod Paryżem.
– Zamontowano tam 616 zewnętrznych zmotoryzowanych systemów ZIP. Kiedy temperatura na zewnątrz dochodziła do 39 st. C, w salach utrzymywała się poniżej 27 st. C i była o 5,1 st. C niższa niż w klasach ze starszymi, ręcznie obsługiwanymi osłonami – dodaje Małgorzata Jasińska.
Jeśli to możliwe, kwestię ochrony przed przegrzewaniem warto uwzględnić już na etapie projektowania budynku.
– Kluczowe jest m.in. Jego usytuowanie względem stron świata, a także takie aspekty jak układ mieszkań, wielkość przeszkleń i możliwość przewietrzania. Bardzo ważne jest też zatrzymanie słońca jeszcze przed szybą – dzięki balkonom, loggiom, okapom, żaluzjom fasadowym czy roletom zewnętrznym – mówi Paweł Koperski, architekt, członek zarządu Q3D Concept.
Duże przeszklenia mogą być atutem, pod warunkiem, że projektant świadomie kontroluje ilość energii słonecznej przedostającej się przez nie do wnętrza.
– Do tego dochodzą rozwiązania pasywne – mieszkania przewietrzane „na przestrzał”, możliwość nocnego schładzania wnętrz, odpowiednio zaprojektowany dach czy zieleń dająca cień elewacjom i otoczeniu. Komfort latem jest efektem współdziałania wielu elementów architektury – dodaje architekt.
Pasywny dom to wciąż bardziej przyszłość niż teraźniejszość
Domy pasywne w Polsce pozostają raczej ciekawostką niż powszechnym standardem budownictwa mieszkaniowego. Dotyczy to przede wszystkim budownictwa jednorodzinnego. W nieruchomościach komercyjnych rozwiązania służące do ograniczania zapotrzebowania na energię stosuje się częściej.
– Niestety, w budownictwie wielorodzinnym tego typu rozwiązań nie stosuje się praktycznie w ogóle [choć takie realizacje się zdarzają, np. budynek Villa Nova w Warszawie – red.]. Jeśli chodzi o budownictwo jednorodzinne, udział domów pasywnych w zasobie wszystkich domów jednorodzinnych jest znacznie poniżej 1 proc. Prawdopodobnie wynosi około 0,1-0,3 proc. – mówi Henryk Kwapisz, dyrektor ds. relacji instytucjonalnych Grupy Saint-Gobain w Polsce.
Jest to jednak szacunek, a nie oficjalna statystyka.
– Wydaje się, że decyzjami Polaków nie rządzi ekonomia, lecz przyzwyczajenie. Wszak łatwiej kupić klimatyzator lub pompę ciepła niż zbudować przemyślany budynek – dodaje Henryk Kwapisz.
W ograniczaniu dopływu ciepła do mieszkań istotną rolę odgrywają również okna. Znaczenie ma zarówno rodzaj szyb, jak i dodatkowe osłony przeciwsłoneczne.
– Bardzo skuteczne są zewnętrzne osłony przeciwsłoneczne – rolety, fasadowe żaluzje czy markizy. Ważne jest, aby znajdowały się po zewnętrznej stronie okna, ponieważ wtedy zatrzymują promieniowanie słoneczne jeszcze przed szybą. Przy większej modernizacji warto również rozważyć szyby przeciwsłoneczne – zauważa dr Joanna Ferdyn-Grygierek.
Drugą grupą rozwiązań jest chłodzenie za pomocą wentylacji.
– Możemy wykorzystać chłodniejsze powietrze nocą i nad ranem, otwierając okna, ale trzeba robić to świadomie. Gdy na zewnątrz jest cieplej niż w mieszkaniu, otwieranie okien „szkodzi”, bo wraz z powietrzem wentylacyjnym dostarczane jest dodatkowe ciepło. Warto również pamiętać, że wentylatory nie obniżają temperatury powietrza. Zwiększają jednak przepływ powietrza, co poprawia oddawanie ciepła przez organizm – dodaje ekspertka.
Warto wiedzieć
Pasywność w praktyce
Saint-Gobain wraz z Krajową Agencją Poszanowania Energii w 2015 r. wsparli budowę pasywnego domu jednorodzinnego pod Warszawą, uzyskując możliwość monitorowania parametrów budynku.
Odpowiednie usytuowanie domu względem stron świata, rozmieszczenie i liczba okien, izolacja przegród zewnętrznych, wentylacja oraz inne rozwiązania zastosowane w projekcie sprawiają, że mimo braku klimatyzacji temperatura wewnątrz nie przekracza 25 st. C nawet wtedy, gdy na zewnątrz dochodzi do 36 st. C.
Monitoring zużycia energii na ogrzewanie i wentylację wskazuje wartość około 6 kWh/m2/rok. Nie można jej jednak bezpośrednio porównywać z obowiązującym dla nowych domów jednorodzinnych maksymalnym wskaźnikiem EP wynoszącym 70 kWh/m2/rok.
Wskaźnik EP określa roczne zapotrzebowanie budynku na nieodnawialną energię pierwotną m.in. na ogrzewanie, wentylację i przygotowanie ciepłej wody użytkowej, a w przypadku budynku wyposażonego w instalację chłodzenia uwzględnia również energię na chłodzenie. Wartość 6 kWh/m2/rok dotyczy natomiast wskazanego przez Saint-Gobain zużycia energii na ogrzewanie i wentylację. Są to więc różne wielkości, a zestawianie ich wprost byłoby mylące.
Pompa nie tylko od ciepła
Wbrew pozorom pompa ciepła może być wykorzystywana również do chłodzenia budynku.
– Odpowiednio dobrany system może pracować również latem i odbierać nadmiar ciepła z pomieszczeń – mówi Andrzej Dragan z firmy KERMI, specjalizującej się w systemach pomp ciepła i wentylacji.
Trzeba jednak pamiętać, że pompa ciepła nie jest klimatyzatorem.
– W przypadku współpracy z instalacją płaszczyznową, np. podłogową, ścienną czy sufitową, chłodzenie odbywa się stopniowo i równomiernie, bez silnego nawiewu zimnego powietrza. Taki system najlepiej sprawdza się więc nie wtedy, gdy chcemy szybko obniżyć temperaturę w mocno nagrzanym pomieszczeniu, ale gdy zależy nam na ograniczaniu przegrzewania i utrzymywaniu stabilnych warunków we wnętrzu – dodaje Andrzej Dragan.
Takie rozwiązanie wymaga jednak spełnienia wielu warunków technicznych, dlatego nie jest dostępne dla każdego budynku.
– Funkcji chłodzenia pompą ciepła nie można traktować jako dodatku. Muszą być do niej przystosowane zarówno sama pompa, jak i odbiorniki, hydraulika, izolacja oraz automatyka kontrolująca m.in. temperaturę i wilgotność. Dlatego jeżeli planujemy budowę albo większą modernizację domu, warto już na tym etapie zastanowić się nad systemem, który będzie pracował przez cały rok, zamiast osobno projektować ogrzewanie na zimę i chłodzenie na lato – dodaje przedstawiciel firmy KERMI.
Pułapka termomodernizacji
Sama termomodernizacja nie zawsze rozwiązuje problem przegrzewania. Budynek po ociepleniu i wymianie okien staje się bardziej szczelny, co jest korzystne zimą. Niewłaściwie działająca wentylacja może jednak pogorszyć jakość powietrza, a latem utrudniać usuwanie zgromadzonego ciepła.
– W naszych badaniach budynków wielorodzinnych z nowymi, szczelnymi oknami naturalna wymiana powietrza była bardzo mała. W ciągu godziny wymieniało się średnio zaledwie około 10 proc. powietrza znajdującego się w pomieszczeniu. Tymczasem w analizowanym przez nas przypadku za poziom odpowiadający wymaganiom wentylacyjnym przyjmowano wymianę około połowy objętości powietrza w ciągu godziny. Średnie stężenie CO2 wynosiło przy tym około 2500 ppm. To pokazuje skalę problemu – zauważa dr Joanna Ferdyn-Grygierek z Politechniki Śląskiej.
Dlatego dziś powinniśmy mówić nie tylko o termomodernizacji, lecz szerzej – o dostosowywaniu budynków do zmieniającego się klimatu. Nie zawsze też musimy wybierać między rozwiązaniami pasywnymi a klimatyzacją.
– Bardzo dobrze sprawdzają się rozwiązania hybrydowe. Budynek jest schładzany naturalnie wtedy, gdy warunki na zewnątrz są korzystne, a klimatyzacja uruchamia się dopiero wtedy, gdy jest rzeczywiście potrzebna – podsumowuje ekspertka.
Główne wnioski
- Przegrzewanie mieszkań staje się coraz ważniejszym kryterium jakości budownictwa. Przez lata najważniejszym problemem było ograniczanie strat energii zimą. Wraz ze wzrostem temperatur równie istotne staje się projektowanie i modernizowanie budynków tak, by ograniczać ich nagrzewanie latem i skutecznie usuwać nadmiar ciepła.
- Najskuteczniejsze chłodzenie zaczyna się jeszcze przed uruchomieniem klimatyzatora. Zacienienie przeszkleń od zewnątrz, właściwa orientacja budynku, możliwość przewietrzania na przestrzał i nocna wentylacja mogą znacząco ograniczyć przegrzewanie. Klimatyzacja pozostaje skutecznym narzędziem, ale nie zastąpi dobrze zaprojektowanego budynku.
- Termomodernizacja musi dziś oznaczać adaptację budynku do całego roku, a nie tylko przygotowanie go na zimę. Ocieplenie i wymiana okien bez zadbania o wentylację, ochronę przed słońcem i możliwość chłodzenia mogą prowadzić do nowych problemów. Modernizując istniejące budynki, trzeba jednocześnie myśleć o zużyciu energii, jakości powietrza oraz komforcie podczas fal upałów.


